Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal

Wydawnictwo: Bezdroża
6,56 (43 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
0
8
7
7
9
6
16
5
6
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328327047
liczba stron
280
słowa kluczowe
Himalaje
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Kolosy za 2015 rok Wyróżnienie w kategorii WYCZYN 1700 km, 120 dni, 2 ludzi, 64 kg bagażu, 1 cel. Bez wsparcia tragarzy, kucharzy i przewodników. Bartosz miał marzenie — początkowo szalone i zupełnie nierealne — przejście Wielkiego Szlaku Himalajskiego. Temat powracał w domowych rozmowach tak często, że pewnego dnia Bartosz i Joanna postanowili iść razem i przejście szlaku stało się ich...

Kolosy za 2015 rok
Wyróżnienie w kategorii WYCZYN 1700 km, 120 dni, 2 ludzi, 64 kg bagażu, 1 cel. Bez wsparcia tragarzy, kucharzy i przewodników.

Bartosz miał marzenie — początkowo szalone i zupełnie nierealne — przejście Wielkiego Szlaku Himalajskiego. Temat powracał w domowych rozmowach tak często, że pewnego dnia Bartosz i Joanna postanowili iść razem i przejście szlaku stało się ich wspólnym celem.

Zanim marzenie przeszło w fazę realizacji, były miesiące przygotowań, mnóstwo formalności, żmudne pakowanie, starcie z nepalską biurokracją i trzęsienie ziemi, które zrujnowało wiele regionów Nepalu i postawiło całą wyprawę pod znakiem zapytania. W końcu Joanna i Bartosz wystartowali 6 września 2015 z Taplejung na wschodzie Nepalu i tak rozpoczęła się ta wielka przygoda — mieszanka stresu i radości, tropikalnych upałów w rejonie Kanczendzongi, i wysokogórskich mrozów w rejonie Rolwaling. Odległe osady, zielone doliny oraz suche płaskowyże. Długie tygodnie bez prysznica pod namiotem i wymarzony pączek w kawiarni w Katmandu. Życzliwi i gościnni Nepalczycy oraz dzieciaki rzucające kamieniami.

Były rozmowy, byli ciekawi gospodarze hotelików i była lokalna kuchnia. Kontuzje, trudne chwile i momenty zwątpienia. Były zapierające dech w piersiach widoki na każdym kroku, dzika przyroda i w końcu radość z ostatnich kilometrów. 4 stycznia 2016 roku w Simikot na dalekim zachodzie Nepalu zakończyła się trwająca 120 dni wędrówka.

Joanna Lipowczan i Bartosz Malinowski jako pierwsi Polacy przeszli Wielki Szlak Himalajski.
Poznaj kulisy wyprawy i przejdź wraz z autorami jednym z najdłuższych i najtrudniejszych szlaków, położonym pod najwyższymi szczytami świata.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 654
Northman | 2017-07-08
Przeczytana: 02 lipca 2017

Nepal pokazany od podszewki :) ... i, rzecz jasna, na szlaku ;)

Ta książka, prócz walorów podróżniczych, jest także pozycją o czymś więcej: o sile marzeń i o odwadze tych, którzy poważyli się te marzenia zrealizować. Nie zawsze bowiem marzenia udaje się przekuć na rzeczywistość... autorom tej książki ta sztuka się udała. W brawurowy, godny podziwu sposób. Przemierzenie bowiem we dwójkę 1700 km w 120 dni nepalskimi szlakami, bez pomocy osób trzecich... to robi wrażenie.

Nie do liczb sprowadza się ta książka, ale pozwolę sobie do nich wrócić (do czego zresztą zachęca sam opis na okładce): 1700 km, 120 dni, 2 ludzi, 64 kg bagażu, 1 cel... Wymowne, prawda? Region świata także, pod kątem podróżniczym, nie najłatwiejszy... Dodam w tym miejscu, że wyprawa autorów miała miejsce tuż po tragicznym w skutkach trzęsieniu ziemi w Nepalu, a jego skutki, choćby z wiadomości, kojarzymy pobieżnie wszyscy... Panu Bartoszowi i Pani Joannie jednak się udało. Dopięli swego - Wielki Szlak Himalajski mogą uznać za przebyty... Sama zresztą historia jego wytyczenia jest bardzo ciekawa, lecz o tej idei i historii jej powstania odsyłam już do samej książki ;)

"Wielki Szlak..." czyta się bardzo przyjemnie. To książka w rodzaju reportażu, skupiająca się na całokształcie opisywanego świata: zarówno na kwestiach czysto podróżniczych, jak i na tym, co mnie osobiście interesuje w takich książkach najbardziej: na ludziach, kulturze, na charakterze danych miejsc i regionów... To udało się bardzo fajnie. Podobnie jak oddanie ducha walki z przeciwnościami na trasie (niewiele spraw poszło zgodnie z założeniami podróżników) i pokazanie, że, jak pisałem na wstępie... warto jest marzyć :) Naprawdę warto. Nigdy bowiem nie wiadomo, kiedy marzenia przestaną być abstrakcją, a staną się czymś dostępnym na wyciągnięcie ręki.

Polecam.

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bezdroża i całej Grupie Wydawniczej Helion za egzemplarz recenzencki.

Recenzja znajduje się także na moim blogu:
http://cosnapolce.blogspot.com/2017/07/wielki-szlak-himalajski-120-dni-pieszej.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chmury z keczupu

Wydawnictwo Papierowy Księżyc często stawia na książki, które mają zapewnić czytelnikowi coś więcej, aniżeli prostą rozrywkę. Mają one zmusić go, by z...

zgłoś błąd zgłoś błąd