Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
4,17 (6 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
1
5
1
4
3
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
2543988X
liczba stron
108
słowa kluczowe
fantastyka
kategoria
czasopisma
język
polski
dodał
Tomasz

Pierwszy numer magazynu papierowego o fantastyce "Fantom". Temat przewodni numeru: Wsi spokojna, wsi wesoła, czyli rustykalny horror w literaturze Opowiadania: Gumofilc Andrzej Pilipiuk Dziady Jan Madejski Tancerka i żandarm Andrzej W. Sawicki Lawliet Anna Szumacher Wywiady: Zostań szewcem, a pisz wieczorami!- Andrzej Pilipiuk Musi nastąpić przełom, który otworzy nam Głębię - Marcin...

Pierwszy numer magazynu papierowego o fantastyce "Fantom".

Temat przewodni numeru: Wsi spokojna, wsi wesoła, czyli rustykalny horror w literaturze

Opowiadania:
Gumofilc Andrzej Pilipiuk
Dziady Jan Madejski
Tancerka i żandarm Andrzej W. Sawicki
Lawliet Anna Szumacher

Wywiady:
Zostań szewcem, a pisz wieczorami!- Andrzej Pilipiuk
Musi nastąpić przełom, który otworzy nam Głębię - Marcin Podlewski
Nowości szybko stają normalnością - Linda Nagata
W literaturze zawsze ceniłem gęstość! - Cezary Zbierzchowski:
Doceńmy wyobraźnię i namysł - Bartosz Sternal
Odkrywanie Warszawy na nowo Wielka księga legend Warszawy - Anna Wilczyńska, Małgorzata Lewandowska

Artykuły:
Tfurcy twórcom - Adam Podlewski
Krótka historia Studia Ghibli - Maciej Pitala

 

źródło opisu: http://www.magazynfantom.pl/wydania/fantom-nr-1,45.html

źródło okładki: http://www.magazynfantom.pl/wydania/fantom-nr-1,45.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5392
Fidel-F2 | 2017-05-17
Na półkach: Przeczytane

Kupiłem dla testów. Poniżej subiektywne wyniki.

1. Proza

Gumofilc - Andrzej Pilipiuk
Dość prymitywny szort, wyraźnie pisany na kolanie, na zamówienie. Językowo i stylistycznie kanciasty. Pomysł wtórny, wcześniej wykorzystany w masie dowcipów, a i sam autor wykorzystał motyw pewnie już z dziesięć razy. Poziom dowcipu żenujący. Zasadniczo obraza dla czytelnika.
0/10

Dziady - Jan Madejski
Zaczyna się przyjemnie, by rozwinąć się w znów przymitywną fabułę (przepraszam za ten oksymoron) ze zwichniętą logiką. Styl w miarę poprawny ale niewyrobiony, takie licealne wypracowanie. Końcówka ze standardowym twistem. Produkcyjniak bez ambicji.
4/10

Tancerka i żandarm - Andrzej Sawicki
Najładniej napisane, znów proste ale tym razem z wdziękiem i przyjemnym humorem. Nieszczęśliwie są tam jakieś anioły (nie ma chyba większego literackiego upadku niż pisanie o aniołach, no, może o emo-wampirach gejach) ale szczęśliwie autor nie wdaje się specjalnie w mechanikę ich bytowania. Żaden szał ale nie boli.
6/10

Lawliet - Anna Szumacher
Tytuł to jakieś bezsensowne imię które niby powinno coś znaczyć skoro znajduje się w tytule. Nic mi nie mówiło więc sprawdziłem. Jakies mangowe imię. I znów o aniołach, tyle, że tym razem na ostro i do samego dna na serio. Gorsze od pisania o aniołach może chyba być tylko pisanie o mangowych aniołach. Na serio. Nuda, nuda i dylematy moralne, że tylko siąść i płakać. Umiejętości pisarskie takie sobie, w połowie miałem dosyć, zmusiłem się z kronikarskiego obowiązku. Summa summarum zero przyjemnści literackiej i intelektualna degradacja.
1/10

