Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wszyscy patrzyli, nikt nie widział

Cykl: Miasto Szulerów (tom 1) | Seria: Imaginatio [SQN]
Wydawnictwo: SQN
8 (26 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
3
8
6
7
4
6
5
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379248186
język
polski
dodała
raven

Jeżeli boisz się ryzykować, nawet nie siadaj do gry. Hausenberg to miasto, które nie ma litości dla słabych. Sposobów, żeby cię przerobić, jest wiele: kieszonkostwo, obijana albo stara dobra szulerka. Lecz jeśli jesteś charakterny i nie boisz się grać o wysokie stawki, będziesz zachwycony! Slava, młody, szatańsko zdolny szuler, wyznaje jedną zasadę – jeżeli czegoś chcesz, musisz to sobie...

Jeżeli boisz się ryzykować, nawet nie siadaj do gry.

Hausenberg to miasto, które nie ma litości dla słabych. Sposobów, żeby cię przerobić, jest wiele: kieszonkostwo, obijana albo stara dobra szulerka. Lecz jeśli jesteś charakterny i nie boisz się grać o wysokie stawki, będziesz zachwycony!

Slava, młody, szatańsko zdolny szuler, wyznaje jedną zasadę – jeżeli czegoś chcesz, musisz to sobie wziąć. A jego cel jest prosty: pokazać wszystkim, że to on jest w Hausenbergu numerem jeden. Niestety, wybrał sobie fatalny moment, bo nie jest jedynym w mieście, który ma poważne plany. Na domiar złego właśnie skrewił długo szykowany przekręt. Z pomocą przychodzą mu starzy kompani: zabójca Nino i Petr, samozwańczy król złodziei. Żaden z nich nie podejrzewa, że już wkrótce przyjdzie im się zmierzyć z bardzo mocnym graczem. I postawić wszystko na jedną kartę.

„Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” to brawurowo napisana, łotrzykowska opowieść o tym, że aby wygrywać z największymi, najpierw trzeba wygrać z samym sobą.

 

źródło opisu: http://www.wsqn.pl/ksiazki/wszyscy-patrzyli-nikt-nie-widzial/

źródło okładki: mateeriały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (181)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 365
Northman | 2017-06-18
Przeczytana: 12 czerwca 2017

Miasto szulerów...

Ciekawe, oryginalne... można powiedzieć nawet, że... ożywczo świeże :) Bardzo fajnie napisane, przyjemne czytadło o kanciarzach, szulerach, oszustach i ich świecie. Świecie, w którym rządzi nic innego, jak dobrze wszystkim znane prawo silniejszego (choć tutaj wypadałoby dodać jeszcze "prawo sprytniejszego"). Panie i Panowie - oto urokliwe miasto Hausenberg! :)

"Uliczne przysłowie Hausenberga mówi, że prawdziwy mężczyzna musi w życiu zrobić trzy rzeczy. Po pierwsze, owo życie przegrać, czyli stracić wszystko, co posiada. Po drugie, odrodzić się dla nocy i odegrać z zyskiem, bo uczyni go to mocniejszym niż kiedykolwiek. Po trzecie, spłodzić syna - tak po prostu, bez dodatkowych warunków". To chyba najlepsze podsumowanie Miasta Szulerów i jego mieszkańców :) ... Bezpieczny na ulicy (i nie tylko) nie jest nikt, a im większy kant wobec kogoś - tym lepiej. Czyż to nie urocze? :)

Gdyby nie opis, w życiu bym się nie domyślił, że to pisarski debiut Tomasza Marchewki....

książek: 3848
eR_ | 2017-05-28
Przeczytana: 27 maja 2017

Lubię książki, z szeroko pojętego "nurtu fantastycznego", w których fantastyczne postacie, wydarzenia są zaledwie zarysowane i praktycznie musimy na słowo wierzyć autorowi, że powieść którą czytamy jest nietypową. A przykłady? Wystarczy wymienić choćby Joego Abercrombie. Tutaj naprawdę trzeba się wczytać w treść żeby zrozumieć, dlaczego jego teksty zaliczono do fantasy. Nie inaczej jest w przypadku Tomasza Marchewki i jego książkowego debiutu "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział".

Hausenberg to miasto, które nigdy nie śpi. Dosłownie. Cokolwiek sobie zamierzysz, w tym mieście zapewne zrealizujesz. Nieważne czy będzie to zlecenie zabójstwa, czy próba wzbogacenia się. Tutaj nikt nie jest bezpieczny, a każda forma przestępstwa jest tutaj, można by rzec mile widziana. Żyj i nie pozwól się zabić, oto główna zasada tej metropolii.

Tutaj właśnie żyje Slava, młody i pełen ambicji chłopak. Dostawszy się pod skrzydła Profesora- niezwyciężonego szulera, ale nie tylko, chłopak, już widzi...

książek: 356
Diane_Rose | 2017-06-04
Na półkach: Przeczytane

Fabuła została podzielona na trzy rozdziały, a każdy z nich składa się z podrodziałów. Autor lawiruje pomiędzy czasem aktualnym, a przeszłym, dzięki czemu poznajemy różne oblicza miasta oraz bohaterów. Generalnie pomysł na konstrukcję fabuły jest całkiem niezły, ale...przeskakiwanie pomiędzy czasem teraźniejszym, a przeszłym nie zawsze autorowi dobrze wychodzi i czasami wprowadza lekki zamęt. Nad tym wypadałoby jeszcze odrobinę popracować.

Autor powoli snuje swoją opowieść chociaż pełna jest ona nieoczekiwanych zwrotów akcji, to wszystko tutaj ma swoje miejsce i swój czas, a to co wydarzyło się w przeszłości rzutuje na czas obecny. Powieść z początku toporna, później przyspiesza, a to jak autor miejscami sprawnie operuje słowem zasługuje na pochwałę. Jest naprawdę nieźle.

Hausenberg to miasto, które ożywa na kartach powieści. To tu toczy się akcja, to właśnie tutaj bohaterowie spotykają się na grę i to tu dla niektórych kończy się ich życie. To właśnie miasto jest tutaj głównym...

książek: 244
quidportavi | 2017-05-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

ŻE NIBY TO DEBIUT..?
Początek był ciut toporny. Autor perfidnie skakał w czasie, zmieniał bohaterów, mieszał niemiłosiernie. Muszę przyznać, że troszkę mnie to przeraziło. Gdyby taka sytuacja utrzymała się do końca książki, to słowo daje, że szlag by mnie trafił. Jednak, jak widzicie, piszę (chyba) z sensem, zmysłów nie straciłam, wszystko jest w porządku, tak więc Marchewka odpuścił sobie podróże w czasie… na szczęście. I muszę przyznać, że gdy tylko sytuacja z czasem akcji się ustatkowała, czytanie ruszyło z kopyta, a szulerski świat wciągnął mnie bez reszty. Serio, przepadłam. Wciągnęłam się w sieć spisków i intryg, zaplątałam tak skrzętnie, że po skończeniu książki musiałam chwilkę odczekać, aż mi się wszystko w główce poukłada. Szczerze? Gdybym nie wiedziała, że jest to debiut pana Tomasza, to za żadne skarby świata bym się tego nie domyśliła. Autor fenomenalnie operował słowem, tworząc świat pełen tajemnic, pełen przekrętów, pełen walk na ulicach i zabójców czających się w...

książek: 1552
Ania Materzynska | 2017-06-15
Przeczytana: 15 czerwca 2017

Kiedyś, kiedy byłam jeszcze piękna i młoda, czytałam głównie fantastykę; teraz, żeby po ową sięgnąć, muszę ufać nazwisku - zazwyczaj jest to pisarz, który już sobie wyrobił dobre imię i wiem, że mnie nie zawiedzie. Tutaj mamy do czynienia z debiutem, więc zamiast nazwisku, zaufałam wydawnictwu... i nie zawiodłam się.
Przede wszystkim jest to literatura typowo rozrywkowa, ja ją wzięłam na wakacje, do samolotu, i połknęłam w weekend. Czyta się jednym tchem. Ma niesamowity klimat, rzecz, którą bardzo sobie cenię w tego typu książkach a której ze świecą szukać. Podobało mi się, że wszystko ze sobą gra, wszystko do siebie pasuje - Hausenberg, tło, miasto, które nigdy nie śpi, miasto szulerów i zbrodni, na tym tle świetne postaci, wszystko opisane rewelacyjnym językiem. Sama historia jest imo świetna, a wykonanie jeszcze lepsze.
Książka ma trochę wad, ale dla mnie i tak zasługuje na wysoką ocenę. Będę na pewno czekać na kolejne :)

książek: 57
Marcin Okoniewski | 2017-06-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 czerwca 2017

Wielki Szu powraca!

Tomek jako autor-debiutant ma w sobie mnóstwo pokory. Udziela się ona jednak jedynie w jego oczekiwaniach wobec czytelnika. Bo to co znajdujemy w środku, ani pod kątem technicznym, ani warsztatowym, zupełnie nieobycia we władaniu słowem nie przypomina.
Hausenberg przypomina wiktoriański Londyn. Jest ciemno. Jest mokro. Rekiny zjadają płotki. Jedni walczą o prestiż, inni o życie. Ciągłą akcję napędzają gorącej krwi adepci, którzy chcą zatrząść miastem i zasmakować władzy.
Wielki Szu? Dlaczego by nie. Tutaj zapożyczenia są polewą, bez której to Marchewkowe ciasto nie smakowałoby tak dobrze.
Jest bardzo dynamicznie. Zwroty akcji i momenty na ostrzu noża trzymające w napięciu. Ostatnie strony czyta się jednym tchem. Chociaż powinno się to zrobić z całą książką. Szczególnie, że w jej budowie jest bardzo dużo wstawek retrospekcyjnych.

CAŁA RECENZJA WIDEO: https://youtu.be/AdVV_ReaoYk

książek: 780
Kaś | 2017-05-25
Przeczytana: 22 maja 2017

Źle znoszę obcowanie z książkami, których nie potrafię jednoznacznie ocenić; wolę kończyć lekturę i mieć w głowie jasną opinię, niż bezustannie ważyć wady i zalety, zastanawiając się, które z nich były bardziej wyraźnie i istotne dla obrazu całości. Niestety książka Tomasza Marchewki należy do drugiej kategorii: odkąd przeczytałam ostatnią stronę, minęło dobrych kilka dni, a mimo to wciąż nie potrafię jasno powiedzieć, czy ta historia mi się podobała. Nie skradła mojego serca, to na pewno, choć po zapoznaniu się z opisem byłam pewna, że tak właśnie będzie...

Hausenberg to miasto, gdzie problemy rozwiązuje się pięściami, a siłą napędową i największą namiętnością jest gra. Przy karcianych rozgrywkach załatwia się interesy i prowadzi życie towarzyskie, a szulerka urosła tu do rangi sztuki. W takim świecie nie ma miejsca na kompromisy: gdy jest się młodym, trzeba zrobić coś niebywałego, by wywrzeć na wszystkich wrażenie i szturmem wedrzeć się na salony. Taki właśnie plan ma Slava,...

książek: 199
Amiya_ | 2017-05-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2017

Tekst z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/

WITAJ W HAUSENBERGU!
W tym mieście po nocach chodzą tylko odważni, liczą się umiejętności karciane oraz spryt i przebiegłość, pozwalające przetrwać w krainie oszustwami płynącej. W krętych uliczkach czekają kłopoty, a ostatnio napięcie jest coraz większe, bo chodzą plotki, że szykuje się coś wielkiego. Problem w tym, że o władzy w mieście kanciarzy pomyślało jednocześnie kilku mocnych zawodników. A to oznacza tylko jedno - zapowiada się widowisko warte obserwowania!

SLAVA, TY NARWAŃCU!
Nasz główny bohater to młody chłopak, któremu marzy się wielka sława. Szulerki uczył się od samego Profesora, który upodobał sobie tego szalonego chłopca, chociaż nie raz trzeba było go ratować z opresji przez coraz to nowsze wybryki. Niespokojna krew, wielka duma, genialny talent, ale i błędy naiwniaka - nasz Slava powinien się jeszcze trochę nauczyć, jednak niecierpliwość sprawia, że zbyt często umyka spod czujnego oka mentora. Teraz szykuje coś...

książek: 1
underrtow | 2017-05-28
Na półkach: Przeczytane

Nie mam talentu do pióra jak autor, więc podsumuje krótko i zwięźle w punktach.

Co sie podobało:
- Klimat! Uliczny język, miasto, zwyczaje, zachowania postaci. Wykreowany Hausenberg jest spójny i interesujący
- Malo fantasy w fantasy. W zasadzie bliżej tej książce do mocno specyficznego steampunk'u niż fantasy w sensie stricte. Bolączką gatunku sa rozwiązania deus ex machina najcześciej za pomocą magii, tutaj tego nie uświadczycie
- Dynamizm – czy to mówimy o pościgu, walce na pieści/noże bądź grze karty, autor ma ewidetny talent do opisywania tego typu scen, wciagają i na długo zostają w pamięci
- Postacie, irytujacy glówny bohater jest milą odmianą po archetypicznych bohaterach z kart typowych książek fantasy. Jego towarzysze również nie ustepują pola i co najważniejsze mają swoje własne plany, nie jest to fabula gdzie wszyscy grają na jednego aktora
- Zakończenie, nie chce spoilerować więc napisze tylko że zdecydowanie trzyma w napięciu a ostatnie 50 stron czyta się na jednym...

książek: 703
Kasia | 2017-06-21
Przeczytana: 15 czerwca 2017

„Całe życie powtarzał, że zbiegi okoliczności to wymówka tych, którzy nie potrafią planować.”

Autor: Tomasz Marchewka

Tytuł: Wszyscy patrzyli, nikt nie widział

Seria: Miasto Szulerów #1

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Narracja: trzecioosobowa

Główny bohater: Slava — ok. 20 lat

Najlepsze zastosowanie: Hausenberg to nie jest zwykłe miasto, gdzie żyją zwyczajni ludzie. Tam powietrzem są karty, przekręty i zdobywanie, jak największej ilości pieniędzy. Najważniejsze jest, aby zrobić duży przekręt, dzięki któremu zarobi się obrzydliwie dużo, a przy tym nie dać się za to zabić. Nie jest to łatwe i zdecydowanie wymaga subtelności i rozumu. Jednym z młodych szulerów głodnym wrażeń oraz splendoru, jaki idzie za byciem najlepszym, jest Slava. Chłopak jest uczniem Profesora, najlepszego szulera w całym Hausenbergu, tego, który kiedy siada do stołu, zawsze wygrywa. Slava chciałby być tak dobry, jak swój mentor, a nawet lepszy. Sprawy się jednak nieco komplikują, ponieważ nie tylko on ma...

zobacz kolejne z 171 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd