Po trochu

Seria: Polskie klimaty
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
7,25 (238 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
26
8
74
7
74
6
43
5
7
4
1
3
4
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365595515
liczba stron
180
język
polski
dodał
Jagoda

Najlepsze historie ze swojego życia zawsze opowiada się po trochu, po kawałku, to zwykle jakieś urywki, fragmenty. Ktoś coś zapamiętał i z tej pamięci rodzą się najpiękniejsze opowieści. Zupełnie tak, jakby siąść z przyjacielem i zacząć mu opowiadać: o sobie, o dzieciństwie na wsi, o Mamie, a jeszcze bardziej o Tacie, o wujkach, ciotkach, kuzynach. W takich chwilach chodzi o to, by mówić...

Najlepsze historie ze swojego życia zawsze opowiada się po trochu, po kawałku, to zwykle jakieś urywki, fragmenty. Ktoś coś zapamiętał i z tej pamięci rodzą się najpiękniejsze opowieści. Zupełnie tak, jakby siąść z przyjacielem i zacząć mu opowiadać: o sobie, o dzieciństwie na wsi, o Mamie, a jeszcze bardziej o Tacie, o wujkach, ciotkach, kuzynach. W takich chwilach chodzi o to, by mówić normalnie – bez zadęcia, bez patosu, bez wstydu: o pierwszych widzianych pożarach, o stratach, które przygotowują nas na kolejne odejścia, o czarach, o sikaniu na stojąco, o wsi, o „fuszkach życia”, o tym, że Mama mogłaby być Stingiem, a nie jest tylko dlatego, że jej się nie chce.

I właśnie tak, jak w zwykłym życiu, o najważniejszych sprawach, i o tych całkiem zwyczajnych, które zna każdy – mówi się w Po trochu.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1301
Kayunia | 2017-09-03
Na półkach: Ebook, Przeczytane, Ulubione, 2017
Przeczytana: 03 września 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Uwielbiam takie debiuty - z pozoru mała, a jednak wielka rzecz.

Weronika Gogola snuje cudną opowieść o dzieciństwie i dorastaniu na podsądeckiej wsi, a robi to ładnym językiem, bez nadęcia i patosu, i mimo, że narracja prowadzona jest z pozycji dziecka – nie jest też infantylnie.
W dwunastu rozdziałach, choć ten ostatni jest czystą, otwartą kartą, króciutko i niespiesznie, tak „po trochu” właśnie, obok własnej historii, ukazuje migawki z życia różnych członków rodziny, niekoniecznie tych najbliższych. Opowiada więc o pradziadkach, babciach, bliższych i dalszych ciotkach i wujach, a chociaż są to prości, zwykli ludzie, to jednak tacy „swoi”. W każdym rozdziale obecna jest śmierć, która widziana oczami dziecka wydaje się czymś naturalnym i zwyczajnym i jakoś łatwiej ją oswoić.
Podczas czytania robi się ciepło na serduchu, momentami szklą się oczy, ale jest też mnóstwo chwil, że uśmiech z twarzy nie schodzi ;) Myślę, że aby czuć i napisać taką rzecz, najpierw trzeba pewne wartości dostać w domu i z tego domu je wynieść i to jest bezcenne. „Tata mówi, że jak ktoś nie wraca, to nie znaczy, że nie trzeba o nim mówić. Bo jak się o kimś mówi, to prawie tak, jakby był znowu”.

Namawiam, zachęcam – czytajcie. Dla mnie była to lektura na dwa króciutkie wieczory i aż za szybko się skończyła. W czasach, kiedy kontakty rodzinne częściej odbywają się kanałami komunikacyjnymi niż bezpośrednio, taka książka jest jak czerwone światło, zmuszające do zatrzymania się na chwilę i podjęcia próby zmiany czegoś w tych rodzinnych relacjach.
A osoby urodzone w latach osiemdziesiątych będą miały przyjemną możliwość poczuć się jak podczas spotkania „naszej klasy” ;) Jest bowiem mnóstwo powrotów do czasu lalek Barbie i jajek z niespodzianką.
Mocno kibicuję Pani Gogolance i czekam na kolejną powieść ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Być może kiedyś

W końcu dane mi było przeczytać historię z "pierwszej ręki", wszakże autorka jest cenioną aktorką pracującą w Stanach Zjednoczonych. Dzięki...

zgłoś błąd zgłoś błąd