Nic do stracenia. Wreszcie wolni

Tłumaczenie: Krzysztof Obłucki
Cykl: Guarded Hearths (tom 1.2)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
7,58 (640 ocen i 96 opinii) Zobacz oceny
10
116
9
98
8
113
7
155
6
93
5
28
4
19
3
11
2
3
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nothing Left to Lose
data wydania
ISBN
9788327629593
liczba stron
336
język
polski
dodała
karollllllla

Ojciec Anny Spencer zostaje wybrany na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Od tej pory Anna przestaje być anonimową nastolatką i coraz trudniej chronić jej prywatność. Ashton Taylor ma więc jeszcze bardziej skomplikowane zadanie. Niebawem odbędzie się proces prześladowcy Anny, Cartera Thomasa, który marzy tylko o tym, jak ją odzyskać. Anna ufa Ashtonowi i zaczyna wierzyć w jego miłość, chociaż...

Ojciec Anny Spencer zostaje wybrany na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Od tej pory Anna przestaje być anonimową nastolatką i coraz trudniej chronić jej prywatność. Ashton Taylor ma więc jeszcze bardziej skomplikowane zadanie. Niebawem odbędzie się proces prześladowcy Anny, Cartera Thomasa, który marzy tylko o tym, jak ją odzyskać. Anna ufa Ashtonowi i zaczyna wierzyć w jego miłość, chociaż nadal jest pewna, że nie zasługuje na szczęście. Jednak zanim się okaże, czy mogą być razem, będą musieli walczyć o życie.

 

źródło opisu: www.harpercollins.pl

źródło okładki: www.harpercollins.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 978
maggie | 2017-07-05
Przeczytana: 09 czerwca 2017

Niniejsze wypociny, zwane roboczo recenzją są podsumowaniem dwóch książek. A także okazją by wylać z siebie trochę żalów i straconych nadziei.

Na okładce tej książki ( a także poprzedniej części) powinno znajdować się ostrzeżenie, że jej czytanie może grozić atakiem cukrzycy. Poważnie, nie żartuje. Chyba nigdy nie spotkałam się z książką tak bardzo polukrowaną. Tym bardziej żałuję, że jest słaba, bo od dawna chciałam ją przeczytać i wiązałam z nią spore nadzieje. Na dodatek, po "Chłopaku, który..." była to moja ostatnia szansa dla tej autorki.
Zarówno pierwsza jak i druga część jest o niczym. Anna to Mary Sue, bohaterka bez wad, poza tym, że non stop odrzucała Ashtona (po tym jak zaakceptowała go po godzinie znajomości, mimo że wcześniej regularnie odtrącała wszystkich próbujących jej pomóc). Piękna, mądra, ładna, utalentowana, wysportowana, inteligentna, lojalna, współczująca, poświęca się dla miłości... Wszyscy mężczyźni na nią lecą, a przyjaciele Ashtona zazdroszczą mu takiej dziewczyny. Poza tym, czy wspominałam już, że jest ładna? Tak? to chodźmy dalej.
Ashton to Gary Stu. Przystojny, wysportowany, inteligenty, mądry, ma poczucie humoru, kocha Annę, jest lojalny wobec przyjaciół, każda dziewczyna się za nim ogląda, pobił pięć z sześciu uczelnianych rekordów. Ashton jest takim dobrym agentem, że w drużynie, która ochrania Annę to on jest szefem, mimo że są tam mężczyźni starsi i bardziej doświadczeni od niego. Ale co ja tam wiem.
Poza tym kocha Annę. I to tak bardzo, że godzina bez niej, wydaje mu się udręką, której nie chce powtarzać. Cytat:
"Półtorej godziny później miałam wszystko, czego potrzebowałam.(...) Gdy weszłam do mieszkania, Ashton natychmiast mocno mnie przytulił; zaśmiałam się i objęłam go, a gdy podniósł mnie z podłogi, żeby się nie pochylać, moje nogi natychmiast owinęły się wokół jego pasa. Usiadł ze mną na kanapie, a ja nie chciałam go puszczać. Dziwnie się czułam, gdy go ze mną nie było; tęskniłam go tak bardzo, że aż mnie to zaskakiwało (...)
-Tęskniłem za tobą –wyszeptał. (...)
–Ja też za tobą tęskniłam –przyznałam."
Czy tylko mi wydaje się dziwne, że dwoje ludzie, którzy przebywają ze sobą non stop przez kilka miesięcy nie mogą wytrzymać bez siebie półtorej godziny?

Chciałabym ponarzekać trochę na innych bohaterów, fabułę, cokolwiek. Ale w sumie nie ma na co. Inne postacie przewijają się co parę stron, jako delikatne tło dla głównych bohaterów. A w książce nic się nie dzieje. No może pod koniec, akcja lekko rusza, ale nie trwa to znowu zbyt długo, nie jest też interesująco poprowadzone. Przez 90% książki mamy opisy zajebistości głównych bohaterów, ich pocałunków, scen miłosnych i sukcesów. Bo porażek przecież odnosić nie mogli.

Nie mogę też nie wspomnieć, że polski wydawca sztucznie podzielił książkę na dwie części, podczas gdy z tego co widzę, w Stanach Nic do stracenia jest jedną książką.
Jest to jedna z tych książek, gdzie skaczę z radości, że w końcu zakończyłam ten koszmar i mogę ruszyć dalej! A Kirsty Moseley już nie tknę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ślepnąc od świateł

Przereklamowana. Niestety dużo szumu o nic. Spodziewałam się literatury większych lotów po tym głośnym ostatnimi czasy nazwisku.

zgłoś błąd zgłoś błąd