Miasto Świętych Mężów

Cykl: Poszukiwacze (tom 3)
Wydawnictwo: Rebis
7,85 (115 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
10
8
47
7
31
6
7
5
3
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La ciudad de los hombres santos
data wydania
ISBN
9788380622166
liczba stron
640
język
polski
dodała
Ag2S

Ostatnia i najbardziej ekscytująca część trylogii "Poszukiwacze". Jak głosi stara wizygocka legenda, zanim Arabowie podbili Półwysep Iberyjski, siedmiu mnichów opuściło królestwo, by uratować cenne relikwie i skarby królów z Toledo. Udali się na zachód, przepłynęli ocean, a po dotarciu na ląd założyli miasto Cbola. Przez wieki nikt nie zdołał tam dotrzeć aż do teraz. Wyścig w poszukiwaniu...

Ostatnia i najbardziej ekscytująca część trylogii "Poszukiwacze".
Jak głosi stara wizygocka legenda, zanim Arabowie podbili Półwysep Iberyjski, siedmiu mnichów opuściło królestwo, by uratować cenne relikwie i skarby królów z Toledo. Udali się na zachód, przepłynęli ocean, a po dotarciu na ląd założyli miasto Cbola. Przez wieki nikt nie zdołał tam dotrzeć aż do teraz.
Wyścig w poszukiwaniu Miasta Świętych Mężów doprowadzi do ostatecznego starcia między Narodowym Korpusem Poszukiwaczy a Lilith, mrocznym cieniem stojącym za poczynaniami Voynicha. Gra toczy się nie tylko o przetrwanie NKP, lecz również o życie samego Tirsa i jego bliskich oraz o panowanie nad źródłem niewyobrażalnej potęgi ukrytym w ruinach Cboli.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Bartek książek: 64

Koniec wszystkiego…

Tirso, po nieoczekiwanym „odejściu” z Piwnicy, trafia pod skrzydła agentki Lacombe, i znajduje zatrudnienie w Interpolu. Jednak ta praca, poza budowaniem formy fizycznej, średnio odpowiada byłemu Poszukiwaczowi. I, jak zwykle w takich przypadkach, przypadek sprawia, że drogi jego i Korpusu niespodziewanie się przecinają, by z deszczowego Londynu zaprowadzić go do amazońskiej dżungli. Tam bowiem skrywać się ma, według legendy, tytułowe Miasto Świętych Mężów. Czym ono jest? Być może ostatecznym miejscem, które skrywa Stół Salomona. A być może tylko kolejną mrzonką. Tak czy inaczej – Tirso, znów jako Faro, w otoczeniu swych wiernych przyjaciół, plus kilkorga nowych, rusza w pogoń za tym, czego chyba nie spodziewa się odnaleźć.

Czego nie można powiedzieć o uważnym czytelniku. Problem z tą częścią jest bowiem taki, że mimo naprawdę wciągającej fabuły, fajnej akcji i niezłych pomysłów na nagłe zwroty sytuacji, już od samego początku daje czytelnikowi znać, że koniec może być tylko jeden. A od mniej więcej połowy wyraźnie już to mówi, nie pozostawiając złudzeń, ni nadziei.

Na szczęście przyzwyczajonemu do oczywistości, choć czasem pełnych zaskoczeń, stałemu „bywalcowi” świata wykreowanego przez Montero nie będzie to zbytnio przeszkadzać. Zakończenia bowiem mógł się spodziewać, choć może nie w stu procentach takiego, jakie zaserwował nam autor. Nie zrozumcie mnie źle – jest dokładnie takie, jakie być powinno, ale… No właśnie. Zresztą sami to ocenicie.

Mocną stroną całej serii jest...

