Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Wszyscy patrzyli, nikt nie widział

Cykl: Miasto Szulerów (tom 1) | Seria: Imaginatio [SQN]
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,19 (118 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
13
8
25
7
28
6
30
5
2
4
3
3
4
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379248186
język
polski
dodała
raven

Jeżeli boisz się ryzykować, nawet nie siadaj do gry. Hausenberg to miasto, które nie ma litości dla słabych. Sposobów, żeby cię przerobić, jest wiele: kieszonkostwo, obijana albo stara dobra szulerka. Lecz jeśli jesteś charakterny i nie boisz się grać o wysokie stawki, będziesz zachwycony! Slava, młody, szatańsko zdolny szuler, wyznaje jedną zasadę – jeżeli czegoś chcesz, musisz to sobie...

Jeżeli boisz się ryzykować, nawet nie siadaj do gry.

Hausenberg to miasto, które nie ma litości dla słabych. Sposobów, żeby cię przerobić, jest wiele: kieszonkostwo, obijana albo stara dobra szulerka. Lecz jeśli jesteś charakterny i nie boisz się grać o wysokie stawki, będziesz zachwycony!

Slava, młody, szatańsko zdolny szuler, wyznaje jedną zasadę – jeżeli czegoś chcesz, musisz to sobie wziąć. A jego cel jest prosty: pokazać wszystkim, że to on jest w Hausenbergu numerem jeden. Niestety, wybrał sobie fatalny moment, bo nie jest jedynym w mieście, który ma poważne plany. Na domiar złego właśnie skrewił długo szykowany przekręt. Z pomocą przychodzą mu starzy kompani: zabójca Nino i Petr, samozwańczy król złodziei. Żaden z nich nie podejrzewa, że już wkrótce przyjdzie im się zmierzyć z bardzo mocnym graczem. I postawić wszystko na jedną kartę.

„Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” to brawurowo napisana, łotrzykowska opowieść o tym, że aby wygrywać z największymi, najpierw trzeba wygrać z samym sobą.

 

źródło opisu: http://www.wsqn.pl/ksiazki/wszyscy-patrzyli-nikt-nie-widzial/

źródło okładki: mateeriały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4023
eR_ | 2017-05-28
Przeczytana: 27 maja 2017

Lubię książki, z szeroko pojętego "nurtu fantastycznego", w których fantastyczne postacie, wydarzenia są zaledwie zarysowane i praktycznie musimy na słowo wierzyć autorowi, że powieść którą czytamy jest nietypową. A przykłady? Wystarczy wymienić choćby Joego Abercrombie. Tutaj naprawdę trzeba się wczytać w treść żeby zrozumieć, dlaczego jego teksty zaliczono do fantasy. Nie inaczej jest w przypadku Tomasza Marchewki i jego książkowego debiutu "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział".

Hausenberg to miasto, które nigdy nie śpi. Dosłownie. Cokolwiek sobie zamierzysz, w tym mieście zapewne zrealizujesz. Nieważne czy będzie to zlecenie zabójstwa, czy próba wzbogacenia się. Tutaj nikt nie jest bezpieczny, a każda forma przestępstwa jest tutaj, można by rzec mile widziana. Żyj i nie pozwól się zabić, oto główna zasada tej metropolii.

Tutaj właśnie żyje Slava, młody i pełen ambicji chłopak. Dostawszy się pod skrzydła Profesora- niezwyciężonego szulera, ale nie tylko, chłopak, już widzi siebie, jako tego który pokonuje wszystkich i zyskuje nieśmiertelną sławę. Aby tego dokonać gotów jest nawet umrzeć. Dosłownie.


Powieść podzielona jest na części, w każdej poznajemy różne aspekty tego samego wydarzenia, oraz mamy okazję przekonać się co działo się z bohaterami w przeszłości.
Ich dylematy, ale przede wszystkim atmosfera miasta, sprawia, że powieść tą czyta się znakomicie. Trochę to miasto przypomina mi Grimm City, z cyklu powieści Jakuba Ćwieka.
I wcale nie jest jakieś gorsze. Przeciwnie, mogło by nawet leżeć całkiem niedaleko. Co do wspomnianych śladów fantastyki, jedynym elementem który może mieć takie znamiona, są dwa księżyce na niebie. Podwójna pełnia to czas różnych złowróżbnych wydarzeń. Kumulują się rzec by można podwójnie.

Inspiracją dla autora był doskonały film "Wielki Szu" i sam pisarz wyjaśnia to na końcu książki. Także nie wierzcie tym, którzy w swoich opiniach robią odkrycie stulecia, co ta powieść im przypomina. Twórca sam się przyznał co go zainspirowało, choć tych inspiracji było znacznie więcej.
Krótkim podsumowaniem-warto, dlatego zachęcam do lektury.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niepokorna

Historia trudnej miłości, nieszablonowa, ale nie pozwala się oderwać od lektury mimo przedstawienia kobiet w sposób dość przedmiotowy. Mimo wewnęt...

zgłoś błąd zgłoś błąd