To jedno lato

Wydawnictwo: Filia
7,02 (123 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
7
8
22
7
39
6
29
5
8
4
2
3
2
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380752818
liczba stron
500
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Czasami to, co najważniejsze, jest tuż obok nas. Lukrecja Lis, dziewczyna z charakterem, doradca klienta w warszawskim banku, po kolejnej porażce miłosnej postanawia odpocząć od miasta i jedzie do Dźwirzyna, rodzinnej miejscowości. Musi odczarować zły urok i stworzyć nowy plan na życie. Luka myśli głównie o sobie, małymi miasteczkami gardzi, a ich mieszkańców uważa za nieudaczników. Pewnym...

Czasami to, co najważniejsze, jest tuż obok nas.

Lukrecja Lis, dziewczyna z charakterem, doradca klienta w warszawskim banku, po kolejnej porażce miłosnej postanawia odpocząć od miasta i jedzie do Dźwirzyna, rodzinnej miejscowości.
Musi odczarować zły urok i stworzyć nowy plan na życie.
Luka myśli głównie o sobie, małymi miasteczkami gardzi, a ich mieszkańców uważa za nieudaczników. Pewnym krokiem przemierza chodniki nadmorskiego Dźwirzyna, unosząc wysoko zgrabną bródkę. Stukot Lukowych szpilek dociera do ucha lokalnego kierowcy busa bałtyckiego kurortu, przystojnego Huberta. Warszawianka staje się wyzwaniem dla pewnego siebie mężczyzny.
Oboje beztrosko korzystają z uroków polskiego wybrzeża smaganego pachnącą bryzą i pełnego urokliwych fal oblewających piaszczyste brzegi.
Ani Luka, ani Hubert nie spodziewają się jednak, czym stanie się dla nich to jedno lato, i dokąd ich zaprowadzi nadmorska plaża...
Piękna wakacyjna opowieść o uczuciu rodzącym się nad cudownym Bałtykiem, w otoczeniu sosnowego lasu, najpiękniejszych plaż i najsmaczniejszych gofrów z truskawkami...

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 681
Weronika | 2017-07-11
Przeczytana: 06 lipca 2017

Link do recenzji:
http://www.bookparadise.pl/2017/07/to-jedno-lato-dorota-milli.html

"To jedno lato" Doroty Milli trafiło do mnie w doskonałym momencie. Początek lipca, brak obowiązków i ciekawa lektura to połączenie idealne, a ta wakacyjna opowieść świetnie się w tym zestawieniu spisała.

"Życie w Dźwirzynie było dla niej beztroskim czasem, który poświęcała na zabawę i marzenia. (...) Dziś poczuła, jakby zatoczyła koło, wylądowała w tym samym miejscu i znów marzyła, wciąż o tym samym, ale tym razem znała zasady gry zwanej życiem."

Lukrecja "Luka" Lis dobrze wie, jak powinno wyglądać jej życie - bogaty i przystojny mąż, piękny dom w stolicy, brak pracy i jakichkolwiek obowiązków, jedynie spełnianie własnych zachcianek. Wszystko wskazuje na to, że udało jej się wcielić swój plan w życie, do czasu aż przyłapuje swojego narzeczonego na zdradzie. Rozstają się, a jej wizja idealnej przyszłości zostaje całkowicie zrujnowana. Luka jest przekonana, że owa porażka spowodowana była klątwą, która została na nią rzucona dawno temu przez matkę jednej z jej koleżanek ze szkoły, którą Lukrecja dręczyła. Za namową przyjaciółki postanawia na jakiś czas wrócić do rodzinnego Dźwirzyna, licząc, że uda jej się odczarować zły urok i stworzyć nowy plan na przyszłość. Warszawianka nie spodziewa się jednak, że powrót do domu i przypadkowo poznany Hubert tak bardzo namieszają jej w życiu.