Tirso, po nieoczekiwanym „odejściu” z Piwnicy, trafia pod skrzydła agentki Lacombe, i znajduje zatrudnienie w Interpolu. Jednak ta praca, poza budowaniem formy fizycznej, średnio odpowiada byłemu Poszukiwaczowi. I, jak zwykle w takich przypadkach, przypadek sprawia, że drogi jego i Korpusu niespodziewanie się przecinają, by z deszczowego Londynu zaprowadzić go do amazońskiej dżungli. Tam bowiem skrywać się ma, według legendy, tytułowe Miasto Świętych Mężów. Czym ono jest? Być może ostatecznym miejscem, które skrywa Stół Salomona. A być może tylko kolejną mrzonką. Tak czy inaczej – Tirso, znów jako Faro, w otoczeniu swych wiernych przyjaciół, plus kilkorga nowych, rusza w pogoń za tym, czego chyba nie spodziewa się odnaleźć.

Czego nie można powiedzieć o uważnym czytelniku. Problem z tą częścią jest bowiem taki, że mimo naprawdę wciągającej fabuły, fajnej akcji i niezłych pomysłów na nagłe zwroty sytuacji, już od samego początku daje czytelnikowi znać, że koniec może być tylko jeden. A od mniej więcej połowy wyraźnie już to mówi, nie pozostawiając złudzeń, ni nadziei.

Na szczęście przyzwyczajonemu do oczywistości, choć czasem pełnych zaskoczeń, stałemu „bywalcowi” świata wykreowanego przez Montero nie będzie to zbytnio przeszkadzać. Zakończenia bowiem mógł się spodziewać, choć może nie w stu procentach takiego, jakie zaserwował nam autor. Nie zrozumcie mnie źle – jest dokładnie takie, jakie być powinno, ale… No właśnie. Zresztą sami to ocenicie.

Mocną stroną całej serii jest spora dawka akcji. Tej nie zabraknie i tym razem. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że w tej części przysłowiowy trup ściele się gęsto, dosłownie i w przenośni. Nie brak także fajnie skrojonych postaci, które pojawiają się na drodze Poszukiwaczy, nie tylko po to, by im złośliwie utrudniać życie. Sporo dowiadujemy się tym razem (bo kiedy moglibyśmy się dowiedzieć?) o głównym bohaterze trylogii, co powinno cieszyć. Choć wcale nie musi – Faro obdarty z tajemnic staje się mniej nadprzyrodzoną postacią. Co, szczerze mówiąc, wcale takie fajne nie jest. Na szczęście w dalszym ciągu jest taką super ciapą, jaką był w poprzednich dwóch tomach, co sprawia, że człowiek jakoś tak łatwiej się z nim identyfikuje. Bo któż by nie chciał mieć w życiu tyle farta, co?

Kononowicz mawiał niegdyś, że nie będzie niczego. Pochylając się nad ostatnią stroną tej książki można odnieść wrażenie, że to jedna z prawd Tischnera, ta najmniej nadająca się dla dzieci. Montero bowiem pozostawia sobie nie tyle furtkę, by móc bezpiecznie powrócić do tematu Korpusu Poszukiwaczy, ile otwarte na oścież wrota, czekające tylko na ciąg dalszy. Mam nadzieję, że ten nastąpi. Bo mimo tego, że fabuła trylogii była strasznie łatwa do przewidzenia, niosła za sobą swoisty urok przygody. Może to nie Indiana Jones czy inna Lara Croft, ale – na Teutatesa – Tirso robi swoją robotę. Dziwnie, czasem przypadkowo, ale skutecznie. Więc niech robi to dalej, ku naszej radości.

Na koniec uwaga dla tych, którzy z serią styczności nie mieli. Zaczynajcie od początku, inaczej nie tylko nie zrozumiecie praktycznie niczego, ale umknie wam cała radość sącząca się z kartek zapisanych przez Montero. Zapewniam was jednak, że warto pokusić się o poświęcenie czasu na rzecz historii Poszukiwaczy. Dawno bowiem nie czekałem na kolejną część (przewidywalną, ale…) z taką niecierpliwością, jak w tym przypadku. I nie zawiodłem się.

