Polska odwraca oczy

Wydawnictwo: Świat Książki
8,03 (4314 ocen i 630 opinii) Zobacz oceny
10
439
9
934
8
1 664
7
962
6
252
5
41
4
13
3
7
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Nowa książka najczęściej nagradzanej dziennikarki 2015 roku. W zbiorze znajduje się reportaż o dręczonych nieletnich pacjentach szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim („Oddział chorych ze strachu”), tuszowaniu przez policję najtrudniejszych spraw związanych z zabójstwami („Ten trup się nie liczy”) oraz – nigdy niepublikowana – rozmowa z żoną Mariusza Trynkiewicza osadzonego w...

Nowa książka najczęściej nagradzanej dziennikarki 2015 roku.

W zbiorze znajduje się reportaż o dręczonych nieletnich pacjentach szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim („Oddział chorych ze strachu”), tuszowaniu przez policję najtrudniejszych spraw związanych z zabójstwami („Ten trup się nie liczy”) oraz – nigdy niepublikowana – rozmowa z żoną Mariusza Trynkiewicza osadzonego w ośrodku specjalnym w Gostyninie, zabójcy czterech chłopców.

Z reportaży Kopińskiej wyłania się obraz nieskutecznego wymiaru sprawiedliwości i ludzi pozostawionych z poczuciem krzywdy. Po publikacji jej tekstów przestępcy trafiali do więzienia, a w prawie wprowadzano zmiany dotyczące bezpieczeństwa w instytucjach zamkniętych dla dzieci.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1673
_fantasquemagorie_ | 2017-07-26
Na półkach: Przeczytane, Dobry wybór, 2017
Przeczytana: 10 maja 2017

"Polska odwraca oczy" to szesnaście migawek zaczerpniętych z biografii obywateli, którym przyszło zderzyć się ze światem (choć po lekturze ciśnie się na język określenie "półświatkiem") instytucjonalno-aministracyjno-urzędniczym.

Autorka przywołuje bulwersujące wydarzenia dobrze znane z nagłówków prasowych. Czytelnik staje się świadkiem wynaturzeń kolektywnie skrywanych za murami zakładów penitencjarnych, izb dziecka, szpitali psychiatrycznych, gabinetów urzędników, korporacyjnych open space'ów... Spotyka między innymi wychowanków zabrzańskiego ośrodka sióstr boromeuszek (z osławioną carycą Bernadettą), dzieci porzucone przez rodziców harujących w UK, żonę Trynkiewicza z jej nader osobliwym sposobem rozumowania, kobiety rutynowo gwałcone (oczywiście "na własne życzenie") na wyjazdach służbowych realizowanych w ramach projektu unijnego, urzędników karnie odprowadzających haracz przełożonemu.

Z jednej strony mamy tu całą feerię patologii toczących „bezosobowy” aparat państwowy. Prawo robione „na zamówienie”, przepisy osłaniające cwaniaków, ustawki prokuratury z policją, bagatelizowanie gwałtów, fikcję resocjalizacji, degrengoladę systemu sądownictwa, opóźnianie śledztw, grę na przedawnienie, dobrodziejstwo wyroków w zawieszeniu. Modelowanie statystyk. Tak niewyobrażalną, że aż wzruszającą niedrożność elementarnego przepływu informacji pomiędzy instytucjami państwowymi. Sankcjonowanie przemocy, błędne diagnozy, naginanie przepisów. Wyuczoną nieudolność, niekompetencję, by nie powiedzieć półanalfabetyzm funkcjonariuszy państwowych. Gorliwe kultywowanie filozofii spychotechniki, tumiwisizmu…

Z drugiej, ułomności te już całkiem ludzkie, indywidualne, "namacalne". Cynizm, prostactwo, bezczelność, hipokryzja, lokalne układziki i zmowy milczenia. Świadome przymykanie oczu na cudzą krzywdę, w imię kurczowego trzymania się posad (z i tak przecież głodowymi pensjami). Błędne koło patologii i upokorzeń. Pełzająca agresja, zawiść, pragnienie zemsty. Analfabetyzm emocjonalny. Spiętrzenie nieprzepracowanych traum, krzywd, kompleksów z dzieciństwa. Bezsilność, bezradność, brak alternatywy. Dojmujące poczucie krzywdy i niesprawiedliwości społecznej.

Kopińska odmalowuje obraz dość ponury. Instytucje państwowe jawią się jako prywatne folwarki pańszczyźniane, poligony doświadczalne, wylęgarnie nadużyć. Ich zarządcy, pracownicy, osoby wykonujące zawody zaufania publicznego - jako wolni od wszelkiej odpowiedzialności psychopaci lub spolegliwe trybiki lokalnych układów. Urzędy, wciąż traktowane są jak dojne krowy. Wciąż króluje kolesiostwo i nepotyzm. Wciąż trzeba kombinować i „załatwiać”. Struktury funkcjonariuszy państwowych przypominają struktury mafijne.

Wydaje się, że „Polska…” jak w soczewce skupia skrzyżowanie mentalności homo sovieticusa z mechanizmami typowymi dla kraju postkolonialnego. Korporacyjne sitwy, nadużywanie władzy, sadyzm, zarządzanie przez chaos. Korupcja. Obfitość usprawiedliwień, codzienne kompromisy z własnym poczuciem przyzwoitości, uwalniająca moc wymówek (a to kredyt, a to praca, a to dzieci, a to przecież-wszyscy-tak-robią). Pozoranctwo, konformizm, kumoterstwo, kompensowanie deficytów przez gnębienie innych – podwładnych, słabszych, zależnych. Powszechna bierność, przyzwolenie. Stopniowe, dyskretne, konsekwentne, systematyczne przesuwanie granic. Postępująca znieczulica społeczeństwa „na dorobku”…

I choćby nie wiem jak bardzo człowiek chciał wierzgać i wrzeszczeć, że zaprezentowane wydarzenia to wyłuskane z pietyzmem, skrojone pod publiczkę, napompowane tanią sensacją, medialne "hiciory" rodem z faktoidu, nie da się zaprzeczyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę, że to twarde fakty. W dodatku wydaje się, że Kopińska potraktowała je w sposób poważny, rzetelny. Dlatego, mimo próby zachowania zdrowego dystansu, książka jest dość frustrująca. Biorąc pod uwagę podobne tematy omawiane choćby w programach typu „Państwo w Państwie” trudno nie mieć poczucia, że pewne patologie to raczej wystudiowane „praktyki biznesowe” niż wypadki przy pracy… Lektura smutna tym bardziej, że przecież te rzeczy wydarzały się nie w obcym, abstrakcyjnym, łatwym do obśmiania PRLu, ale w rzeczywistości już po-transformacyjnej, a więc całkiem współczesnej, tej wymarzonej - "naszej".

Nie wiem, może dla równowagi psychicznej faktycznie lepiej odwrócić oczy i udać się na jogging czy ukręcić smoothie, przynajmniej człowiek podrasuje sobie poczucie kontroli i sprawstwa..

Na koniec dodam tylko, że tytuł jest jak najbardziej aktualny w kontekście politycznej bieżączki tudzież wyrabiania sobie stanowiska w kwestii "dobrej zmiany" / „rozwalania systemu" / utrzymania status quo (niepotrzebne skreślić).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
The Foxhole Court

The Foxhole Court to moje pierwsze spotkanie z tą autorką. Na początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tej pozycji- drużyna sportowa, stud...

zgłoś błąd zgłoś błąd