Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Komedie t. I

Tłumaczenie: Maciej Słomczyński
Wydawnictwo: Zielona Sowa
8,64 (109 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
26
8
14
7
21
6
5
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
837389862X
liczba stron
600
język
polski
dodał
Toperz85

Inne wydania

Tom zawiera następujące utwory: Dwaj szlachcice z Werony, Poskromienie złośnicy, Komedia omyłek, Serc starania stracone, Sen nocy letniej, Kupiec wenecki.

 

źródło opisu: Opis autorski

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (593)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 795

Ze zbioru interesowała mnie "Zimowa opowieść" i opinia dotyczy tej konkretnie... komedii? Właśnie z tym jest kłopot, i chyba nie tylko mój, bo i biegli w Szekspirze mają między sobą spór o przynależność do gatunku.
Co uderza na początku sztuki, to brak racjonalnych przesłanek dla motywów działania. Jak to mówią, ni z gruszki ni z pietruszki pan król snuje swoje podejrzenia, a na domysłach wyrasta dramat ludzki.
Proszę w trakcie czytania poszukać łacińskich i greckich odpowiedników do imion naszych bohaterów, to niektórym ułatwi sprawę w odczycie charakterów.
W tej sztuce Szekspir szczególnie wymyka się z pod kontroli - dlatego tak trudno, co powiedziałam na początku, o przynależność do gatunku, ale w żadnej mierze nie jest to "słabsza" sztuka. Widać w niej wielki kunszt metafor szekspirowskich.
Używając współczesnego języka, to można powiedzieć, że Szekspir jest zakodowany, a "Kody... są jak klucze do sejfu. Sejfu ludzkiego umysłu" (znalezione w sieci)

książek: 487
Grot | 2016-05-18
Na półkach: Przeczytane

Ciekawe utwory, mnóstwo wartościowych cytatów można z nich wyłapać, choć ogólnie nie jest to, aż tak wybitna książka jak tragedie Szekspira. Nie ma tu utworów na poziomie "Hamleta" czy "Romea i Julii", ale bez wątpienia swoje walory ta książka posiada. Przede wszystkim jest tu zawarta spora dawka poczucia humoru i masa trafiających w sedno bon motów.

Należy pochwalić Martę Gibińską za ciekawy wstęp ukazujący między innymi analizę polskich przekładów Szekspira.

Warto również przypomnieć o siostrzanej publikacji Znaku, zawierającej najgenialniejsze dzieła Szekspira, również w mistrzowskim przekładzie Barańczaka ;

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/191586/tragedie-i-kroniki

książek: 369
Wecia | 2013-12-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Pomimo upływu czasu bawi i śmieszy niejednym dialogiem oraz sytuacją. Mistrz przełożył mistrza - to musiało się udać. Szczególnie zachwyciło mnie "Poskromienie złośnicy" i " Sen nocy letniej". Również od strony wizualnej idealnie dopracowane wydanie.

książek: 1039
Bożena | 2016-10-27
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Znakomita pod każdym względem. Ta dziesiątka jest dla autora (to oczywista oczywistość), dla genialnego tłumacza oraz wydawcy, który nie poskąpił na papierze i wydał piękny tom. Wiem, wiem jest nieporęczny, ciężki, za duży i w ogóle lepszy byłby ebook. Ja jednak wolę delektować się układem graficznym strony i podziwiać okładkę. Czytajcie Szekspira w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka!

książek: 233
Evam | 2017-10-25

Czytając tą wersję translatorską Komedii, Tragedii i Dramatów Shakespeara, wyrażnie odczuwam wierne odwzorowanie oryginału zgodny z tym w jakiej formie funkcjonuje w kulturze poezji, interpretacja obu tomów jest znakiem rozpoznawczym maksymalizacji pojęć charakterystycznych dla pana Barańczaka, by funkcjonowało w obrębie oryginalnego języka, i oddawało w pełni klimat epoki, powstania dzieł, wykraczających sensem i mądrością poza czas...:) Pan Barańczak wyjaśnił swoje podejście do tłumaczeń w eseju "Mały, lecz maksymalistyczny manifest translatologiczny" gdzie napisał zabawny a dający wiele do myślenia podtytuł;""tłumaczenie się z tego, że tłumaczy się wiersze również w celu wytłumaczenia innym tłumaczom, iż dla większości tłumaczeń wierszy nie ma wytłumaczenia", bo samo wyjaśnianie pojęć w obrębie innego języka powinno być wiernym zachowaniem treści i formy pojęć a nie stosowaniem nadinterpretacji na czym potyka się wielu tłumaczy, a to najlepiej udaje się przenieść gdy translator...

książek: 738
Anielaszubert | 2013-02-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Moja ocena odnosi się do znakomitego przekładu Barańczaka - wystawiam ją po przeczytaniu czterech dramatów. Tłumaczenie "Straconych zachodów miłości" to perełka.
Natomiast Szekspir jest poza konkursem.

książek: 31
taset90 | 2016-02-17
Na półkach: Przeczytane

Przekład jest po prostu wspaniały, czytanie sprawia samą przyjemność a oprawa jest jeszcze piękniejsza, nic nie pozostaje jak brać i czytać.

książek: 1500
Kamasz | 2013-09-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: lipiec 2011

Klasyk do czytania, wystawiania. O dziwo, zabawny i dziś, mimo ewidentnych schematów.

książek: 108
Averan | 2015-01-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Uwielbiam! Dzięki wielkie dla Znaku za takie wygodne, ładne wydanie w najlepszym przekładzie Barańczaka. Zabawne, lekkie, sama przyjemność czytania!

książek: 905
Gwiazdopatrznia | 2016-07-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam :)

Mistrz William Shakespeare, jedyny w swoim rodzaju i jego komedie. Nie może być lepiej. :)

zobacz kolejne z 583 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Lady Makbet na smoku, czyli bard na miarę XXI wieku

Nieutuleni w żalu wyjeżdżaliśmy na urlopy. Czwarty sezon telewizyjnej „Gry o tron” skończył się jako ten sen złoty i na następny trzeba czekać cały rok. George R.R. Martin I Nierychliwy też nie spieszy się z ostatnimi tomami „Pieśni Lodu i Ognia”. Co jednak czytać, kiedy człowiek zasmakował w brutalnej epice Amerykanina? Odpowiedzi na szczęście nie trzeba szukać długo. Szekspira.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd