Kości skryby

Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Cykl: Alcatraz kontra Bibliotekarze (tom 2)
Wydawnictwo: Iuvi
7,55 (144 ocen i 60 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
17
8
49
7
41
6
14
5
8
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Alcatraz Versus the Scrivener’s Bones
data wydania
ISBN
9788379660353
liczba stron
320
słowa kluczowe
Brandon Sanderson, Alcatraz
język
polski
dodała
Strzelba

Alcatraz Smedry wraca w wielkim stylu. Infiltruje Bibliotekę Aleksandryjską, która bynajmniej nie została zniszczona i jest jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na ziemi, szuka swojego ojca, który jednak wcale nie umarł, i odkrywa dziwny złoty sarkofag, w którym może znajdować się klucz do jego zdumiewającego talentu do psucia różnych rzeczy. Aha, jest przy nim jego najlepsza przyjaciółka...

Alcatraz Smedry wraca w wielkim stylu. Infiltruje Bibliotekę Aleksandryjską, która bynajmniej nie została zniszczona i jest jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na ziemi, szuka swojego ojca, który jednak wcale nie umarł, i odkrywa dziwny złoty sarkofag, w którym może znajdować się klucz do jego zdumiewającego talentu do psucia różnych rzeczy. Aha, jest przy nim jego najlepsza przyjaciółka Bastylia – po to, by spuścić manto mrocznym Bibliotekarzom, ma się rozumieć.

A walczyć przyjdzie im z najstraszniejszymi spośród Bibliotekarzy: tajną sektą złodziei dusz, Skrybami.

Czy Alcatraz i jego przyjaciele zdołają uratować dziadka Smedry’ego i ujść z życiem?

 

źródło opisu: Wydawnictwo IUVI, 2017

źródło okładki: iuvi.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 124
Thalita | 2017-07-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 lipca 2017

Choć po przeczytaniu pierwszego tomu przygód dzielnego Alcatraza nie byłam zbyt zachwycona tą serią i nie miałam ochoty sięgać po jej kolejne części, wiedziona ciekawością przeczytałam jednak drugi tom. I całe szczęście, bo jest o wiele lepszy od pierwszego!
Tym razem Alcatraz wraz ze swoją przyjaciółką Bastylią wyrusza do Biblioteki Aleksandryjskiej (tak, tak, ona wciąż istnieje, to tylko wredni Bibliotekarze wmówili nam że została zniszczona, by ukryć w niej wszystkie książki, jakie kiedykolwiek powstały na naszej planecie) aby ratować swojego ojca, który ponoć zaginął w jej czeluściach. Na przeszkodzie stają demoniczni kustosze tejże biblioteki oraz Kości Skryby, kolejna potężna organizacja bibliotekarzy. Aby wyjść z tarapatów Alcatraz musi ponownie użyć swoich nietypowych „talentów” oraz dzielnie współpracować z nowymi towarzyszami niedoli.
Czemu druga część wydaje mi się lepsza od pierwszej? Cyba więcej tu porządku i logicznego ciągu zdarzeń. O ile „Piasek Raszida był dla mnie jednym wielkim chaosem, o tyle „Kości Skryby” przypominają coś w rodzaju gry planszowej czy komputerowej w której każdy ruch wynika z poprzedniego i jest zapowiedzią następnego.
Po drugie, ja sama zaczęłam dostrzegać w tej powieści drugie dno przez co nie wydaje już mi się niedopracowaną fantasy dla młodszych nastolatków, lecz książką z psychologicznym przesłaniem. Alcatraz – jak wiedzą wszyscy ci co czytali część pierwszą – jest fajtłapą, życiowym nieudacznikiem, którego życie jest pasmem klęsk. Nagle spotyka on na swojej drodze osoby, które twierdzą, że tak naprawdę jest on przywódcą znamienitego rodu i posiada talenty pozwalające uratować ludzkość przed zagładą. Przekonany o tym chłopiec zaczyna wreszcie wierzyć w siebie i rzeczywiście dokonuje nadzwyczajnych czynów (z jakże świetną autosugestią mamy w tym przypadku do czynienia!). Co ciekawe, wszelkie wady jego i jego krewnych do tej pory utrudniające im życie (takie jak np. spóźnianie się, psucie przedmiotów, gubienie się) nagle zaczynają być uważane za „talenty”, dzięki którym można uniknąć wielu niebezpieczeństw i wyjść cało nawet z najgorszych opresji. I znów genialna technika psychologiczna: słabość charakteru staje się zaletą, „talentem”, pomaga w życiu, a nie utrudnia go.
Tyle z nowości.
W drugim tomie przygód Alcatraza Brandon Sanderson wciąż zachowuje cechy charakterystyczne dla jego stylu: wplata dygresje na temat swego sposobu pisania, przekomarza się z czytelnikiem, wprowadza go w błąd by za chwilę okrutnie wykpić :-) (I tu niestety WIELKA pomyłka Wydawcy: największy sekret książki, tajemniczy zwrot akcji do którego Sanderson prowadzi nas przez szereg zagadek i niedomówień, zostaje nieopacznie zdradzony w zajawce kolejnego topu serii). Mniej jest tu za to (na szczęście!) magii związanej z okulatoryjnymi soczewkami, dzięki czemu łatwiej mi się w tej książce połapać (w poprzedniej ich nadmiar bardzo działał mi na nerwy). Całość – podobnie jak pierwszą część – ubarwiają świetne, nieco komiksowe rysunki autorstwa Hayley Lazo. Bohaterowie niestrudzenie toczą ciągłą walkę o informacje, bo – jak twierdzi dziadek Smedry - „Informacja, chłopcze. (…) Potężniejsza od każdego miecza czy pistoletu.” Pojawia się zatem kolejne przesłanie tej książki: wygrywa nie siła, lecz wiedza.
Brandon Sanderson już zapowiada, że wkrótce ukaże się trzecia część cyklu zatytułowana „Rycerze Krystalii”. Póki co akcja się rozwija, kunsztu nabiera też pisarstwo Sandersona, także mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej.
Po przeczytaniu drugiego tomu przygód Alcatraza cofam to co napisałam w poprzedniej recenzji i zachęcam do sięgnięcia po tę serię, choć może lepiej zacząć ją zgłębiać od drugiego tomu (mimo że sam Brandon Sanderson przestrzega, że jest to „bardzo zły nawyk – gorszy nawet niż noszenie niedopasowanych skarpetek).

Recenzja pochodzi z mojego bloga "Świat Powieści" - http://swiat-powiesc.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
1968. Czasy nadchodzą nowe

Niestety autorzy nie przekonali mnie do swojego wybiórczego obrazu roku 1968. Obraz ten jest mocno jednostronny, między linijkami słyszę pochwałę idei...

zgłoś błąd zgłoś błąd