Terapeutka

Wydawnictwo: Rebis
5,97 (164 ocen i 56 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
7
8
15
7
33
6
34
5
29
4
14
3
18
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380621831
liczba stron
312
język
polski
dodała
giovanna

NOWY GŁOS W POLSKIEJ POWIEŚCI KRYMINALNEJ. Listopadowy poranek. W ogrodzie gabinetu terapeutycznego zostają znalezione zwłoki dziecka. Choć pracująca tam terapeutka Marta Szarycka stara się trzymać na uboczu, szybko zostaje wciągnięta w bieg wydarzeń za sprawą dziwnych wiadomości, które otrzymuje, a także policjanta prowadzącego śledztwo. Młoda, świetnie zapowiadająca się psycholog, której...

NOWY GŁOS W POLSKIEJ POWIEŚCI KRYMINALNEJ.

Listopadowy poranek. W ogrodzie gabinetu terapeutycznego zostają znalezione zwłoki dziecka. Choć pracująca tam terapeutka Marta Szarycka stara się trzymać na uboczu, szybko zostaje wciągnięta w bieg wydarzeń za sprawą dziwnych wiadomości, które otrzymuje, a także policjanta prowadzącego śledztwo. Młoda, świetnie zapowiadająca się psycholog, której nienaganny wizerunek naruszają skłonność do przygodnego seksu i angażowanie się w związki bez przyszłości, zostanie zmuszona do skonfrontowania się z najbardziej bolesnymi doświadczeniami z przeszłości. Ile będzie musiała poświęcić w grze, w której stawką jest życie kolejnych dzieci?

Intrygująca fabuła ze świetną, nieszablonową postacią Marty Szaryckiej. To, co wydaje się uporządkowane i bez skazy, w rzeczywistości toczy rak traumy z przeszłości.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 148
Domi | 2017-07-23
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Zawiodłam się bardzo. Między innymi dlatego, że ta książka wyszła pod patronatem lubimyczytać oraz innych portali, których jestem fanką i których patronat coś dla mnie znaczy przy wyborze lektury, ale przejdźmy do rzeczy...
Pierwsza rzecz, jaka mnie zniesmaczyła już na samym wstępie, to zachowanie głównej bohaterki, psycholog Marty Szaryckiej. Niby na okładce wspomniano, że nasza bohaterka ma "skłonność do przygodnego seksu" (co dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że bohaterka była ofiarą gwałtu, ale co ja tam wiem, to nie ja jestem psychologiem...), ale nie spodziewałam się, że autorka da nam poznać panią psycholog już na pierwszych stronach, jak gzi się z jakimś przypadkowym facetem w hotelu. Uprzedzono również, że Marta Szarycka ma skłonność do związków bez przyszłości, zatem nie zdziwiło mnie to, że pani psycholog ma romans z żonatym i dzieciatym mężczyzną, w dodatku wydaje się że bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Obie wspomniane cechy charakteru bohaterki wystarczyły, żebym nie polubiła tej postaci i liczę na to, że pani Bernadeta Prandzioch nie będzie kontynuowała jej wątku w kolejnych swoich książkach.
Akcja "Terapeutki" kręci się wokół śmierci dziecka i porwań dzieci, w co, jak się później okazuje, zaangażowany był jeden z pacjentów pani Marty, Grzegorz. Problem w tym, że od kiedy poznajemy Grzegorza wiadomo,że to on okaże się sprawcą. Niby są jakieś próby wprowadzenia suspensu (tajemnice Adama), ale są potraktowane zbyt powierzchownie i nijak nie sprowadzają podejrzeń czytelnika na kogoś innego. W dodatku zaskakuje (na minus) to, że bohaterce, która jest psychologiem wciska się taki brak samokontroli, że ulega flirtowi z pacjentem i nie zauważa oczywistych rzeczy w jego zachowaniu, całuje się z nastolatkiem i puszcza się jak lekkomyśna małolata. Zaskakuje to tym bardziej, że autorka jest właśnie po studiach psychologicznych, czego również dowiadujemy się z okładki jej książki. Oczekiwałam dogłębnej analizy psychologicznej zarówno głównej bohaterki, jak i osób w jej otoczeniu, chociażby Roberta, który jest jej kochankiem, a jednocześnie czyimś mężem i ojcem. Albo pacjentów. Oczekiwałam tego, co wprowadzi cień podejrzenia na więcej osób przez ich grzeszki i tajemnice. Niestety, to co zostało podane to tylko historia lekkomyślnej psycholożki uwikłanej w sprawę śmierci dzieciaka i porwań, w jakiś tam na siłę wymyślony sposób powiązany z tym, że bohaterka kiedyś tam dokonała aborcji. Książka nijaka i przewidywalna.
Ps. Nigdy wcześniej nie czytałam innych tekstów pani Bernadety Prandzioch, ale wiem, że "Terapeutka" jest jej kryminalnym debiutem. Życzę jej nie zrażania się krytyką i mam nadzieję, ze jej kolejne książki będą lepsze.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ponad wszystko

Miałam nie pisać opinii o tej książce, którą przeczytałam w jeden wieczór, ciesząc się, że nie moja tylko do oddania, ogarnęła mnie jednak lekka konst...

zgłoś błąd zgłoś błąd