Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

SB-ek na drabinie „Błędnego koła”

Wydawnictwo: Psychoskok
3 (1 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
0
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379007875
liczba stron
750
język
polski
dodał
marcin100

SB-ek na drabinie „Błędnego koła” - jest bardzo realistyczną, sensacyjną, intrygującą i wielowątkową powieścią, o dynamicznej akcji. Prezentuje fascynujące przygody młodego porucznika Służby Bezpieczeństwa PRL. Typowego polskiego Czekisty, Dzierżyńszczaka i Janczara, a jednocześnie człowieka prostodusznego, czasami sprawiającego wrażenie trochę naiwnego. Oficera, który ma za sobą odpowiednią...

SB-ek na drabinie „Błędnego koła” - jest bardzo realistyczną, sensacyjną, intrygującą i wielowątkową powieścią, o dynamicznej akcji. Prezentuje fascynujące przygody młodego porucznika Służby Bezpieczeństwa PRL. Typowego polskiego Czekisty, Dzierżyńszczaka i Janczara, a jednocześnie człowieka prostodusznego, czasami sprawiającego wrażenie trochę naiwnego. Oficera, który ma za sobą odpowiednią „obróbkę” między innmi ideowo-polityczną i ciekawe doświadczenia uzyskane w wyniku służby: wojskowej, milicji kryminalnej, szturmowca i operacyjnej służb specjalnych. W tym różnych szkół i kursów wojskowo – milicyjnych. Człowieka bezkompromisowego, w naiwnej wierze w ideały, zwłaszcza wierności i honoru, trzymającego się kardynalnej zasady Dzierżyńskiego – „Chłodna głowa, gorące serce i czyste ręce”. Szaraczka, który starając się unikać monotonni spokojnego życia, zostaje uwikłany, między innymi w: wielką politykę; niemniejszą miłość pozamałżeńską, z zagadkową aktorką cyrkową i równie tajną operację SB o kryptonimie „WULKAN”. Akcję, której celem jest dotarcie do podziemnych, pohitlerowskich, tajnych obiektów, na Dolnym Śląsku, w których mają się znajdować materiały do produkcji broni atomowej, a także cenne depozyty kruszców i kamieni szlachetnych, walorów pieniężnych oraz dzieł sztuki ukrytych przed zakończeniem II Wojny Światowej, na polecenie władz III Rzeszy. Mienie, które funkcjonariusze SB, upadającej PRL, zamierzają wykorzystać do wsparcia przewidywanej walki politycznej. Akcja powieści toczy się w okresie od listopada 1988 r. do lipca 1990 r., w czasach: kolejek sklepowych, protestów, strajków, „Okrągłego Stołu”, Wyborów, upadku „przewodniej siły narodu” – PZPR, przemian gospodarczych, transformacji ustrojowej w Polsce i demontażu SB. Zawiera również elementy retrospektywne, między innymi okresu Stanu wojennego. Opisane tu wydarzenia mają prawdziwe tło historyczne, wiele autentycznych postaci, w tym bohatera powieści i rozgrywają się w rzeczywistej scenerii, doskonale oddającej klimat tamtej epoki. Akcja toczy się głównie na terenie Szczecina, Wrocławia oraz kilku innych miast i miejsc Dolnego Śląska, z zachowaniem dawnych nazw ulic, w środowisku funkcjonariuszy komunistycznych służb specjalnych, ich tajnych współpracowników oraz przeciętnych obywateli Polski Ludowej, zwłaszcza poligrafów i drukarzy. Zawiera mnóstwo materiału poznawczego, szczególnie z zakresu realiów schyłku PRL i jej organów bezpieczeństwa. Powieść ta, jest swego rodzaju relacją percepcji przeobrażeń ustrojowych zachodzących w Polsce, zwłaszcza w latach 1988 – 1990, mentalności polskiej; ich interpretacji, reakcji na nie, liniowych funkcjonariuszy operacyjnych SB na szczeblu wojewódzkich urzędów spraw wewnętrznych i szarych obywateli, a także i związanych z tym refleksji autora.

 

źródło opisu: http://www.ebooki123.pl/sb-ek-na-drabinie-blednego-kola_p678

źródło okładki: http://www.ebooki123.pl/sb-ek-na-drabinie-blednego-kola_p678

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1534
Tomek | 2017-05-12
Przeczytana: 12 maja 2017

Bardzo cenię sobie powieści, które opowiadają o mrocznym okresie polskiego socjalizmu. Mocno przeżywam historie związane z działaniem Służby Bezpieczeństwa i wpływem jej praktyk na umęczone społeczeństwo. Ucieszyłem się zatem, odkrywając niechcący debiutancką powieść Waldemara Halickiego pt. SB-k na drabinie „Błędnego Koła”. Okładkowy blurb zachęcił mnie jeszcze bardziej, obiecując wielowątkową powieść o dynamicznej akcji, związanej z tajemnicami Dolnego Śląska. Do takich książek od razu świecą mi się oczy. Może trochę zastanawiać niska cena e-booka, jednak są przecież autorzy, którzy swoje debiuty oferują za darmo. Tak więc nie zastanawiam się zbyt długo, nabywam i rychło zabieram się za czytanie.

Autor rozpoczyna swoją historię dość leniwie, zapoznając czytelnika z jej głównym bohaterem, porucznikiem Walterem - pracownikiem SB. Poznajemy go w chwili porannego kaca i zamroczenia alkoholowego po całonocnej libacji, spędzonej w mieszkaniu nowo poznanej kobiety. Już na sam początek Waldemar Halicki umieszcza na swoich stronach wiele przemyśleń pana porucznika Waltera, które związane są z wieloma aspektami jego życia i spowalniają akcję, której właściwie nie ma. Tłumaczę sobie zatem, że to dopiero początek i autor musi się rozkręcić. Przekładam strony coraz bardziej zadziwiony raz po raz pojawiającą się umiejętnością „zawieszania się” głównego bohatera, która potrafi zadziwić także jego rozmówców. Porucznik Walter nawet w trakcie dialogu posiadł umiejętność rozmyślania przez kilka stron, co doprowadza niekiedy jego rozmówców do zdziwienia. Zatem nie tylko ja jestem zaskoczony jego przemyślankami.

W pewnym momencie zaczynam porównywać porucznika Waltera do bohaterów romantycznych i ich rozważań egzystencjalnych. Dochodzę jednak do wniosku, że problemy dajmy na to księdza Robaka to pikuś przy tych, które autor umieszcza w głowie swojego głównego bohatera. Zaczyna brakować mi cierpliwości i stosuję tani chwyt przebiegania wzrokiem zbędnego moim zdaniem tekstu. Nie dane jednak jest mi doświadczyć tej obiecanej dynamicznej akcji, bo mojej zawziętości w przedzieraniu się przez tekst, wystarcza mi na jakieś 25% powieści. Wywalam ją w końcu z czytnika i rozmyślam nad tym, czy jest czego żałować? Może zbyt szybko się poddałem? Może kiedyś się dowiem, jeśli gdziekolwiek spotkam jakąś obiektywną recenzję. Ja , na chwilę obecną się poddaję i nie zamierzam się męczyć z porucznikiem Walterem. Jest tyle książek do przeczytania, na tę szkoda raczej czasu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatnia chowa klucz

Pani Grabowska zastosowała chwyt techniczny znany mi z książek Kallentofta - równoległe lub też uzupełniające prowadzenie narracji przez główną bohate...

zgłoś błąd zgłoś błąd