Bartek ‘barneej’ Szpojda

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (382)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1181
Izabela Pycio | 2018-03-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 marca 2018

"Oto nasze przeznaczenie: umrzeć i zniknąć bez śladu jak coś, co nigdy nie istniało." Iojané, Piąty Tego Imienia i Sługa Tupany

Przyznam, że trylogia "Poszukiwacze" zapewniła mi niezwykłą rozrywkę czytelniczą, z dużą niecierpliwością wyczekiwałam jej kontynuacji, wiedząc, że świetnie będę się przy niej bawić. Trzeci tom nie zawiódł pokładanych w nim nadziei, było dynamicznie, intrygująco, zajmująco, wciągająco, w lekki, przyjazny i wsparty humorem sposób. Mnóstwo fascynujących przygód, w których samemu natychmiast chciałoby się uczestniczyć, bo czyż można odmówić sobie udziału w poszukiwaniu zjawiskowego skarbu, elementu wielowiekowych legend, owianego przesądami, pilnie strzeżonymi tajemnicami, niełatwymi do odszyfrowania zagadkami.

Napięcie i niepokój wzmaga świadomość, że wszystko musi odbywać się w wielkim sekrecie, podczas tajnych misji, z dala od oczu zbyt ciekawych śmiałków pragnących wykorzystać jedyny w swoim rodzaju skarb do złych celów. Dlatego oprócz specjalistycznej...

książek: 1546
deana | 2018-10-08
Przeczytana: 08 października 2018

Nie lubię się żegnać z bohaterami, a szczególnie takimi, którzy tak jak Tirso angażują mnie całą w swoje przygody. Gdzie co krok czeka nowa tajemnica do odkrycia a każdy krok jest krokiem na nieustającym szlaku poszukiwań.

Trzeci, finalny tom trylogii ,,Poszukiwacze" bo szalona, pełna niesamowitych zwrotów akcji jedna wielka Przygoda. Zaczyna się spokojnie. Tirso uczy się żyć jako agent Interpolu, ale niezawodny instynkt Poszukiwacza bardzo szybko daje o sobie znać i mężczyzna po raz kolejny ruszy na ratunek cennym artefaktom, chociaż tym razem już nie pod skrzydłami Narodowego Korpusu Poszukiwaczy. Przyjdzie mu jeszcze raz zmierzyć się, tym razem już w bezpośrednim starciu, z bezwzględną korporacją Voynich oraz spróbować jeszcze raz zagadki, z którymi mierzył się w poprzednich dwóch tomach.

,,Miasto Świętych Mężów" to rasowa, pobudzająca wyobraźnię i sprawiająca, że krew w żyłach szybciej pędzi, powieść przygodowa. Łączy w sobie to co najlepsze: wartką akcję, zagadki...

książek: 253
zolzowata_franca | 2018-04-07
Przeczytana: 07 kwietnia 2018

Bardzo mi się dłużyło w oczekiwaniu na trzecią część Poszukiwaczy "Miasto Świętych Mężów". Dwie poprzednie części bardzo mnie wciągnęły, zasypywałam więc Wydawnictwo Rebis pytaniami, kiedy wreszcie mogę oczekiwać premiery.
Luis Montero Manglano pisze ciekawie, a treść jest na tyle fascynująca, że zapomina się o obowiązkach życia codziennego.

Tirso Alfaro tym razem jest agentem Interpolu, tęskniącym jednak do swojej poprzedniej pracy w ekipie Poszukiwaczy. Badając sprawę zaginionego rękopisu w Londynie trafia na Bańkę, kolegę z zespołu Narodowego Korpusu Poszukiwaczy. Jak się szybko okazuje Bańka jest zamieszany w kradzież zaginionego i bardzo cennego rękopisu. Jednak sprawa nie jest tak prosta, jakby się mogło wydawać. Rękopis bowiem okazuje się być ... I tu zaczyna się przygoda po którą sięgnąć musicie sami.