2. Publicystyka

Temat numeru - horror rustykalny - podany miernie. Autor w zasadzie nie zna tematu, napisał o czymś co wszyscy wiedzą i co tam zasłyszał, pomijając na początek choćby Inwazję z Aldebarana Lema a potem całe mnóstwo tekstów powstałych w późniejszych czasach (O weselu w Atomicach Mrożka wiedział bo miał w szkole). Ocena co najwyżej mierna.
3/10

Artykuł Naczenego o Klubie Tfurcuf standardowy, kotlet mielony już wielkokrotnie. Ani nic nowego ani specjalnie ciekawego, chociaż może dla młodziaków będzie to odkrycie.

Dalej mamy Toudiego obszernie o historii studia Ghibli. Znów mi to nic nie mówiło. Okazało się, że znów manga. Nie wyszedłem poza pierwszy akapit. Jeszcze tak nisko nie upadłem by czytac o mandze.

I tyle jeśli idzie o publicystykę. Z mojego punktu widzenia wyjątkowa nędza.

3. Wywiady

Prywatnie, forma komunikacji literackiej mieszcząca się gdzieś na szarym końcu moich zainteresowań. Niespecjalnie interesują mnie poglądy drugoligowych pisarzy (proszę się nie obrażać) tworzących przeciętne albo słabe książki, tudzież osobistości internetowych (Osobistość inetrnetowa - do tej pory rechotam). Tacy ludzie po prostu nie mają mi nic istotnego do powiedzenia. Zwykle o tym jak, gdzie i kiedy pisać, słać i że szanują fanów i że są przeciw dziurze ozonowej, globalnemu ociepleniu i marnowaniu żywności. Nie przeczytałem, żadnego z wywiadów, tu i ówdzie jeno rzucając okiem na pojedyncze zdania. Szkoda życia na pierdoły, szczerze wątpię by padł tam chociaż jeden świeży, odkrywczy pogląd czy nieznana mi interesująca informacja.

4. Quasi-literatura

Sporą cześć magazynu zajmują reklamy w postaci fragmentów opowiadań czy powieści. Nie czytam tego nawet w sieci, gdzie moim zdaniem miejsce dla takich pomysłów. Umieszczanie tego w piśmie to jakieś kuriozum. Chociaż może się nie znam.

5. Recenzje

Wartość zaniedbywalna.

6. Komiks

Mrok: Dibelskie misterium - jakaś długaśna czereda twórców
Brzydki, graficznie paskudny, nieczytelny, fabularnie żenujący. Też chyba jakiś reklamowy fragment.
1/10

7. Technikalia

Papier, kolorystyka-estetyka bardzo na plus, trzyma się w łapkach przyjemnie. Mam dwa zarzuty. Pierwszy to mnóstwo pustego miejsca. Podczas II wojny światowej marginesy wykorzystano by na pokłady startowe lotniskowców. Dwa, irytująca maniera umieszczania plam z drukowanymi powiększoną, wytłuszczoną czcionką wyimkami z zamieszczonych tekstów. I mnóstwo takich sobie obrazków.

8. Podsumowanie

Może ktoś o innych kryteriach, lepiej oceni pierwszy numer Fantoma, niestety ja jestem mocno zawiedziony. Opowiadania, czyli coś co mnie w periodykach literackich najbardziej interesuje, zajmuje jakąś niemożliwie skromną część - w granicach 1/5 całości - i na dodatek jest fatalna. Reszta numeru wypełniona jest, w mojej ocenie, bezwartościową sieczką. Ale chyba takie czasy a ja jestem z wczoraj.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moja Lady Jane

Książka, którą zdecydowanie warto przeczytać. Autorki zajęły się historią Anglii, ale! nie taką, która jest nam znana, także nie musicie się obawiać,...

zgłoś błąd zgłoś błąd