Zacznijmy do bohaterów, którzy są zarówno zaletą, jak i drobną wadą tej powieści. Luka jest typową snobką, uważającą się za lepszą do innych. Jako piękna i młoda mieszkanka Warszawy stoi ponad wszystkimi i wszystko jej się w życiu należy. Nie brzmi zbyt zachęcająco, co? Jednak wierzcie mi, nawet jeżeli na początku jej postawa może drażnić, to im lepiej się ją pozna, tym bardziej przekonuje do siebie czytelnika. Autorka wspaniale wykreowała jej charakter, przedstawiła jej emocje i podejście do innych ludzi, a także to, w taki sposób Lukrecja postrzega samą siebie.Przez swoje wady jest autentyczna i czytelnikowi jest bardzo łatwo z nią zżyć. Bohaterka bardzo się zmienia w ciągu wyjazdu i z każdą kolejną stroną widać jak wykształca się jej zupełnie inna osobowość. Nie jest to nagłe i narzucone na siłę, ale stopniowe, a przez to dużo bardziej wiarygodne. To samo tyczy się Huberta. Na pierwszy rzut oka arogancki, pewny siebie i bezczelny, ale z każda kolejną kartką lepiej go poznajemy i rozumiemy. Osobiście jestem pod wrażeniem, jak zgrabnie autorka wykreowała te postacie. Szkoda tylko, że nie o wszystkich mogę to powiedzieć. Oczywiście, nie oczekiwałam wnikliwej psychoanalizy każdej z pobocznych postaci, bo książka miałaby zdecydowanie więcej niż obecne 500 stron. Po prostu miałam wrażenie, że część osób z otoczenia Luki miała neico płaskie charaktery. O ile jej siostra Rozalia czy przyjaciółka Florka mają w miarę bogatą osobowość, to inni reprezentują po jednej charakterystycznej cesze i raczej nic więcej czytelnik się nie może o nich dowiedzieć. Miela pojawia się jedynie żeby przerzucać się uszczypliwościami z Luką, o Rajmundzie wiemy tylko, że podlizuje się szefowi, a Darek... cóż, Darek po prostu jest.
Sama fabuła jest bardzo ciekawa, poruszone są liczne poboczne wątki, oprócz uczucia rodzącego się między głównymi bohaterami, jak np. plany na przyszłość Rozalii, rozwijająca się pasja Luki, jej przyjaźń z Florentyną. Na uznanie zasługuje także atmosfera jaka panuje w powieści. Dorota Milli umieściła akcję w Dźwirzynie, nadmorskiej wiosce niedaleko Kołobrzegu, w której wszyscy się znają praktycznie od zawsze. Sprawiają wrażenie jednej rodziny, która zawsze sobie pomoże. Widać to już w pierwszych chwilach po przybyciu Luki do domu - jest witana przez z pozoru obce sobie osoby, jednak bardzo szybko przypomina sobie wszystkie znajomości jakie pozostawiła w tyle wyjeżdżając do Warszawy. Bardzo szybko znikają między nimi wszelkie bariery, przez co bohaterka - a tym samym czytelnik - czuje się bardzo swobodnie i szybko zżywa z pobocznymi postaciami.

"Na plaży wiał ciepły wiatr, jedynie w małym stopniu chłodząc rozgrzane ciała od żaru promieni słonecznych. W powietrzu wyczuwało się atmosferę wolności, spontaniczności i całkowitego luzu. Nad morzem nie było miejsca na smutki i depresję."

Bardzo mocnym atutem tej powieści jest lekkość i swoboda z jaką jest napisana. Autorka ma bardzo fajny styl i przyjemnie się to czyta. Na dodatek w książce jest pod dostatkiem sarkastycznego i ironicznego humoru, zwłaszcza w rozmowach Luki z Hubertem i Florką. Ich docinki i wzajemne przekomarzanie się sprawiają, że uśmiech nie schodzi z twarzy przez całą lekturę.

"To jedno lato" jest idealną lekturą na wakacje - lekkie i pełne słońca, pozwalające się odprężyć i zrelaksować, a do tego zapewniające uśmiech i niosące ważne przesłanie. Szczerze polecam powieść Doroty Milli, zwłaszcza jeżeli szukacie typowo letniej lektury. Zapewniam, że się nie zawiedziecie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nie ma ekspresów przy żółtych drogach

"Nie ma ekspresów przy żółtych drogach" to zbiór felietonów i esejów Andrzeja Stasiuka, które towarzyszyły mi przez kilka ostatnich dni.To n...

zgłoś błąd zgłoś błąd