Jeśli czytaliście dwie poprzednie części, Lilith i Voynich znów pojawią się na drodze Tirso. W tle zaś wizygocka legenda o siedmiu mnichach chroniących cenne relikwie i...

książek: 829
Anksunamun | 2018-08-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 sierpnia 2018

"Miasto Świętych Mężów" to potężna dawka ekscytujących przygód. Fabuła jest iście szalona, a narracja bardzo dobrze prowadzona. Wprawdzie doszukałam się paru nieścisłości logicznych, ale poza tymi drobnymi wadami powieść czytało mi się naprawdę wspaniale. Wciągnęła mnie już od pierwszej strony, a z każdą następną jedynie jeszcze bardziej podsycała moją ciekawość. Montero Manglano to chyba najlepszy autor powieści przygodowych, z jakim się kiedykolwiek spotkałam. Przy nim blednie proza McDermotta, Cusslera, Rollinsa. Ten ostatni dorównał mu być może tylko w powieści "Amazonia". Szkoda, że "Miasto Świętych Mężów" to już ostatnia część trylogii, bo z Poszukiwaczami spędziłam naprawdę super chwile! Książka idealna do tego, by oderwać się od rzeczywistości i przenieść myślami do innego świata.

książek: 206
PAWEŁ82 | 2018-03-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 marca 2018

Jedna z najbardziej oczekiwanych książek przeze mnie w tym roku. I tym razem Luis Montero Manglano nie zawodzi gdyż "Miasto Świętych Mężów" Jest ostatnim i najlepszym tomem "Poszukiwaczy" Która łączy w sobie, przygodę, tajemnicę, napięcie i akcję godną samego Indiany Jonesa a sama książka (trylogia) jest najlepszą powieścią przygodową jaką udało mi się przeczytać.

"Jeżeli chcecie, mógłbym opowiedzieć wam tą historię, i być może, słuchając ich, odkrylibyście że, żadna nie jest lepsza od innej, gdyż wszystkie składają się na jedną i tę samą opowieść. Opowieść, która nie ma końca, jak idealne poszukiwanie."

książek: 225
Arturion | 2018-04-24
Na półkach: Przeczytane

No i doczekaliśmy się zwieńczenia cyklu "Poszukiwacze". Trochę szkoda, bo forma autora rośnie z tomu na tom. A może jednak doczekamy się jeszcze paru książek z udziałem Faro, Enigmy i reszty kompanii?
Czas pokaże. A na razie możemy oddać się radości lektury - wspaniałej
przygodówki, trzymającej w napięciu od początku i pełnej wielu zaskoczeń.
Nawet przewidywalne elementy grają tu wzorowo w całości założenia swoje
partie. Znów wraca Stół Króla Salomona, bo, jak się okazuje, odzyskany w pierwszej części trylogii zabytek, był tylko jego nędzną imitacją, choć wszak jeszcze z czasów wizygockich. Przez cały czas działania złowrogiej korporacji Voynich służyły głównie zdobyciu właśnie tego potężnego artefaktu.
Trzeba też wiedzieć, iż zanim Arabowie podbili Półwysep Iberyjski, siedmiu mnichów opuściło królestwo, by uratować cenne relikwie i skarby królów z Toledo. Udali się na zachód, przepłynęli ocean, a po dotarciu na ląd, założyli miasto Cbola. Przez wieki nikt nie zdołał tam dotrzeć aż...

książek: 455
smolkosia | 2018-05-05
Na półkach: Przeczytane, Przygodowe
Przeczytana: 05 maja 2018

