Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Polska odwraca oczy

Wydawnictwo: Świat Książki
8,03 (2291 ocen i 394 opinie) Zobacz oceny
10
249
9
487
8
857
7
521
6
149
5
20
4
6
3
1
2
0
1
1
szczegółowe informacje

Inne wydania

Nowa książka najczęściej nagradzanej dziennikarki 2015 roku. W zbiorze znajduje się reportaż o dręczonych nieletnich pacjentach szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim („Oddział chorych ze strachu”), tuszowaniu przez policję najtrudniejszych spraw związanych z zabójstwami („Ten trup się nie liczy”) oraz - nigdy niepublikowana - rozmowa z żoną Mariusza Trynkiewicza osadzonego w...

Nowa książka najczęściej nagradzanej dziennikarki 2015 roku.

W zbiorze znajduje się reportaż o dręczonych nieletnich pacjentach szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim („Oddział chorych ze strachu”), tuszowaniu przez policję najtrudniejszych spraw związanych z zabójstwami („Ten trup się nie liczy”) oraz - nigdy niepublikowana - rozmowa z żoną Mariusza Trynkiewicza osadzonego w ośrodku specjalnym w Gostyninie, zabójcy czterech chłopców. Z reportaży Kopińskiej wyłania się obraz nieskutecznego wymiaru sprawiedliwości i ludzi pozostawionych z poczuciem krzywdy. Po publikacji jej tekstów przestępcy trafiali do więzienia, a w prawie wprowadzano zmiany dotyczące bezpieczeństwa w instytucjach zamkniętych dla dzieci.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 518
Dominika Rygiel | 2017-06-15
Na półkach: Przeczytane, 52 / 2017
Przeczytana: 15 czerwca 2017

Szukałam słowa odpowiedniego. Adekwatnego. Pojemnego. Dosadnego. Trafnego i w punkt. Kiedy patrzę na definicję tego, które wybrałam, czuję, że nawet ono jest w tym przypadku nieodpowiednie, nie do końca oddaje ogrom niesprawiedliwości i bezeceństwa, które powinno odzwierciedlać. Mogłabym wprawdzie użyć również słów typu: „draństwo”, „podłość”, „świństwo” tudzież „łajdactwo”. Każde z nich z osobna, a nawet zestawione wszystkie razem byłyby co najwyżej semantycznym niedopowiedzeniem, ewidentnym eufemizmem przed użyciem w tym przypadku którego się wzbraniam. Do określenia zebranych w reportażach Justyny Kopińskiej sytuacji użyję więc jedynego słusznego słowa: skurwysyństwo. O ile jest możliwym stosować gradację siły natężenia jakiegokolwiek określenia, w tym przypadku jest to skurwysyństwo w swoim największym, najbardziej plugawym i parszywym wydźwięku. Skurwysyństwo level max. Skuyrwysyństwo level Polska.
Polska odwraca oczy

Trynkiewicz. Pedofil i zabójca, który jeszcze podczas odbywania kary układa sobie życie z kobietą. Wszak, wolno mu, powiecie. Jasne, ale jak wytłumaczyć fakt, iż jego żona twierdzi, że to jej mąż padł ofiarą systemu, zmuszony był bowiem kilka miesięcy żyć ze świadomością, iż zostanie stracony, a jego ofiary, być może i tak wyrosłyby na zwyrodnialców gdyż – zdaniem wspomnianej kobiety – kto przy zdrowych zmysłach włóczy się samotnie nieopodal rzeki?! Toż to, cytuję: „nieodpowiedzialne zachowanie”.
Polska odwraca oczy

Pani ordynator szpitala psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży w Starogardzie Gdańskim. Osoba na stanowisku, poważana. Lekarka. Lekarka, która faszeruje swoich podopiecznych lekami psychotropowymi, która je poniża słowem, wyrzuca obnażone na mróz. Psychiatra, który przywiązuje dzieci do łóżka i każe im leżeć tak godzinami, dniami, tygodniami. Do momentu, gdy materac przeciekać zaczyna ekskrementami. I ta, tfu! , pożal się Boże L-E-K-A-R-K-A, cedzę to słowo z obrzydzeniem, prowadzi nadal swoją prywatną praktykę lekarską.
Polska odwraca oczy

