Thorgal - Louve: Nidhogg

Tłumaczenie: Wojciech Birek
Cykl: Thorgal: Louve (tom 7)
Wydawnictwo: Egmont Polska
6,11 (57 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
0
8
5
7
14
6
18
5
14
4
2
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nidhogg
data wydania
ISBN
9788328119765
liczba stron
48
słowa kluczowe
Thorgal, Louve, Międzyświat
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
Porteros

Siódma część serii fantasy poświęconej Louve, znającej mowę zwierząt córce szlachetnego wikinga Thorgala Aegirssona i księżniczki Aaricii. Dziewczynka wraz z krasnoludem Thjazim dociera do Międzyświata, by przekonać wielkiego węża Nidhogga do pomocy w walce z Czarnymi Elfami. Z kolei wyklęty pomniejszy bóg Vigrid i zaklęta w małpkę Yasmina przenoszą się do krainy Świetlistych Elfów, by szukać...

Siódma część serii fantasy poświęconej Louve, znającej mowę zwierząt córce szlachetnego wikinga Thorgala Aegirssona i księżniczki Aaricii. Dziewczynka wraz z krasnoludem Thjazim dociera do Międzyświata, by przekonać wielkiego węża Nidhogga do pomocy w walce z Czarnymi Elfami. Z kolei wyklęty pomniejszy bóg Vigrid i zaklęta w małpkę Yasmina przenoszą się do krainy Świetlistych Elfów, by szukać u nich wsparcia i zapobiec niszczycielskim planom królowej Loth. Od powodzenia różnych misji wszystkich bohaterów zależy, czy Dziewięć Światów przetrwa, czy też stwory ciemności zdołają rozpętać wielką wojnę i doprowadzą do kresu Asgardu.

Scenariusze albumów serii "Thorgal Louve" pisze francuski twórca Yann le Pennetier, współautor kilkudziesięciu cykli przygodowych i humorystycznych, a rysunkami zajmuje się rosyjski grafik Roman Surżenko (znany też z serii Thorgal. Młodzieńcze lata).

 

źródło opisu: http://www.empik.com/thorgal-louve-tom-7-nidhogg-y...(?)

źródło okładki: http://thorgalverse.blogspot.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 668
Marek Adamkiewicz | 2017-06-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Thorgalowe spin-offy powoli zbliżają się do końca. Ideę przyświecającą twórcom, gdy podejmowali się tego zadania, można oceniać różnie. Dla jednych jest to interesujące rozszerzenie świata przedstawionego i okazja do kolejnych spotkań z ulubionymi bohaterami, dla innych zaś projekt jest ewidentnym skokiem na pieniądze fanów. Prawda leży, jak zwykle, pośrodku. Z trzech serii pobocznych, „Louve” była tą najbardziej magiczną – pojawiali się w niej bogowie, tajemnicze stwory, a bohaterka przeżywała swoje przygody w kilku światach. Siódmy album jest ostatnim przed ponownym połączeniem się fabuł wszystkich cykli pobocznych i głównego.

Louve wyrusza w kolejną niebezpieczną podróż. Córka Thorgala zamierza tym razem przekonać węża Nidhogga, by ten pomógł w ratowaniu wszystkich dziewięciu światów i ponownie zaopiekował się korzeniami drzewa Yggdrasil. Temu zagrażają Czarne Elfy, które chcą ściąć drzewo, a tym samym wzniecić międzyświatową wojnę i pogrążyć wszystko w chaosie. Na drodze Louve czyha wiele niebezpieczeństw, ale dziewczynka odnajdzie na niej także sojuszników, którzy w miarę możliwości spróbują pomóc jej w wykonaniu zadania i zażegnaniu niebezpieczeństwa. Nie będzie to jednak łatwe i nie wszyscy doczekają końca tej przygody.

Fabuła ostatniej części „Louve” toczy się w bardzo szybkim tempie. To bezpośrednia kontynuacja poprzedniego zeszytu i obserwujemy tu dalszy ciąg zarysowanych tam wątków. Yann zdecydował się na swoistą żonglerkę motywami – kolejne prowadzone są bardzo krótko, na zasadzie „dwie strony i przeskok w inne miejsce”. Dzięki temu całość czyta się wyjątkowo szybko, ale z drugiej strony, manewr nie sprzyja budowaniu klimatu. Niestety, żadna z linii fabularnych nie wzbudza większych emocji, a fundamentalny wydźwięk całości (wszak zagrożone jest wszystkie dziewięć światów) przykrywa sobą wszystko, łącznie z bohaterami. A skoro o nich mowa…

Louve jest tu dokładnie taka, jaką znamy ją z poprzednich części cyklu, czyli buntownicza, samodzielna, sprzeciwiająca się Aaricii i tocząca dysputy ze swoim dzikim obliczem – jako główna bohaterka sprawdza się dobrze. Niestety, sporym problemem „Nidhogga” jest brak interesujących postaci drugoplanowych. Taki stan rzeczy mocno zaskakuje, bo takich bohaterów jest tu bardzo dużo. Sęk w tym, że nie tylko żaden z nich się specjalnie nie wyróżnia, ale większość zwyczajnie irytuje. Aaricia znowu wzdycha do Thorgala i w najmniejszym stopniu nie przypomina tej wojowniczej księżniczki, którą znamy i lubimy. Volsung de Nichor jest karykaturą samego siebie – nie jest już sprytnym złoczyńcą bez skrupułów, ale został przekształcony w kreaturę sypiącą słabymi one-linerami. Scenarzysta próbuje ratować sytuację postacią Vigrida, ale rzucane na niego kolejne przekleństwa i plagi są zbyt wyolbrzymione, by przejąć się losem tego pomniejszego boga.

Na kartach „Nidhogga” Yann stara się grać na sentymencie fanów. Wykorzystuje znane postaci (Thjazi, Volsung, Strażniczka Kluczy, Vigrid, Nidhogg, Freya), powiela rozwiązania fabularne (wykorzystanie metalu, który nie istniał, wędrówka po światach, ingerujący w życie śmiertelników bogowie) i próbuje tak wymieszać poszczególne składowe, by efekt końcowy był zadowalający. I w pewnym stopniu faktycznie jest, ale jedynie wtedy, gdy nie mamy od tytułu wywodzącego się od „Thorgala” większych wymagań, aniżeli prosta rozrywka. Sęk w tym, że główna seria zawsze była czymś więcej. Poza warstwą akcyjną twórcy zostawiali czytelnikowi sporo materiału do przemyśleń, a poruszana tematyka była często ważna i niebagatelna. Tutaj tego brakuje – „Nidhogg” jest tylko czytadłem.

Strona wizualna albumu prezentuje się bardzo dobrze. Roman Surżenko ewidentnie czuje klimat „Thorgala”, a jego styl bardzo przypomina sposób, w jaki rysował Grzegorz Rosiński za swoich mniej malarskich czasów. Kiedy polski artysta ostatecznie zrezygnuje z pracy przy swoim flagowym projekcie, to Rosjanin jawi się jako naturalny zastępca i kontynuator jego pracy. Szkoda tylko, że jest to jedyna płaszczyzna, na której najnowszy album „Louve” jest w stanie jakościowo nawiązać do „Thorgala”.

Siódmy tom „Louve” jest niestety pewnym rozczarowaniem. Po obiecującej „Królowej Czarnych Elfów” można było spodziewać się opowieści równie interesującej, a już na pewno nie idącej po linii najmniejszego oporu. „Nidhogg”, jako zwieńczenie serii, wypada dosyć mdło. Wypada się cieszyć, że fabuły tego cyklu i „Thorgala” niebawem znów się splotą. Nie miałbym również nic przeciwko, gdyby połączona całość ponownie poszła w bardziej przyziemnym kierunku, wydaje się, że ciężko będzie wymyślić większe zagrożenie dla światów niż to, z którym bohaterowie mierzyli się w „Nidhoggu”.


Recenzja do przeczytania także na moim blogu - http://zlapany.blogspot.com/2017/06/thorgal-louve-tom-7-nidhogg-recenja.html
oraz na łamach serwisu Szortal - http://szortal.com/node/12293

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bez tajemnic

Autorka jak zwykle nie zawiodła i napisała kolejna piękną historię. Tym razem dotyczy ona Leo I Evie. Nie mieli w życiu łatwo lecz gdy poznali się w r...

zgłoś błąd zgłoś błąd