Siostra burzy

Cykl: Siedem sióstr (tom 2)
Wydawnictwo: Albatros
8,12 (454 ocen i 79 opinii) Zobacz oceny
10
73
9
89
8
160
7
98
6
26
5
4
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The storm sister
data wydania
ISBN
9788365781055
liczba stron
576
język
polski
dodała
elenkaa

Ally D'Aplièse przygotowuje się właśnie do udziału w jednym z najbardziej niebezpiecznych wyścigów jachtów na świecie, gdy otrzymuje wstrząsającą wiadomość o nagłej i bardzo tajemniczej śmierci swojego adopcyjnego ojca. Dziewczyna rezygnuje ze startu w zawodach i jedzie do położonego nad Jeziorem Genewskim urokliwego zamku, gdzie ma się spotkać z osieroconymi przez Pa Salta pozostałymi...

Ally D'Aplièse przygotowuje się właśnie do udziału w jednym z najbardziej niebezpiecznych wyścigów jachtów na świecie, gdy otrzymuje wstrząsającą wiadomość o nagłej i bardzo tajemniczej śmierci swojego adopcyjnego ojca. Dziewczyna rezygnuje ze startu w zawodach i jedzie do położonego nad Jeziorem Genewskim urokliwego zamku, gdzie ma się spotkać z osieroconymi przez Pa Salta pozostałymi córkami. Na miejscu okazuje się, że bajecznie bogaty ojciec zostawił córkom w spadku zaszyfrowane wskazówki, które pozwolą im poznać historię ich pochodzenia.

Ally postanawia skorzystać z rady zmarłego ojca i odnaleźć własne korzenie. W tym celu wyrusza do mroźnej Norwegii, gdzie dowiaduje się o Annie Landvik, żyjącej przeszło sto lat temu dziewczynie z małej wioski w górach, która otrzymała szansę wyjazdu do Christianii, aby śpiewać na premierze poematu Henrika Ibsena „Peer Gynt”. Informacje na temat Anny rodzą w głowie Ally pytania dotyczące przeszłości Pa Salta, w tym również to najważniejsze: co się stało z siódmą siostrą?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1624
Karolina | 2017-07-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 lipca 2017

Jeśli jesteście ze mną już jakiś czas i chociaż mniej więcej kojarzycie powieści o jakich Wam opowiadam, być może pamiętacie poprzednią pozycję Lucindy Riley jaką czytałam, czyli „Siedem sióstr". Chociaż już wtedy, tuż po lekturze, uważałam, że nie jest to historia pozbawiona wad, byłam wystarczająco zaintrygowana by wyrazić chęć zapoznania się z kolejnymi tomami. I kiedy rzeczywiście „Siostra burzy" doczekała się polskiej premiery, nie zastanawiałam się dwa razy przed sięgnięciem po lekturę. A nawet jeśli drugi tom spodobał mi się ociupinkę mniej, wciąż uważam że seria - jako całość - pozytywnie wyróżnia się na tle innych powieści.

Ally zawsze czuła bliskość z Pa Saltą - oprócz silnej więzi córka-ojciec, zbliżała ich do siebie także wspólna pasja czyli miłość do żeglarstwa. Teraz, kiedy kobieta dowiaduje się o śmierci przyrodniego ojca, nie może pogodzić się z tym, że podczas gdy on umierał samotnie, ona przeżywała jedne z najpiękniejszych chwil swojego życia. Pogrążona w żałobie Ally początkowo wcale nie planuje podążyć za pozostawionymi przez Pa Saltę wskazówkami do prawdy o jej korzeniach. Dopiero kolejna tragedia przekonuje ją do zmiany tej decyzji. W tym celu Ally wyrusza do Norwegii, gdzie poznaje losy Anny Landvik - ubogiej dziewczyny z małej wioski o niesamowitym głosie, która śpiewała na premierze poematu Ibsena „Peer Gynt".

Byłam sceptyczna względem zdradzonej w wywiadzie informacji, ze każdą powieść z serii będzie można czytać jako odrębną historię, ale teraz z przyjemnością mogę powiedzieć, że nie miałam racji. „siostra burzy" powiela pewne sceny i rozmowy z „Siedmiu sióstr" w taki sposób, że brak znajomości pierwszej części nie stanowi żadnej niedogodności. Równocześnie jednak nowa perspektywa - narracja pierwszoosobowa z punktu widzenia Ally - i pewne opóźnienie sekwencji scen (bo przed wydarzeniami rozgrywającymi się na wyspie poznajemy inny fragment historii), sprawia że w trakcie lektury nie towarzyszyło mi poczucie wtórności.

Już choćby ten fakt powoduje, że odczuwam względem Lucindy Riley pewien szacunek. Ale „Siostra burzy" ma także inne mocne strony. Drugi tom dostarcza pewne nowe, choć nieliczne informacje na temat tajemniczej sylwetki Pa Salta, ale przedstawia także dwie nowe historie - Ally i jej przodkini Anny. Lucinda Riley po raz kolejny dzieli fabułę na dwie płaszczyzny czasowe, a w wątku, który rozgrywa się w przeszłości wplata trochę historii i rzeczywistych postaci jak kompozytor Grieg. Muzyka stanowi zresztą ważny fragment opowieści i zdecydowanie jest to kolejny element, który świadczy na korzyść powieści.

Być może, jeśli śledzicie mój profil na portalu Goodreads, wiecie jednak, że miałam pewien ;problem by wczuć się w historię i dlatego tom pierwszy w moim nieoficjalnym rankingu znajduje się o oczko wyżej. Chociaż potrafię wytłumaczyć sobie powody, dla których Anna była postacią nawiną i łatwowierną - wynikało to bezpośrednio ze sposobu w jaki została wychowana, nie poradzę nic na to, że jej usposobienie przeszkadzało mi w lekturze i musiałam do niego dopiero przywyknąć. Sugerując się pierwszym tomem, oczekiwałam także nieco więcej opisów dotyczących krajobrazów i historii Norwegii. Owszem, występowały one w powieści, ale nie w takiej ilości jak się tego spodziewałam.

Jest w sposobie w jaki Lucinda Riley opowiada swoje historie coś co, pomimo pewnej sztuczności w dialogach (o której wspomniałam Wam przy okazji „Siedmiu sióstr") i kilku innych mankamentów, czyni je wyjątkowymi. Atmosfera tajemnicy, a niekiedy wręcz bajkowości, łączenie fikcji i historii, no i przybliżenie różnych zakamarków świata - łatwo jest się w tych powieściach zatracić. A fakt, że bohaterką kolejną tomu ma być Star - chyba najbardziej tajemnicza z sióstr - czyni mnie samą niesamowicie podekscytowaną na myśl o premierze dalszych części.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mama

Jestem zachwycona. Książka, w której aż kipi od emocji.. od samego początku, aż do końca, właściwie to w dalszym ciągu ją analizuję... Nie tylko dla m...

zgłoś błąd zgłoś błąd