Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lato Eden

Tłumaczenie: Marta Duda-Gryc
Wydawnictwo: Iuvi
6,63 (145 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
10
8
23
7
36
6
38
5
11
4
8
3
4
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Eden Summer
data wydania
ISBN
9788379660322
liczba stron
312
język
polski
dodał
maitiri

"Lato Eden", pełna napięcia i emocji opowieść o przyjaźni, stracie, zdradzie i odkrywaniu własnej tożsamości, porusza do głębi i nie pozwala o sobie zapomnieć. *** Ten dzień zaczął się normalnie. Wstałam, zrobiłam sobie kreski eyelinerem, naciągnęłam rękawy na tatuaże i poszłam do szkoły.Brzmi znajomo? Wkrótce jednak okazało się, że to nie będzie zwykły dzień Nieśmiała gotka Jess i śliczna,...

"Lato Eden", pełna napięcia i emocji opowieść o przyjaźni, stracie, zdradzie i odkrywaniu własnej tożsamości, porusza do głębi i nie pozwala o sobie zapomnieć.
***
Ten dzień zaczął się normalnie. Wstałam, zrobiłam sobie kreski eyelinerem, naciągnęłam rękawy na tatuaże i poszłam do szkoły.Brzmi znajomo?
Wkrótce jednak okazało się, że to nie będzie zwykły dzień
Nieśmiała gotka Jess i śliczna, uwielbiana przez wszystkich Eden są niemal nierozłączne. Wiedzą o sobie wszystko. Nagle Eden znika, a Jess wie, że musi ją odnaleźć. Postanawia poszukać wskazówek, idąc śladami spędzonego wspólnie lata, podczas którego wiele się w życiu przyjaciółek zmieniło. Ta wycieczka w przeszłość zmusza Jess do przyjrzenia się z bliska wielu tajemnicom: sekretom, które Eden ukrywała przed nią, ale też sprawom, które sama zataiła przed Eden. Do Jess dociera, że chyba jednak nie znają się tak dobrze, jak jej się wydawało
Przed Jess coraz więcej znaków zapytania, a zegar tyka prawdopodobieństwo odnalezienia Eden żywej spada z minuty na minutę.
Czy zdąży na czas?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 264
bookshunterx | 2017-06-04
Na półkach: Przeczytane

Po książkach młodzieżowych zazwyczaj nie spodziewam się wiele. Traktuje ja jako miłe przerywacze, przy których mogę spędzić kilka godzin. Lato Eden miało być właśnie jedną z takich książek - niewymagającą, z nutką tajemnicy, która nie pozwoli mi odłożyć jej na półkę, ale czy rzeczywiście taka była?

Jess i Eden różnią się jak ogień i woda, ale mimo tego są najlepszymi przyjaciółkami. Pierwsza z nich jest nieśmiałą gotką, a druga przebojową blondynką uwielbianą przez wszystkich. Gdy idealna Eden znika, wszyscy ludzie w mieście angażują się w poszukiwania, jednak to Jess zależy najbardziej na odnalezieniu przyjaciółki. Razem z jej chłopakiem Liamem rozpoczynają śledztwo, które ma ich zaprowadzić do ukochanej osoby.

Po przeczytaniu opisu stwierdziłam "okej, to może być ciekawa, wciągająca lektura". Motyw uciekającej przyjaciółki i próba jej odnalezienia to coś, co od razu skojarzyło mi się z Papierowymi miastami, ale nie chciałam jej przez to spisywać na straty. Jestem świadoma, że na ten moment bardzo ciężko jest o oryginalną historię, więc byłam w stanie przymknąć na to oko i czytałam dalej. Niestety nie była to dobra decyzja i stopień mojej irytacji z każdą stroną się pogłębiał.

W tej książce autorka postawiła przede wszystkim na przedstawienie w jej mniemaniu idealnej przyjaźni. Chciała ukazać jak wiele Jess jest w stanie zrobić dla Eden, bo w końcu są przyjaciółkami. Liz Flanagan trzeba przyznać, że coś jej się udało. Wykreowała wzór przyjaźni, ale tej najbardziej wyniszczającej i toksycznej. Nie rozumiem jak w książce dla młodzieży można ukazać tak okropną relację i podnosić ją do rangi przyjaźni. Jess cały czas żyła w cieniu Eden, obsesyjnie się jej podporządkowywała i nie potrafiła powiedzieć nic złego na jej temat. Stawiała jej dobro ponad swoim, podkreślając jak bardzo Eden jest pokrzywdzona i należy się jej uwaga całego świata, a Eden zamiast to docenić to chciała więcej i więcej. Nie wiem czy znacie serial, bądź książki Pretty Little Liars, ale Eden była taką typową Ali z pierwszych części czy odcinków. Rozpieszczona piękność nie patrząca na nic innego poza czubkiem swojego nosa. Rozkazywała każdemu jak chciała i wszyscy musieli być zawsze na jej zawołanie. Nie ważne, że koleżance podobał się chłopak od zawsze, przecież tylko Eden się on należy. Co z tego, że Jess miała wypadek, który wpłynął na jej psychikę, przecież Eden ma gorzej, bo siostra ją denerwuję. Myślałam, że rzucę tą książką o ścianę, gdy ciągle czytałam o tym jak bardzo Jess jest głupia. Nie widziała, że jest perfidnie wykorzystywana i ślepo maszerowała za Eden, jak osoba totalnie pozbawiona godności, a to jej ciągłe powtarzania "Eden to, Eden tamto" przyprawiało mnie o ból głowy. W pewnym momencie obiecałam sobie, że jak ktoś jeszcze raz powie Eden to zacznę to liczyć. Finalnie tego nie zrobiłam, ale na te trzysta stron, mniej więcej połowa to było zachwalanie tytułowej bohaterki. Koszmar.

Książka miała być "pełna napięcia i emocji", a większe emocje odczuwałam przy piciu wody przez słomkę podczas lektury. W tej powieści nie działo się nic szczególnego, co mogłoby mnie zaskoczyć. Każda tajemnica, która się tam pojawiała, była tak banalna, że od razu wiedziałam o co chodzi, ale musiałam przeczytać kolejne pięćdziesiąt stron, żeby swoje przypuszczenia potwierdzić. Ciągłe urywanie zdań w ważnym momencie, aby rozbudzić ciekawość, wprawiało mnie tylko w niepotrzebną irytację. Miałam wrażenie, że dostałam książkę dla idiotów, którzy nie potrafią dodać dwa plus dwa. Może po prostu przeczytałam tego wszystkiego w swoim życiu za dużo, ale po takich rekomendacjach na tyle okładki to ja się spodziewałam czegoś chodź trochę lepszego.

Lato Eden rozgrywa się w ciągu jednego dnia. Tytułowa bohaterka nie wraca na noc do domu i na drugi dzień od samego rana rozpoczyna się wielkie poszukiwanie. Pominę już fakt, że zazwyczaj policja nie rozpoczyna śledztwa po dziesięciogodzinnej nieobecności szukanej, ale okej, to tylko nastolatka, więc mogli zastosować szczególne okoliczności. Mimo że jest to, tak jak pisałam wyżej, jeden dzień to rozdziały przeplatają się z opowieściami o przeszłości. Cała historia ukazana jest z perspektywy Jess i to właśnie ona zapoznaje czytelnika zarówno z bieżącymi wydarzeniami jak i tymi, które miały już miejsce. Cieszę się, że autorka napisała również trochę o tym jak wyglądały relacje obu dziewczyn przez zniknięciem Eden. Rozbudowało to tę historię i w pewnym stopniu ją uratowało. Wściekałam się niemiłosiernie, ale mogłam chodź trochę odpocząć od wszechobecnego poszukiwania tytułowego ideału.

Pomijając zapatrzenie w Eden, Jess była naprawdę w porządku bohaterką. Gdyby wcześniej zrozumiała swoją sytuację, to na pewno jej postać rozwinęłaby się w pozytywny sposób. Wciąż liczyłam, że się otrząśnie i zauważy, że Eden nie jest tak cudowna, jak jej się wydaje. Przyjąć to do świadomości pomógł jej Liam, za co jestem mu ogromnie wdzięczna. W pewnym momencie lektury miałam nawet nadzieję, że oboje zrzucą z jakiegoś klifu tę zapatrzoną w siebie nastolatkę, co ku mojemu rozczarowaniu się nie wydarzyło.

Jedyne co podobało mi się w tej książce to fakt, że przeczytałam ją bardzo szybko. Zajęła mi kilka godzin i z ulgą mogłam ją zamknąć i odłożyć na bok. Prosty styl pisania autorki ułatwił mi przebrnięcie przez tę historię i cieszę się, że nie zmarnowałam na nią zbyt dużo czasu. Rozczarowała mnie bardzo i teraz pozostaje mi tylko jak najszybciej o niej zapomnieć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Stary człowiek i morze

Nie było i nie ma na świecie lepszego pisarza niż Hemingway. Może kiedyś będzie, ale jest to równie prawdopodobne jak przybycie kosmitów z misją pokoj...

zgłoś błąd zgłoś błąd