Siostra Bernadetta z Boromeuszek. Siostra zakonna, dyrektor przytułku dla dzieci w Zabrzu. Osoba duchowna, której z automatu, w kraju, w którym żyjemy należny jest nabożny szacunek i poważanie. Cóż z tego, iż zakonnica ta pozwala, by w podległej jej placówce dochodziło do ustawianych gwałtów na bezbronnych dzieciach. Osoba, która nie tylko przymyka oko, ale sama maltretuje dzieci, wyrywa im DOSŁOWNIE włosy z głowy, bije do nieprzytomności, przywiązuje do kaloryferów i łóżek. W chwili, gdy sprawa wychodzi na jaw, po długich i zawiłych perypetiach, pani dyrektor w habicie otrzymuje uwaga: dwa, powtórzę DWA lata w zawieszeniu.
Polska odwraca oczy

Erudyta i inteligent. Człowiek ujmujący sympatią, czarujący. Cóż z tego, że czterokrotny zabójca, gwałciciel osadzony w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich. Podczas odbywania swojej dwudziestopięcioletnie kary dostaje pracę między innymi w przedszkolu! W PRZEDSZKOLU!
Ale, ale…

Resocjalizacja, powiadacie? W przypadku, gdy na jednego psychologa w zakładzie karnym przypada około siedemdziesięciu osadzonych, o jakiej, kurwa, resocjalizacji mówimy?! Takie mamy prawo karne, wzruszacie ramionami? Kicham na takie, tfu kurwa prawo! Tym bardziej więc cieszę się, że o tego rodzaju niesprawiedliwości, zaślepieniu i plugastwu w końcu zaczęło być głośno.
Do rzeczy, jednak

Polska odwraca oczy to zbiór szesnastu reportaży autorstwa dziennikarki Justyny Kopińskiej. Autorka w sposób obrazowy, na konkretnych przykładach obnaża absurdy polskiego prawa karnego (i nie tylko). W sposób chwytający za serce uwypukla nieudolność polskich służb oraz ich ślepe dążenie do zawyżania statystyk, które nota bene należą do lepszych w Europie. Wszystkie z przytoczonych historii podparte zostały rozmowami z ofiarami i ich oprawcami.

Lekki i przystępny styl unaocznia fakt, iż polski wymiar sprawiedliwości i system penitencjarny to porażka w swym najwznioślejszym wymiarze. Z jednej strony to luka, z której osoby aroganckie i wyrachowane nie wahają się korzystać i czynią to z szyderczym błyskiem w oku, z drugiej zaś – to ubytek, który najbardziej doskwiera osobom poszkodowanym i upatrującym w prawie sprawiedliwości. Prześmiewczy chichot losu, na który Polacy przymykają oko.

Zebrane przez autorkę sprawy są dowodem na to, że życie bywa zdecydowanie brutalniejsze, aniżeli niejeden film grozy, a hitleryzm nadal siedzi w niektórych ludziach głęboko zakorzeniony. To zło w swej najszlachetniejszej postaci, zło, które czai się tuż obok, za ścianą, pod naszym okiem i przyzwoleniem. Książka czarno na białym uwydatnia rażące niedociągnięcia, słabości i luki prawne, butność osób u władzy i katów, osamotnienie i bezsilność osób ściśnie z opisywanymi sprawami powiązanymi. Mnie, podczas jej lektury otwierał się nóż w kieszeni, w gardle rosła gula, rwałam włosy z głowy i miałam ochotę kląć. To też czynię i powtarzam jeszcze raz: opisane przez Kopińską sprawy skurwysyństwo, skurwysyństwo w swoim pełnym wymiarze i polskim wydaniu. Nie chcę od niego odwracać oczu.

www.bookiecik.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Salon D'Amour

Bardzo lubię kryminały tej autorki , więc sięgnełam po tę książkę wiedząc , że nie jest kryminałem . Szału nie było ale może się podobać.

zgłoś błąd zgłoś błąd