Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Matka mojej córki

Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
7,72 (65 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
6
8
18
7
19
6
11
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788381030373
liczba stron
384
język
polski
dodała
Magdalena

Piękna opowieść o obezwładniającej sile więzi matki i dziecka, potężniejszej od rodzinnych tajemnic i powtarzanych latami kłamstw Nina w wieku szesnastu lat przeżyła pierwszą miłość i... zaszła w ciążę. Teraz niechętnie przyjeżdża do rodzinnej Czeladzi. Życie zmusza ją jednak do porzucenia kariery w bankowości i powrotu do domu. Musi uporać się nie tylko ze śmiercią ojca, ale również z własną...

Piękna opowieść o obezwładniającej sile więzi matki i dziecka, potężniejszej od rodzinnych tajemnic i powtarzanych latami kłamstw

Nina w wieku szesnastu lat przeżyła pierwszą miłość i... zaszła w ciążę. Teraz niechętnie przyjeżdża do rodzinnej Czeladzi. Życie zmusza ją jednak do porzucenia kariery w bankowości i powrotu do domu. Musi uporać się nie tylko ze śmiercią ojca, ale również z własną przeszłością...

Czy Nina znajdzie w sobie odwagę, by stanąć oko w oko z prawdą? Czy będzie potrafiła naprawić błędy z przeszłości i stać się matką dla swojego dziecka?

 

źródło opisu: www.pascal.pl

źródło okładki: www.pascal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 608
rudarecenzuje | 2017-05-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 maja 2017

Przed laty nie miała dość odwagi, by być matką dla swojego dziecka. Wydawało się jej, że w innych ramionach będzie mu lepiej. Czy dziś wciąż jest to dla niej tak oczywiste? Czy znajdzie siłę, by zmierzyć się z przeszłością?

Do autorów polskich wciąż podchodzę z dużym dystansem, choć coraz częściej otrzymują z mojej strony kredyt zaufania (choć trzeba przyznać, że ograniczony). Co więcej nie przepadam za typowo kobiecą literaturą. Dlatego też, mimo że Magdalena Majcher mnie zainteresowała, to jej powieści podchodziłam z dużą ostrożnością. Czy warto było się obawiać?

Tym, co w pierwszej kolejności muszę pochwalić w tej powieści jest sposób opowiadania historii. Autorka bardzo płynnie przechodzi od przeszłości do teraźniejszości, prowadząc akcję dwutorowo. To, co dzieje się u bohaterki obecnie zostaje uzupełniane przeszłymi wydarzeniami, dzięki czemu stopniowo dowiadujemy się, jak wygląda życie Niny, poznajemy trudne relacje z rodziną, powody niepowodzeń z mężczyznami, skrzętnie ukrywane sekrety. Majcher zdradza nam wszystko powoli, niespiesznie. W ten sposób rozbudza naszą ciekawość i buduje intrygujące napięcie, popychając nas nieustannie do przodu. W stronę zrozumienia wszystkich sekretów i niedomówień.

A że takowych nie zabraknie jesteśmy przekonani niemalże od początku. Choć niełatwo jest poskładać całą tę historię samodzielnie, a także zrozumieć wszystkie powody, dla których książkowi bohaterzy podjęli takie, a nie inne decyzje. Czytałam szybko, pochłaniając powieść z zawrotną prędkością. Wydawało mi się, że wiem, jak potoczyła się historia Niny, a jednak wciąż coś mi umykało. Cały czas brakowało mi szczegółów, które autorka sprytnie i przemyślanie dawkowała, rozbudzając mój czytelniczy apetyt.

Jeśli chodzi o postać Niny, muszę szczerze przyznać, że momentami ciężko było mi ją zrozumieć, a nawet zaakceptować jej wybory. Ale ja nigdy nie znalazłam się w takiej sytuacji. Jej postać została bardzo dobrze skonstruowana, wady i zalety niezwykle dopracowane, a historia wyjaśniająca nam, dlaczego jest taką a nie inną osobą mądrze rozpisana. Majcher w żaden sposób nie zachęca nas do polubienia bohaterki, bo nie na tym to polega. Ona wprowadza nas w niepokojący świat rodzinnych sekretów, skrzętnych manipulacji, skomplikowanych relacji międzyludzkich. A w tym wszystkim nie brakuje realizmu.

„Tego, co tak zręcznie udało się pominąć w rodzinnym albumie, nie sposób było wyrzucić z pamięci, chociaż Nina od wielu lat podejmowała w tym kierunku usilne starania”.

Ta historia mogłaby faktycznie się wydarzyć, choć czasami wydaje się dość absurdalna. Nie zmienia to jednak faktu, że nie brakuje jej znamion realizmu, pozwalających czytelnikowi głębiej i bardziej emocjonalne się w nią zaangażować, zrozumieć bohaterów, podjąć ich decyzje po swojemu, wysnuć garść refleksji, przywołać nieco wspomnień. Momentami miałam wrażenie, jakby Nina była rzeczywistą osobą, której historię przeniesiono na karty powieści. I bardzo mi się to podobało.

Majcher pisze lekko, widać, że sprawia jej to dużą przyjemność i że dokładnie tym chce się zajmować. Nie ma w tym żadnego wymuszenia, nic nie dodano na siłę. Jej słowa pięknie się układają, zachęcając sensem, mądrością, a także doświadczeniem. Ona jest w miejscu, w którym chciała się znaleźć i to się czuje. Widać w tej powieści pasję i zaangażowanie.

Autorka udowodniła mi, że polskie powieści nie muszą być o niczym, a książki kobiece niekoniecznie powinny skupiać się na płytkich miłościach i banalnych romansach. Ona potrafi przelewać swoje pomysły na papier, a pomysły te są wartościowe i wnoszą pewien powiew świeżości na rynku takich samych książek z różnorodnych okładkach. Nie wciska nam szczęścia na siłę, nie przesadza z serią happy endów, ale zostawia nas z pewną dozą optymizmu i refleksji. I to mi w zupełności odpowiada.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jeździec miedziany

REWELACYJNA. Piękny romans, dziejący się w Rosji podczas II wojny światowej. Klimatem powieść tą mogę przyrównać do największych romansów, jak "A...

zgłoś błąd zgłoś błąd