Palinka. Prozy z Banatu

Tłumaczenie: Anna Radwan-Żbikowska
Seria: Czeskie Klimaty
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
6,92 (26 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
5
7
13
6
1
5
4
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Pálenka: Prózy z Banátu
data wydania
ISBN
9788365595362
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Agussiek

Rumunia. Banat. Odległe góry nad Dunajem. Wioski, w których od niemal dwustu lat żyją Czesi. Świat, w którym czas się zatrzymał. Do jednej z takich wsi przyjeżdża młody nauczyciel z Moraw. Przyjeżdża, by zapomnieć. Ale nieodłączne wspomnienia coraz bardziej przysłaniają mu codzienność wiejskiego życia i nieśmiałe próby włączenia się do zamkniętej społeczności. W izolacji i samotności, pośród...

Rumunia. Banat. Odległe góry nad Dunajem. Wioski, w których od niemal dwustu lat żyją Czesi. Świat, w którym czas się zatrzymał. Do jednej z takich wsi przyjeżdża młody nauczyciel z Moraw. Przyjeżdża, by zapomnieć. Ale nieodłączne wspomnienia coraz bardziej przysłaniają mu codzienność wiejskiego życia i nieśmiałe próby włączenia się do zamkniętej społeczności. W izolacji i samotności, pośród upojnej banackiej scenerii każdy drobiazg przypomina o dzieciństwie, gorzkich latach spędzonych na sali gimnastycznej, utraconych kobietach, podróżach, ucieczkach…

 

źródło opisu: http://ksiazkoweklimaty.pl/zapowiedzi/65/palinka-prozy-z-banatu

źródło okładki: http://ksiazkoweklimaty.pl/zapowiedzi/65/palinka-prozy-z-banatu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 886
czytankianki | 2017-07-06
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 07 czerwca 2017

O narratorze Palinki nie dowiemy się zbyt wiele: mieszkał w Pradze, w Brnie, także na prowincji w Bawarii. Trenował sport, grał na instrumentach muzycznych, komponował piosenki. Jeśli kochał, to bez większego powodzenia. Na dłużej osiadł w banackiej wsi, gdzie uczył w szkole języka czeskiego. Wyludnione pogranicze serbsko-rumuńskie miało być azylem, nie pierwszym zresztą.

Może to wrodzona nadwrażliwość, a może fatalny stan ducha powodują, że nawet błahe zdarzenia skłaniają bohatera Hořavy do wspomnień. Bodźcem może okazać się smak morwy albo kropli na ból gardła, grabienie liści w parku, zasłyszany menuet Bacha czy gra światłocienia. Mężczyzna przywołuje z pamięci osoby, emocje i miejsca, które prawdopodobnie w znacznym stopniu go ukonstytuowały. Nie składają się na przejrzysty życiorys, raczej na bardzo luźny i wyrywkowy zbiór epizodów, dający dość mgliste wyobrażenie o przeszłości pana nauczyciela, który wciąż przed czymś ucieka i z premedytacją wybiera odosobnienie. I czuje się przeraźliwie samotny.

W książce ta samotność jest namacalna, osacza czytelnika jak banacka mgła. Styl Hořavy jest na tyle gęsty i plastyczny, że bez trudu zobaczymy górskie zbocza porośnięte paprociami, pobielone chałupy z czerwonymi dachami i krowy na pastwisku. Nie trzeba też wielkiej wyobraźni, żeby usłyszeć szum Dunaju, a na języku poczuć ognistą palinkę ze śliwek. Dużo wrażeń jak na niecałe 190 stron.

http://czytankianki.blogspot.com/2017/06/na-rozdeptanych-morwach.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Droga Szamana. Etap 1: Początek

Całą recenzję przeczytaj tu: http://glodnawyobraznia.blogspot.com/2018/09/szamanie-nie-idz-ta-droga.html Jako mól książkowy i wieloletnia graczka w R...

zgłoś błąd zgłoś błąd