Zgromadzenie cieni

Tłumaczenie: Ewa Wojtczak
Cykl: Odcienie magii (tom 2)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,52 (365 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
32
9
60
8
103
7
98
6
44
5
12
4
6
3
8
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Gathering of Shadows
data wydania
ISBN
9788381160681
liczba stron
530
język
polski
dodała
AMisz

Upłynęły cztery miesiące, odkąd w ręce Kella wpadł czarny kamień. Cztery miesiące, odkąd przecięły się ścieżki antariego i dziewczyny z Szarego Londynu, Delilah Bard. Cztery miesiące, odkąd książę Rhy został ranny, Kell i Lila pokonali rządzące Białym Londynem bliźniaki Dane, a kamień wraz z umierającym Hollandem wrzucili w otchłań Londynu Czarnego. Pod wieloma względami sytuacja prawie...

Upłynęły cztery miesiące, odkąd w ręce Kella wpadł czarny kamień. Cztery miesiące, odkąd przecięły się ścieżki antariego i dziewczyny z Szarego Londynu, Delilah Bard. Cztery miesiące, odkąd książę Rhy został ranny, Kell i Lila pokonali rządzące Białym Londynem bliźniaki Dane, a kamień wraz z umierającym Hollandem wrzucili w otchłań Londynu Czarnego.

Pod wieloma względami sytuacja prawie wróciła do normalności, chociaż... Rhy spoważniał, a Kella dręczą wyrzuty sumienia. Antari nie przemyca już przedmiotów między światami – jest nerwowy, nawiedzany przez sny z udziałem złowieszczej magii, skupiony na myślach o Lili, która zniknęła mu z oczu w porcie, tak jak zawsze tego pragnęła.

Tymczasem w Czerwonym Londynie trwają przygotowania do Igrzysk Żywiołów, spektakularnego i kosztownego międzynarodowego turnieju – mającego na celu rozrywkę i zachowanie dobrych stosunków z sąsiednimi mocarstwami. Na zawody przybędzie wielu gości, a wśród nich starzy przyjaciele na pewnym statku pirackim.

Jednakże, podczas gdy wszyscy w Czerwonym Londynie skupiają się na czekających ich emocjach sportowych i towarzyszących igrzyskom przyjęciach, w innym Londynie rozkwita życie, a ci, którzy mieli rzekomo odejść na zawsze, powracają. Jak cień, który znika w nocy, lecz pojawia się znów kolejnego dnia, tak odżywać zdaje się Czarny Londyn. Tyle że magia wymaga równowagi, więc by odrodził się Czarny Londyn, inne miasto musi upaść...

„Oto ideał powieści fantasy”.
– Publishers Weekly

„Bogate szczegóły rozświetlają każdy wymiar niezwykłego miasta zalanego magią, a skomplikowane postacie okazują się intrygującymi osobowościami. W tej barwnej scenerii toczy się trzymająca w napięciu akcja... Schwab już nam każe czekać na dalszy ciąg”.
– Entertainment Weekly

„Schwab jest fantastyczną pisarką, toteż akcja tej powieści płynie szybko: to świat, w który łatwo się zanurzyć, a cztery Londyny, które mamy szansę odwiedzić, stanowią ucztę dla zmysłów: są żywe, interesujące i szczegółowo pokazane. Zmyślone światy prezentują się imponująco i już choćby z tego względu warto sięgnąć po tę książkę”.
– io9

„Jest tu wszystko: magia i romans, przygoda i intryga, podstęp i oszustwo, a także trochę tajemnic ze świata piratów... Ta powieść przyciągnie zarówno dorosłych czytelników fantasy, jak i tych młodszych, lubujących się w gatunku young adult”.
– Booklist

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1866

Nawet nie wiecie ile radości przyniosło mi skończenie tej książki! Podobnie jak w przypadku Mroczniejszego odcieniu magii ciężko było mi wczuć się w akcję, jednak Zgromadzenie cieni rozczarowało mnie przeokropnie. Zaczynałam lekturę z naprawę pozytywnym nastawieniem, a męczyłam z miną wyrażającą cierpienie tak dogłębne, że chyba jedynie człowiek pozbawiony możliwości ucieczki by to zrozumiał. Na szczęście udało mi się jednak przebrnąć przez te pierwsze - okropnie nudne! - czterysta stron i doczekać chwili, gdy zaczęło się coś dziać.

