Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wilki z Calla

Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Cykl: Mroczna Wieża (tom 5)
Wydawnictwo: Albatros
7,73 (2010 ocen i 78 opinii) Zobacz oceny
10
238
9
385
8
512
7
549
6
185
5
105
4
13
3
17
2
6
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Dark Tower V: Wolves of the Calla
data wydania
ISBN
8373591427
liczba stron
734
słowa kluczowe
powieść, stwór, porwanie, dzieci
język
polski

Inne wydania

Piąty tom kultowej sagi fantasy, zainspirowany filmem Kurosawy "Siedmiu samurajów". Do Calla Bryn Sturgis, miasteczka położonego w miejscu zwanym pograniczem, zbliżają sie hordy Wilków - tajemniczych stworów, które regularnie co dwadzieścia parę lat napadają na mieszkańców okolicznych miejscowości i porywają dzieci. Część, upośledzona na umyśle, wraca później do rodzin; większość nie powraca...

Piąty tom kultowej sagi fantasy, zainspirowany filmem Kurosawy "Siedmiu samurajów". Do Calla Bryn Sturgis, miasteczka położonego w miejscu zwanym pograniczem, zbliżają sie hordy Wilków - tajemniczych stworów, które regularnie co dwadzieścia parę lat napadają na mieszkańców okolicznych miejscowości i porywają dzieci. Część, upośledzona na umyśle, wraca później do rodzin; większość nie powraca nigdy. Mieszkańcy Calla proszą Rolanda i jego towarzyszy o pomoc. Roland postanawia przerwać poszukiwania Mrocznej Wieży, by stawić czoło napastnikom.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 173
MajinFox | 2012-03-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 marca 2012

Wzorowana na filmach Kurosawy i Leone, czyli ratowanie miasteczek z rąk bestialskich Wilków. Pod sam koniec okazuje się, że dużo krzyku o nic, bo scena walki to kilka kartek. Ta część nie miała być chyba o potyczce, a raczej wyjaśniać "zbiegi okoliczności" zachodzące w serii. I szczerze, jestem usatysfakcjonowany, bo po tej części stwierdzam, że zakończenie może wgnieść w fotel. Nie trzymała mnie ta książka, tak jak czwarta część, ale i tak jest jedną z fajniejszych.

A teraz trochę spoilerów. Bardzo podobało mi się wtrącenie tutaj wątku Kinga i Callahana. "Miasteczka Salem" nie czytałem, więc nie wiem na ile straciłem z przyjemności wtapiania się w historię księdza. Fajnym pomysłem było wrzucenie naszych ikon popkultury: jak pierwszy raz został opisany znicz, od razu wyobraziłem sobie Harrego Pottera, ale nie sądziłem, że King zdecyduje się na ten krok. Fajnie puszczone oczko. Tak samo z Andym. Jak opisano jego posturę, zacząłem wyobrażać sobie bardzo wychudzonego Dr. Dooma, połączonego z tym robotem z przygodówki - "Syberia". I może on tak konkretnie nie wyglądał, za to były w książce postacie wyglądające, jak ten charakter z komiksu. I co do dwóch zdrajców w książce: jednego domyślałem się od samego początku i nie wiem, czy to niewypał fabularny Kinga, czy może też tego specjalnie nie ukrywał...


OPINIA PO CZTERECH LATACH:

Przypomina mi się pewna historia. Jadę pociągiem razem z bratem do Warszawy. Z braku laku wtapiamy się w swoje lektury. Po jakimś czasie zostałem wyśmiany, ponieważ po kilku akapitach stwierdziłem, że bardziej interesuje mnie to co dzieje się za oknem. Za każdym razem, kiedy przyłapałem się, że nie czytam, musiałem zmusić się do kolejnego akapitu. I tak w kółko.

Patrząc na swoje stare opinie widzę, że bardzo ciężko było mi przyznać przed samym sobą, że książki, które na okładce świecą sławnymi nazwiskami (jak King) zwyczajnie mnie nudzą. Ten tom ma kilka felerów. Więc po latach naprawiam swoje zaniedbanie.

Jest rozciągnięta. Ciekawa historia jest tak mocno wydłużona, że tylko "Ziemie jałowe" przebijają wiejącą nudą. Niby są wątki trzymające w napięciu, ale zanim doczekałem się finałowej konfrontacji, brało mnie już lekkie rozdrażnienie tym tomem. Zresztą sama walka, po tylu stronach czekania, zajmuje dosłownie kilka stron.

I żeby jeszcze trochę się ponakręcać (choć trzeba to zweryfikować!), czyż nie chodziło o to, by wyszkolić całą osadę przed atakiem najeźdźców? Odniosłem wrażenie, że po prawie siedmiuset stronach, ta wyszkolona ekipa nie zrobiła dosłownie nic. Można to było powierzyć po prostu głównym bohaterom (o darowaniu sobie całego wątku osady już nawet nie będę mówił). Po ostatnich stronach stwierdziłem, że pomysł był ciekawy, ale taka zagrywka z nabijaniem stron nie przystoi poważanemu autorowi, jakim jest King. Książka byłaby dobra, gdyby skrócono ją o kilkaset stron, moim zdaniem zupełnie niepotrzebnych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Smak Suszy

SUSZA MA SMAK KRWI Znany i ceniony dziennikarza, Tomasz Sekielski, powraca z nową powieścią. Po dobrze przyjętej trylogii „Sejf”, a także całkiem uda...

zgłoś błąd zgłoś błąd