Polska odwraca oczy

Wydawnictwo: Świat Książki
8,04 (3652 ocen i 559 opinii) Zobacz oceny
10
396
9
780
8
1 397
7
799
6
226
5
36
4
13
3
4
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Nowa książka najczęściej nagradzanej dziennikarki 2015 roku. W zbiorze znajduje się reportaż o dręczonych nieletnich pacjentach szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim („Oddział chorych ze strachu”), tuszowaniu przez policję najtrudniejszych spraw związanych z zabójstwami („Ten trup się nie liczy”) oraz – nigdy niepublikowana – rozmowa z żoną Mariusza Trynkiewicza osadzonego w...

Nowa książka najczęściej nagradzanej dziennikarki 2015 roku.

W zbiorze znajduje się reportaż o dręczonych nieletnich pacjentach szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim („Oddział chorych ze strachu”), tuszowaniu przez policję najtrudniejszych spraw związanych z zabójstwami („Ten trup się nie liczy”) oraz – nigdy niepublikowana – rozmowa z żoną Mariusza Trynkiewicza osadzonego w ośrodku specjalnym w Gostyninie, zabójcy czterech chłopców.

Z reportaży Kopińskiej wyłania się obraz nieskutecznego wymiaru sprawiedliwości i ludzi pozostawionych z poczuciem krzywdy. Po publikacji jej tekstów przestępcy trafiali do więzienia, a w prawie wprowadzano zmiany dotyczące bezpieczeństwa w instytucjach zamkniętych dla dzieci.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 136
KaroDeMolka | 2017-05-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 maja 2017

Czego dowiadujemy się z tych reportaży? Właściwie to niczego nowego… Ogromna niesprawiedliwość, absurdalne mechanizmy działania policji, przekłamane statystyki, cierpienie dzieci i młodzieży z winy ich oprawców, ale też mnóstwa osób, które nie chcą tego widzieć.
Napisane są zwięźle, rzeczowo, czyta się je szybko, każdy różni się w jakimś stopniu stylem. Co zresztą nie dziwi, autorka jest laureatką wielu prestiżowych nagród.

Przedstawione historie są różne, ale większość powoduje otwieranie się przysłowiowego noża w kieszeni i poczucie bezsilności. Chciałam napisać, że momentami też rodzaj ulgi, kiedy osoby winne ponoszą kary, ale te kary są niewspółmierne do krzywd, które zostały wyrządzone. Oczywiście mam tu na myśli siostrę Bernadettę i inne zakonnice, a także osoby świeckie opiekujące się dziećmi i młodzieżą w ośrodku opiekuńczym. „Był taki jeden z braci. Silny. On zmuszał wielu. Siostry zamykały mnie z nimi jego bratem w pokoju na klucz. To jest taki strach, że już nie możesz myśleć, ani czuć. Prosiłem siostrę Bernadettę, aby mnie przeniosła, bo mnie dotykają. Teraz myślę tylko o tym, że Bóg ma jej dużo do wybaczenia. Bo tego, co tam się wydarzyło, nie da się opowiedzieć”. Pewnie często zastanawiacie się, skąd w ludziach bierze się tyle zła. Nie wiem skąd wzięło się w niej, ale wiem, że rany na psychice jej „wychowanków” mogą rodzić kolejne zło.

W wyżej opisanym wypadku dzieci cierpiały, bo osoby duchowne traktowane są tu na innych zasadach. Natomiast w opisanym szpitalu psychiatrycznym dla młodzieży problem był jeszcze większy – bestialskich zachowań wobec pacjentów dopuszczała się psychopatyczna ordynator, której najpewniej dobre znajomości zapewniły właściwie bezkarność. Oprawczyni setek dzieci stanęła przed sądem dopiero po ukazaniu się reportażu na jej temat.

Jednym z najciekawszych reportaży był dla mnie, jak pewnie dla wielu z Was, ten o żonie Trynkiewicza. Jako osobę, którą fascynują procesy zachodzące w ludzkich mózgach, zastanawia mnie cały czas co nią kieruje. Żałuję, że nie podda się badaniom psychologicznym czy psychiatrycznym, więc prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się na czym polega to, hmm, schorzenie, dysfunkcja? Z rozmowy dowiadujemy się, że jako nastolatka została zgwałcona i ten mężczyzna uchronił ją przed pobiciem (domyślam się, że również przed gwałtem) przez kolejnego, jego kolegę. Może wtedy uruchomiło się coś w rodzaju syndromu sztokholmskiego? Mówi również, że to tylko jej wina, bo uczciwa dziewczyna nie poszłaby wieczorem na Starówkę. Wiem, że gwałt jest najgorszą krzywdą, jaka może zostać wyrządzona człowiekowi. Ale czy to usprawiedliwia jej stosunek do Trynkiewicza? To, że wszystko tak pięknie racjonalizuje i usprawiedliwia go, mówiąc, że ci chłopcy są sami sobie winni? Że nie wiadomo na kogo by wyrośli, bo włóczyli się samotnie nad rzeką?

Żyjemy w państwie, gdzie wiele spraw wychodzi na światło dzienne, a sprawiedliwości, albo chociaż jej namiastce, staje się zadość dopiero dzięki dziennikarzom. Pozostaje nam wdzięczność wobec ich misji i nieustępliwości w działaniu, bo jeśli chodzi o właściwe powołane do tego organy, to chyba możemy tylko mieć nadzieję, że coś się w tym temacie zmieni.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mainstream

Średnia lektura, a właściwie to bardziej jak zarys książki, która dopiero ma powstać. Drażni niewyjaśnianie pewnych urwanych nagle sutuacji. I nie roz...

zgłoś błąd zgłoś błąd