Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kampanie Lucjusza Licyniusza Lukullusa na Wschodzie 74-66 p.n.e.

Seria: Bitwy/Taktyka
Wydawnictwo: INFORTeditions
6,5 (2 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364023873
liczba stron
191
kategoria
historia
język
polski
dodał
Elevander

Schyłek Republiki Rzymskiej był jednym z najburzliwszych epok w dziejach Rzymu. Okres ten obfitował w wiele spektakularnych wydarzeń, które szeroko odbiły się echem w przyszłości. Tak burzliwy okres oprócz wydarzeń wniósł również do historii mnóstwo nazwisk wybitnych osobistości, odcisnęły one swoje piętno na dziejach Rzymu. Jedną z takich postaci był Lucjusz Licyniusz Lukullus, wybitny wódz,...

Schyłek Republiki Rzymskiej był jednym z najburzliwszych epok w dziejach Rzymu. Okres ten obfitował w wiele spektakularnych wydarzeń, które szeroko odbiły się echem w przyszłości. Tak burzliwy okres oprócz wydarzeń wniósł również do historii mnóstwo nazwisk wybitnych osobistości, odcisnęły one swoje piętno na dziejach Rzymu. Jedną z takich postaci był Lucjusz Licyniusz Lukullus, wybitny wódz, polityk i mąż stanu. Nazwisko Lukullusa pomimo niezaprzeczalnych osiągnięć i sukcesów jest jednak mało znane i obok takich tuzów schyłku Republiki jak Cezar, Pompejusz czy Sulla całkowicie blaknie w powszechnym odbiorze. Jeden z historyków posunął się nawet do stwierdzenia, że Lucjusz Lukullus otrzymałby najprawdopodobniej Oskara za rolę drugoplanową jeśli takowego by przyznawano. Rzeczywiście ten bliski współpracownik Sulli nie wtargnął zbrojnie do Rzymu, nie wprowadził proskrypcji, nie ogłosił się dyktatorem, niemniej jego osiągnięcia polityczne, które skupiały się głównie na obronie ustroju wprowadzonego przez Sullę, a w szczególności osiągnięcia militarne są warte uwagi i niewiele ustępowały osiągnięciom „pierwszoplanowych” postaci rzymskiej sceny politycznej schyłku Republiki. Mimo to, w wielu opracowaniach poświęconych temu okresowi rzymskiej historii działalność Lucjusza Licyniusza Lukullusa jest pomijana czy jedynie wspominana niejako na marginesie działalności Sulli czy Pompejusza...

 

źródło opisu: http://wanax.pl/index.php?p1758,kampanie-lucjusza-...(?)

źródło okładki: http://wanax.pl/index.php?p1758,kampanie-lucjusza-...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 932

Dysponujemy po polsku dwiema biografiami Lukullusa (Keaveney i Mrozek) i ta książka - wiele z tych dwóch czerpiąca - rozwija jeden, najbardziej znany moment jego życia: wojnę, jaką prowadził w Anatolii z Pontem oraz Armenią. Praca wygląda na rozszerzoną wersję magisterki pisanej u prof. Olbrychta (jeśli Autor pisał ją w Rzeszowie, to musiał być ten promotor). Jako taka oparta jest przede wszystkim na dwóch głównych źródłach do wojen toczonych przez Lukullusa na Wschodzie: Plutarcha i Appiana. Inni autorzy są wzmiankowani odpowiednio rzadziej. Jeśli idzie o dobór bibliografii, to jest on miejscami mocno przypadkowy, miejscami jednak pokazuje pewną orientację Autora w temacie. Zabrakło tu większej liczby prac o królestwach orientalnych: Poncie, Partii i Armenii.

Pewną wadą wszystkich pozycji z tej serii traktujących o starożytności jest to, że Autorzy muszą zawsze coś napisać o armii rzymskiej. I jak zwykle jest to ujęcie bardzo ogólne, zwykle bazujące na dwóch, trzech (często tych samych) pozycjach. Mało to konkretu i dogłębnej znajomości tematu. Tu jest właśnie tak. Wielka szkoda, że w tej monografii nie ma rozdziału o wojskach pontyjskich i armeńskich! To spory minus. Tło historyczne wyprawy Lukullusa zostało naszkicowane nieźle (choć cytowanie B. Nowaczyka to przesada!), a same walki w Anatolii wręcz dobrze. Muszę przyznać, że Autorowi udało się dobrze zaprezentować wydarzenia i miejscami jakoś je skomentować w oparciu o literaturę naukową. Tak się pisze porządne prace magisterskie na historii.

Można by więc powiedzieć, że książka jest całkiem dobra, że podejmuje dość oryginalny temat i miejscami jest dość szczegółowa. Na dobrą sprawę można by tak powiedzieć. Czegoś jednak brak. Wspomniałem już o nieuwzględnieniu spraw wojskowości państw wschodnich. Oprócz tego brak lepszego przedstawienia państwa partyjskiego, które swoją przyjazną neutralnością umożliwiło Tigranesowi przystąpienie do wojny z Rzymianami. Liczyłem na to, że Autor powie coś rozsądnego o relacjach między Arsakidami a Rzymem, ale tak nie było: temat został w zasadzie pominięty. Praca jest bardzo bliska biografii, ale to nic dziwnego, skoro trzeba się oprzeć przede wszystkim na żywocie pióra Plutarcha.

Podsumowując trzeba przyznać, że Ł. Bazentkiewicz wziął na warsztat ciekawy, choć niełatwy temat i opracował go rzetelnie, acz bez fajerwerków. Autor poświęcił zbyt mało miejsca wschodnim nieprzyjaciołom Rzymu - ten temat potrzebuję więc wciąż opracowania. Średni poziom prezentuje bibliografia, poszczególne rozdziały są zaś mocno nierówne. Trzeba jednak przyznać, że tytułowe kampanie zostały opowiedziane całkiem dobrze i dzięki lekturze tej książki można się sporo dowiedzieć o ekspansji Rzymu na Wschód i o postaci Lukullusa, który nie był bynajmniej tylko i wyłącznie smakoszem. Ale nie ukrywam, że liczyłem na więcej w warstwie analizy polityczno-militarnej.

Tomasz Babnis

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nic takiego. Złe wieści. Jakaś nadzieja

Udławiony ekscytacją. Sam nie wiem od czego zacząć. Czytanie prozy Edwarda St. Aubyna to niebywałe przeżycie. Tu ponadczasowość zderza się z bezwzglę...

zgłoś błąd zgłoś błąd