Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kolor magii

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Świat Dysku (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,12 (9228 ocen i 463 opinie) Zobacz oceny
10
508
9
1 176
8
1 801
7
3 036
6
1 547
5
792
4
148
3
167
2
33
1
20
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Colour Of Magic
data wydania
ISBN
978-83-7469-097-3
liczba stron
208
język
polski

Inne wydania

To pierwsza część słynnego wieloksięgu rozgrywającego się na płaskiej ziemi śmieszna, mądra i cudownie zadowalająca jak wszystkie książki Pratchetta. W odległym, trochę już zużytym układzie współrzędnych, na płaszczyźnie astralnej, która nigdy nie była szczególnie płaska, skłębiona mgiełka gwiazd rozstępuje się z wolna... Spójrzcie...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 1994

źródło okładki: http://www.proszynski.pl

książek: 1155
vampireheart | 2016-04-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 kwietnia 2016

https://pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2017/02/89-terry-pratchett-kolor-magii.html

Pan Terry Pratchett wciąż odbija się echem wśród fanów literatury z gatunku fantasy i science fiction. Swoim cyklem "Świat Dysku" zachwyca starszych koneserów fantastyki, a także tych młodszych. Skoro wieloksiąg znalazł się w kanonie obowiązkowych lektur wśród szanujących się czytelników tego gatunku, sama w końcu sięgnęłam po tom rozpoczynający całą przygodę, czyli "Kolor magii".

Autor zaproponował czytelnikom wizję płaskiego świata, którego ciężar przytłacza wielkiego gwiezdnego żółwia. Wielki A’Tuin, płynąc w przestrzeni kosmicznej, dźwiga na swojej skorupie słonie o imionach Berilia, Tubul, Great T’Phon i Jerakeen, które mają za zadaniu podtrzymywać Świat Dysku. Brzmi fascynująco? Cóż... Tylko brzmi.

Lektura zachwyca bogactwem różnorakich elementów, które wydają się być do cna bezsensowne i absurdalne. Bogactwo detali pobudzających wyobraźnię trudno wyliczyć, jednak większość z nich nie jest godna zapamiętania. Przez fakt, iż wątki te nie są rozbudowane choćby w najmniejszym stopniu, w mojej pamięci wyryły się tylko trzy obrazki z całej książki. Przykre. Mam wrażenie, że autor trzymał się ilości pomysłów, a nie ich jakości, przez co ma się poczucie, jakoby "naciapał" ich wszędzie i ponad miarę, często po prostu po to, aby były.

Poszczególne fragmenty tekstu zostały kiepsko ze sobą połączone. Początek prezentował się w sposób bardzo chaotyczny. Część scen zupełnie zbędna i niewnosząca nic do fabuły, z wyjątkiem niepotrzebnego zamieszania. Niektóre akapity zbijają czytelnika z tropu, kierując go w stronę słów bez wartości i jakiegokolwiek sensu.

Styl autora nie prezentuje sobą nic nadzwyczajnego, co tłumaczyłoby jego niebotyczny sukces. Kiedy już się wkręciłam, książkę czytało się szybko, ale motywacji do czytania nie miałam ani trochę. Przez tom przebrnęłam dość topornie, zważywszy jego gabaryty. Jedynie ciekawość poznania zakończenia sprawiła, że dobrnęłam do ostatniej strony (chociaż były momenty, w których finał był mi zupełnie obojętny).

Podobno Pratchett znany jest z niezwykłej mądrości i poczucia humoru. Tego pierwszego nie znalazłam w "Kolorze magii". Żart, owszem, jest wszechobecny, ale niezbyt głęboki. Po prostu książka utrzymana jest w figlarnym humorze, nic ponadto. Niewątpliwym atutem jest jednak wprowadzenie czarnego humoru, choć to nie wszystkim czytelnikom może odpowiadać.

Mocną stroną są ciekawi pierwszoplanowi bohaterowie- Dwukwiat i Rincewind, ale najgłębiej w mojej wyobraźni zasadziły się personifikacje Śmierci i Losu. Szczególnie godna uznania była Śmierć. Oprócz tej czwórki sylwetki innych postaci są mętne, chyba że do bohaterów zaliczymy demona z Ikonografu i Bagaż, czyli moje dwa ulubione elementy książki.

Wprowadzenie do "Świata Dysku" nie było zbyt zachęcające do sięgnięcia po kolejne części tego cyklu, ale tyle już nasłuchałam się o autorze, że dam mu kolejną szansę. Na podjęcie takiej decyzji nie bez znaczenia ma jego bogaty dorobek literacki. Niemniej, ta część zostaje odłożona na półkę z dość kiepską oceną.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Genesis II

Kiedy byłam dzieckiem, zawsze pasjonowały mnie gwiazdy. Wierzyłam, że są czymś więcej niż w rzeczywistości, że są symbolem. Wyobrażałam sobie, że mają...

zgłoś błąd zgłoś błąd