Opowieść podręcznej

Tłumaczenie: Zofia Uhrynowska-Hanasz
Wydawnictwo: Wielka Litera
7,35 (4903 ocen i 627 opinii) Zobacz oceny
10
312
9
716
8
1 304
7
1 376
6
750
5
251
4
96
3
67
2
17
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Handmaid's Tale
data wydania
ISBN
9788380321717
liczba stron
368
język
polski
dodała
Ag2S

Wstrząsająca antyutopia o piekle kobiet. Świat jak z najgorszego koszmaru, gdzie reżim i ortodoksja są jedynym prawem. Freda jest Podręczną w Republice Gilead. Może opuszczać dom swojego Komendanta i jego Żony tylko raz dziennie, aby pójść na targ, gdzie wszystkie napisy zostały zastąpione przez obrazki, bo Podręcznym już nie wolno czytać. Co miesiąc musi pokornie leżeć i modlić się, aby jej...

Wstrząsająca antyutopia o piekle kobiet. Świat jak z najgorszego koszmaru, gdzie reżim i ortodoksja są jedynym prawem.

Freda jest Podręczną w Republice Gilead. Może opuszczać dom swojego Komendanta i jego Żony tylko raz dziennie, aby pójść na targ, gdzie wszystkie napisy zostały zastąpione przez obrazki, bo Podręcznym już nie wolno czytać. Co miesiąc musi pokornie leżeć i modlić się, aby jej zarządca ją zapłodnił, bo w czasach malejącego przyrostu naturalnego tylko ciężarne Podręczne mają jakąś wartość.

Ale Freda pamięta jeszcze, choć wydaje się to nierealne, że kiedyś miała kochającego męża, wychowywali córeczkę, miała pracę, własne pieniądze i mogła mówić. Ale tego świata już nie ma…

Na podstawie powieści powstał znakomity serial do obejrzenia na SHOWMAX.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 198
Książkolub | 2017-07-15
Na półkach: Przeczytane

"Idziemy powoli [...] Z tymi naszymi skrzydłami [...] trudno patrzeć, trudno o pełny widok- nieba, czegokolwiek. Ale jakoś patrzymy, po troszeczku, szybki ruch głowy w górę, w dół i na boki. Nauczyłyśmy się oglądać świat, jakbyśmy gwałtownie łapały powietrze".

Nazwisko Atwood od dawna widnieje na mojej liście "must read". Wciąż jednak odkładałam tę pisarkę na później, bo coś innego wpadło do mojej ręki, bo nastrój nie ten itp.- syndrom znany wszystkim molom książkowym. Jednak kiedy o "Opowieści Podręcznej" zrobiło się głośno- za sprawą serialu, ale i pewnych politycznych niuansów- stwierdziłam, że to jest właśnie znak, że to odpowiedni moment, by zapoznać się z prozą pani Atwood.

Miejsce akcji- Republika Gileadzka. Tytułowa bohaterka- Freda. Nie jest to jej prawdziwe imię. To, które znamy zostało utworzone od imienia Komendanta, jej właściciela. Freda to Podręczna- kobieta, której funkcja ogranicza się do rozrodczej. Ma za zadanie urodzić dziecko Komendantowi i jego Żonie.
Freda codziennie przybiera długi czerwony habit, by zasłaniał całe jej ciało oraz białe "skrzydła" na głowę, by zasłaniały jej włosy i ograniczały widzenie.
Freda nie może czytać książek, rozmawiać z nieznajomymi, nie może mieć hobby, przyjaciół, nie może kochać. W świecie, który nastał nie ma bowiem miejsca na wolność, zabawę, na miłość. A właściwie kobiety nie mają do tego praw. Zostały pogrupowane w zależności od ról, jakie mają spełniać względem mężczyzn.
Nie mają możliwości wyboru. Nie mogą nawet wybrać śmierci, bowiem w ich pokojach, na kształt cel, okna są szczelnie zamknięte, szyby są z nietłukącego się szkła, nie można więc wyskoczyć z okna. Nie można powiesić się na żyrandolu, bo został zdjęty. Jak niegdyś śpiewał Jacek Kaczmarski: "nad stropem nazbyt niskim, by skorzystać z szelek".
Skorzystać z niczego nie można, bo tam nic się nie posiada. Oprócz wspomnień, choć i te bledną, i są zakazane. A Freda ma co wspominać, zanim bowiem została zmuszona do takiej egzystencji, była matką i żoną. Freda posiada jeszcze coś- ukryty w swoim pokoju napis, wykonany przez jej poprzedniczkę: "Nolite te bastardes carborundorum". Mimo wspomnień, mimo chęci walki, mimo tego zdania, wyrytego w jej pokoju, Freda staje się coraz bardziej bierna...