Cztery miesiące minęły od ostatnich wydarzeń, które wstrząsnęły życiem ludzi w każdym z trzech Londynów. Teraz rodzina królewska nie spuszcza Kella z oczu, całkowicie utracił swoją swobodę i czuje się z tym okropnie. Dodatkowo męczą go okropne wyrzuty sumienia, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Doskonale wie, że wszystko, co mu się przydarzy, dotknie też jego brata, Rhya. Następca tronu spoważniał, acz nie przestał narażać się na niebezpieczeństwo - jego też ciągle ścigają demony przeszłości. Zbliżają się Igrzyska Żywiołów, a książę ma pewien plan, związany z owym międzynarodowym turniejem.

Lila jest w końcu wolna. Udało jej się uciec i ma możliwość przeżywania kolejnych przygód. Nie zapomniała jednak o Kellu, który czai się gdzieś na obrzeżach jej podświadomości. Podróżuje teraz na statku pirackim i uczy się magii, jednak jej życie nie może być zbyt proste. Bard ma talent do pakowania się w kłopoty, a moment, w którym Alucard Emery - kapitan statku - informuje ją, że płyną do Londynu na Igrzyska Żywiołów sprawia, że w jej głowie od razu pojawia się pewien pomysł...

"Magia potrzebuje umiaru. Ona jest jak ogień. Nie ma samokontroli."

O ile postaci Kella i Bard wydawały mi się być barwnymi i pełnymi życia podczas czytania pierwszego tomu, tak tutaj utracili wszystko to, co w nich ceniłam. Polubiłam jednak Rhya oraz Alucarda, którzy - według mnie - tym razem grali tutaj pierwsze skrzypce. Mimo to ich obecność dużo nie zmieniła i nie byłam w stanie spędzać z Zgromadzeniem cieni więcej niż kilkanaście minut dziennie. Myśleliście, że Lalka albo Pan Tadeusz to nudne książki? Muszę Was wyprowadzić z błędu. Lektury przy tej pozycji to coś naprawdę wciągającego i pełnego akcji. Kell i Lili sporo przeszli, jednak zamiast stać się postaciami jeszcze bardziej interesującymi poszli w całkiem przeciwnym kierunku. Liczę jednak, że to się jeszcze zmieni. Inaczej będzie trzeba spisać tę serię na stratę.

Gdybym mogła przeczytać Zgromadzenie cieni w momencie, gdy V.E. Schwab skończyła ją pisać dałabym jej jedną radę. Mniej lania wody, więcej akcji. Ludzie, tutaj naprawdę nic się nie dzieje! Gdyby ktoś zabrał ze środka dwieście stron - minimum! - może okazałoby się to dużo bardziej zjadliwe. Wiem jednak na pewno, że trzecia część będzie czymś spektakularnym. W końcu to pierwszy cykl, jaki czytałam, który rozkręcał się przez całe dwa tomy... Dodatkowo o ile w Mroczniejszym odcieniu magii poznawaliśmy cały świat i skupialiśmy się na tym, by zrozumieć wszystkie te zależności, tak tutaj nie dowiedziałam się zbyt dużo nowego, co osobiście bardzo mnie zawiodło. Mam nadzieję, że kontynuacja jednak będzie o niebo lepsza - nic tak nie boli jak zmarnowany potencjał książki.

"Bo przecież można zabić ludzi, lecz nie można zabić magii. Nie naprawdę."

Ostatnie sto stron Zgromadzenia cieni było naprawdę dobrym kawałkiem lektury i mam nadzieję, że V.E. Schwab nie wróci do punktu wyjścia. Boli mnie to, ile czasu poświęciłam tej książce. Rzadko kiedy czytam coś tak długo, acz nie lubię przerywać czytania w połowie. Zwykle zakończenia wynagradzają mi cierpliwość. Tym razem było tak samo, jednak nie jestem w stanie wybaczyć tego, jak bardzo nic się tutaj nie dzieje. Spotkałam się z opiniami, że ten tom bije pierwszy na głowę i jest spektakularny. Chciałabym, żeby ktoś mi wypunktował zalety tej powieści, bo sama nie jestem w stanie się ich dopatrzeć. Po trzeci tom chwycę na pewno - o ile będzie tak dobry, jak się zapowiada, to może uda mi się zapomnieć o tym, jak kiepskie jest Zgromadzenie cieni.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Na skraju załamania

"Na skraju załamania" to książka, którą pochłania się dosłownie jednym tchem. Autorka udowodniła, że jest mistrzynią budowania napięcia, naw...

zgłoś błąd zgłoś błąd