Ostatnia część trylogii o przygodach Korpusu Poszukiwaczy nie zawodzi czytelnika, a nawet według mnie jest najlepsza. Być może wynika to z faktu, że "Miasto Świętych Mężów" daje czytelnikowi odpowiedzi na wcześniejsze zagadki i pytania dotyczące tajemnicy Stołu Salomona, przszłosci Bańki i Dany oraz poznania historii życia ojca Faro. "Miasto Świętych Mężów' rozpoczyna się w momencie, kiedy w zasadzie nie istnieje już Korpus Poszukiwaczy-Tirso pracuje w Interpolu, Dany wyjechała do USA, Enigma znikła, Narvaez nie żyje. Prawowitym poszukiwaczem jest tylko Bańka, który probuje odzyskać w Londynie manuskrypt skradziony Korpusowi przez jednego z profesorów pracujacych dla Voynicha. Czy uda się Bance zrealizować samodzielnie misję? Kto mu pomoże? Czy to wydarzenie spowoduje ciag dalszych prowadzących aż do Dżungli Amazońskiej? Czy Korpus Poszukiwaczy znowu sie zjednoczy? Co odkryje Tirso z przyjaciołmi? Czy Faro wreszcie odnajdzie Stół Imienia nad Imionami, czy to on będzie Strażnikiem...

książek: 516
Agata | 2018-07-11
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 01 lipca 2018

Bardzo dobre zwieńczenie trylogii. Książka utrzymuje poziom poprzednich części. Po raz kolejny mamy do czynienia z przygodą, tajemnicą, lekkim humorem i zwrotami akcji.

książek: 258
Magdalena | 2018-04-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 kwietnia 2018

Ciekawa, wciągająca książka w stylu Indiany Jones'a. Część wątków zaskakuje, część już mniej a niektórych - po prostu można domyślić się od samego początku. Nie mniej jednak to przyzwoita literatura przygodowa i gdyby były kolejne części to pewnie bym po nie sięgnęła.
Odniosłam wrażenie, że narracja jest trochę infantylna, jakby prowadzona przez nastolatka. Ciekawi mnie czy to kwestia tłumaczenia? W poprzednich częściach nie zwróciłam na to uwagi.

książek: 971
bibliofilka | 2018-02-22
Przeczytana: 22 lutego 2018

„Miasto Świętych Mężów” to ostatnia część trylogii „Poszukiwacze” („Stół króla Salomona”, „Łańcuch Proroka”). Wszystkie części łączą się ze sobą, zatem najlepiej znać poprzednie, gdyż fabuła staje się bardziej spójna.

Tirso Alfaro jest teraz agentem Interpolu. Jednak tak średnio podoba mu się obecna praca i raczej nie wkłada do niej serca. Jego szefowa Lacombe, pragmatyczna i pozbawiona empatii Francuska też nie ułatwia mu oswojenia się z nową posadą. Dopadł go okropny kryzys tożsamości, ponieważ inaczej wyobrażał sobie swoje obecne życie. Tak naprawdę Tirso tęskni do swojej starej ekipy Poszukiwaczy. Szczęście mu jednak sprzyja, ponieważ po raz kolejny drogi agentów Interpolu i Narodowego Korpusu Poszukiwaczy się krzyżują. W Londynie zostaje skradziony wypożyczony średniowieczny rękopis napisany pismem wizygockim. Okazuje się, że to ten sam zwój pergaminu, który Tirso wyniósł z Jaskini Heraklesa i który był tajemniczym testamentem. Kolejny trop prowadzi do powiązań z firmą...

zobacz kolejne z 372 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Lubicie poniedziałki? My lubimy, bo możemy zaprezentowć wydawnicze nowości, które ukażą się w tym tygodniu pod naszym patronatem. Wśród nich znajdziecie między innymi: „Elegię dla bidoków” J. D. Vance'a – opowieść o dorastaniu w biednym miasteczku w „pasie rdzy”, „Na skraju załamania” – thriller B.A. Paris, autorki bestsellera „Za zamkniętymi drzwiami”, a także trylogię „Slammed” Colleen Hoover.


więcej
Czytamy w weekend

Plebiscyt na Książkę Roku 2017 wystartował, więc teraz z czystym sumieniem możemy zacząć czytać inne książki, niż te nominowane. A was oczywiście nieustająco zachęcamy do głosowania i dzielenia się waszymi lekturami.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd