Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze

Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
6,93 (189 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
14
8
44
7
60
6
36
5
14
4
5
3
4
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Eleanor Oliphant Is Completely Fine
data wydania
ISBN
9788327628695
liczba stron
352
język
polski
dodał
HarperCollins

Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze. Skończyła trzydzieści lat, jest filologiem klasycznym, ale pracuje w księgowości, oszczędzając każdego pensa. Nosi niezniszczalny bezrękawnik, ma stały harmonogram posiłków i niechętnie rozmawia z kolegami z pracy. Uwielbia zakupy w Tesco i swoją jedyną roślinę doniczkową. Eleanor doskonale wie, jak przetrwać, ale nie wie, jak żyć. Nie brakuje jej...

Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze. Skończyła trzydzieści lat, jest filologiem klasycznym, ale pracuje w księgowości, oszczędzając każdego pensa. Nosi niezniszczalny bezrękawnik, ma stały harmonogram posiłków i niechętnie rozmawia z kolegami z pracy. Uwielbia zakupy w Tesco i swoją jedyną roślinę doniczkową.
Eleanor doskonale wie, jak przetrwać, ale nie wie, jak żyć. Nie brakuje jej niczego, z wyjątkiem… wszystkiego. Ludzie na ogół mają ją za wariatkę. Są jednak wyjątki – ci, którzy chcą jej pokazać, że życie może być lepsze, nie tylko „znośne”.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 315
Paulina | 2017-06-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 07 czerwca 2017

* recenzja pochodzi z bloga www.naksiazki.blogspot.com



Niejednokrotnie spotkałam się ze stwierdzeniem, że literatura obyczajowa jest nudna i zwykle mało odkrywcza. Że męczy stale te same tematy i tworzy plastikowych (niemal zawsze idealnych) bohaterów.
Nie jestem w stanie zdementować tych pogłosek (bo oczywiście jest w nich nieco więcej niż tylko ziarno prawdy), ale też zdecydowanie nie jestem zwolenniczką wyżej przedstawionej teorii. Autorzy obyczajówek coraz śmielej odchodzą od schematów, a ich bohaterowie dosyć mocno odstają od społeczeństwa. Są ekscentryczni, inni i po prostu dziwni.
Tak jak Eleanor Oliphant. Która - wbrew zapewnieniom - ma się nie całkiem dobrze.




Ma trzydzieści lat, stałą (choć nieco nudną) pracę i roślinkę, która służy jej za towarzystwo. W oczach współpracowników uchodzi za nierozumiejącą społecznych norm i zwyczajów dziwaczkę, a jej brak życia prywatnego jest tematem niekończących się żartów. Dla Eleanor nie stanowi to jednak źródła zmartwień - według niej samej ma się bowiem całkiem dobrze. Ma dach nad głową, ma co jeść i generalnie się nie nudzi.
Jednakże raz w tygodniu, z przymusu, rozmawia z matką, samotność przykleiła się do niej niczym lep do muchy, a każdy weekend kończy z butelką wódki.
Coś jest nie tak.
A Eleanor, choć twierdzi inaczej, ma się zdecydowanie gorzej niż dobrze.



Gdyby nie informacja od wydawcy, w życiu nie uwierzyłabym, że "Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze" jest debiutem Gail Honeyman.
Honeyman bawi się słowem i czytelnikami, raz po raz podsycając ich ciekawość, a za chwilę usypiając czujność. Tworzy ni to romans, ni komedię, a gdzieś w tle wplata kilka elementów z pogranicza kryminału. Sprawia, że po plecach przebiega nam dreszcz grozy, a serce dosłownie łka nad losem Eleanor. Tworzy fenomenalnych, nieidealnych i na wskroś prawdziwych bohaterów, a za tytułową postać należą jej się niemalże owacje na stojąco.
Książka Honeyman jest specyficzna, tak jak specyficzna jest sama Eleanor. Bardzo dziwna, stroniąca od ludzi i wszelkich rozrywek, bez przyjaciół, miłości, nawet zwierzaka. Mimo tych "wad" wzbudza ogromną sympatię, a jej plan pozyskania wybranka swego serca (który to wątek pewnie ucieszy każdą fangirl), choć nieco absurdalny, jest tak skrupulatnie opracowywany, że momentami zaczynamy wierzyć w jego powodzenie.
Eleanor nie jest tylko dziwaczką - jest dowodem na to, że zawsze można zmienić swoje życie i że nikomu nie jest pisana stagnacja, że z każdego marazmu da się wyjść i że nie warto oceniać innych po pozorach. Bo nigdy nie wiemy, co kryje się w drugim człowieku i z jakimi demonami musi się zmagać.




"Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze" to rewelacyjny debiut szkockiej pisarki, który już za jakiś czas przeniesiony zostanie na wielkie ekrany. To opowieść o akceptowaniu przeszłości i pisaniu własnej przyszłości. O zmianach, które dają siłę i sile, dzięki której można zmienić wszystko. To historia o bezinteresowności, altruistach i ludziach o wielkim sercu. I w końcu to opowieść o odnajdywaniu siebie, dobitnie udowadniająca, że każdy, absolutnie każdy, zasługuje na szczęście.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Milion światów z tobą

"PROSZĘ - myślałam - NIE DAJ SIĘ OSZUKAĆ. Popatrz w głąb moich oczu i znajdź różnicę. To dla nas jedyna szansa. Proszę, Paul, poznaj mnie" ...

zgłoś błąd zgłoś błąd