5,95 (42 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
4
7
10
6
10
5
6
4
6
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365739117
liczba stron
160
język
polski
dodał
mimbla5

Dwóch chłopaków z małej wsi koło Lubaczowa stawia pierwsze kroki w zawodzie przemytnika. W bagażniku granatowego passata wożą przez ukraińską granicę papierosy Prima, wódkę Chlibnyj Dar, cukierki, chałwę i ketchup. Sensej, lokalny rekin biznesu, próbuje wciągnąć swoich podopiecznych na wyższy poziom. W grę wchodzi tajemnicza przesyłka do Eda z Przemyśla... Przemytnicy to nie tylko thriller o...

Dwóch chłopaków z małej wsi koło Lubaczowa stawia pierwsze kroki w zawodzie przemytnika. W bagażniku granatowego passata wożą przez ukraińską granicę papierosy Prima, wódkę Chlibnyj Dar, cukierki, chałwę i ketchup. Sensej, lokalny rekin biznesu, próbuje wciągnąć swoich podopiecznych na wyższy poziom. W grę wchodzi tajemnicza przesyłka do Eda z Przemyśla... Przemytnicy to nie tylko thriller o prowincjonalnej mafii, ale i obraz podkarpackiej prowincji – anarchicznej i niechętnej obcym.
• • •
Przemytnicy Janczury to książka o Podkarpaciu, jakiej wcześniej nie było. Bo kto wie, czy wcześniej w ogóle było takie Podkarpacie. Odwieczne pogranicze zamieniło się w granicę, za którą mieszkają demony. Którymi łatwo straszyć i na które łatwo zrzucić to, co się samemu ma za uszami. Janczura pisze przejrzyście, prosto i mocno. I przekonująco. Czyta się to szybko, mieli – dłużej.
Ziemowit Szczerek
• • •
Po pięciu stronach chce mi się jednocześnie rzygać i wyć, że nienawidzę Polski i nie chcę tu żyć. Jeśli taki miał być efekt, to się udało.
Kaja Puto

 

źródło opisu: http://ha.art.pl/wydawnictwo/zapowiedzi/5127-przemytnicy.html

źródło okładki: http://ha.art.pl/wydawnictwo/zapowiedzi/5127-przemytnicy.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1464
almos | 2017-08-02
Przeczytana: 31 lipca 2017

Krótka powieść o Podkarpaciu, ukazująca ten region w raczej niepięknym świetle. O przemycie tam niewiele za to dużo o życiu wiejskim, gdzie jakby czas się zatrzymał: nędza, pijaństwo, bijatyki, mentalność rodem z PRLu. To obrazek znajomy, wielokrotnie opisywany, poza tym trochę chyba autor przesadza... Styl powieści słaby, psychologia postaci płaska, rażą naiwności. Jak na debiut takie sobie.

Książka opowiada historię dwóch przyjaciół z podkarpackiej wsi, którzy trudnią się drobnym przemytem z Ukrainy dla lokalnego mafiosa, który ma układy z celnikami i policją. Ale przede wszystkim jest to rzecz o Podkarpaciu, które pokazane jest jako region cokolwiek egzotyczny, tkwiący w przeszłości, odporny na wielkie zmiany, które zaszły w naszym kraju w ostatnich dziesięcioleciach.Tu intrygujące cytaty: „To nie jest też tak, że kobiety na Podkarpaciu nie kochają swoich synów. One kochają ich bardzo, ale chcą, by twarde z nich były chłopy. Jak takiego się zagłaszcze, to potem wyrasta z niego byle co. Nic zrobić nie umie, nawet panny zarwać. A i wypić musi umieć. Bo co to za chłop, co nie pije.” Dalej: „interesy na Podkarpaciu to nie jest takie coś, że tu są ceny, VAT, netto, brutto. Tu trzeba umieć gadać z ludźmi.” Albo: „Każdy normalny chłop pije. Jak nie pije, to nienormalny. Tylko żeby miał za co! I wstydu nie robił.” I rzeczywiście, alkohol tam się leje strumieniami, chla się od rana do wieczora, i jeździ samochodem pod gazem. Istny dziki Zachód, dla młodych nie ma żadnych możliwości, tylko przemyt albo wyjazd na Zachód. Mam nieodparte wrażenie, że szanowny autor nieco przesadza. Poza tym jako opis zapijaczonej wsi to rzecz nienowa, wiele lat temu wspaniale pisał o marazmie i pijaństwie na wsi Marek Nowakowski (Gdzie jest droga na Walne?) ale to było za komuny. Podkarpacie w książce Janczury to też komuna, mentalna i materialna w dużej mierze.

Poza tym Janczura powiela jakże popularną w naszej literaturze konwencję: wszystko jest g..o za wyjątkiem moczu. To przekaz w swoim czasie mocno popularny, dawno temu pisali tak chociażby Iredyński czy (wspomniany już) Marek Nowakowski a obecnie np. Żulczyk. Oczywiście Janczura do pięt im nie dorasta, rzecz całą czytałem z pewnym znudzeniem, bo stylistycznie czy kompozycyjnie to dosyć nieporadne jest. Jako reportaż rzecz byłaby do strawienia, jako literatura raczej nie, zbyt to prymitywne i naiwne. Jak na debiut takie sobie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Królowa cieni

Po wielu "ochach" i "achach" nad tą serią postanowiłam się w końcu za nią zabrać i sprawdzić, o co tyle hałasu. Dwa pierwsze tomy...

zgłoś błąd zgłoś błąd