Opowieść, jak sam tytuł wskazuje, poznajemy z perspektywy bohaterki, z narracji pierwszoosobowej, przeplatanej dialogami. Jest to studium psychologiczne młodej, zniewolonej kobiety. Atwood ujęła mnie swoim stylem już po kilku zdaniach, wiem, że wrócę do tej pisarki.

A teraz sięgnę po "w krysztale pomyje", jak niegdyś śpiewał wspomniany już Kaczmarski, a więc po politykę. I poprawna politycznie będę tylko częściowo.
Atwood napisała tę książkę kilka dekad temu. Z bardzo wizjonerskimi umiejętnościami. Wiem, że przesadą jest stwierdzenie, że to, co opisała dzieje się tu i teraz. Wiem, że my, kobiety posiadamy wolność. Ale dzieją się tu i teraz pewne symptomy, przedstawione w książce. Kiedy czytałam o fanatyzmie religijnym, o decydowaniu za kobietę, o spychaniu jej jedynie do roli rozrodczej i służalczej, o protestach i marszach na ulicach, o uchodźcach, to tak, jakbym oglądała rodzimą telewizję lub słuchała radia. I nawet biało-czerwony strój Podręcznych od razu nasuwał mi skojarzenia, choć w książce zostało wytłumaczone, do czego nawiązuje. Ale skojarzenia pozostały.
I choć religia nie jest tam nazwana konkretnie, to łatwo wywnioskować, o jaką chodzi. Zresztą nie jej nazwa czy dogmaty są tak istotne, nie krytykuję religii samej w sobie, też wierzę na swój sposób. Ale rozgraniczam wiarę od instytucji i wiem, że każdy fanatyzm jest groźny.

"Mam dość chleba powszedniego (...) To nie jest najważniejszy problem. Problem polega na tym, aby go przełknąć i się nie udławić".

Antyutopia, w którą wpisuje się ta książka, to nurt ukazujący przyszłość, ze znamionami przeszłości, a więc ciasnych horyzontów poglądowych, odchodzenia od nauki jedynie w stronę religii. Tu odnosi się on także do teraźniejszości. To, co czuję po tej lekturze- użyję słowa mało literackiego i eleganckiego- to wkurw. Na zniewolenie kobiety, na zniewolenia człowieka.

Choć przeczytałam już ostatnią stronę "Opowieści Podręcznej" i choć odłożyłam już czytnik, to ta historia wciąż trwa i rozbrzmiewa w mojej głowie. I oto chodzi w dobrej literaturze. I zostanie ze mną ona na długo. Na półce (już szukam papierowej wersji, tak w przypadku wartościowych książek mam) i we mnie. Sposób kreowania tej opowieści przez Atwood, jej język, styl, jak i sama opowieść naprawdę mnie poruszyły. Ciężko będzie mi wyjść z tego świata, choć to świat, do którego nigdy nie chciałabym wejść w rzeczywistości. I obym nigdy nie musiała.

"Wiem, dlaczego akwarela przedstawiająca niebieskie irysy nie ma szkła, dlaczego okno otwiera się tylko częściowo i dlaczego szyby w nim są nietłukące. Nie chodzi o ucieczkę. I tak nie uciekłoby się zbyt daleko. Chodzi o te inne ucieczki, które człowiek znajduje w sobie, jeśli tylko ma coś ostrego".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wodospad

I wreszcie niemal rok po przeczytaniu "Łzy "udało mi się w końcu sięgnąć po "Wodospad " . Z twórczości Lauren Kate spotkałam się...

zgłoś błąd zgłoś błąd