Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Woda, która niesie ciszę

Cykl: Elements. Żywioły. (tom 3)
Wydawnictwo: Filia
8,08 (928 ocen i 132 opinie) Zobacz oceny
10
217
9
182
8
217
7
179
6
79
5
28
4
17
3
6
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Silent Waters
data wydania
ISBN
9788380752801
liczba stron
400
język
polski
dodała
redgirl_books

Ulotne chwile. Nasze życie jest tylko ich sumą. Niektóre są bolesne, pełne cierpienia. Inne piękne, pełne nadziei i przyszłych obietnic. Miałam w życiu wiele ważnych, zmieniających, stawiających przede mną wyzwania chwil. Momentów, które przerażały i pochłaniały. Jednak największe z nich – najbardziej wzruszające i chwytające za serce – dotyczyły jego. Miałam dziesięć lat, gdy straciłam głos....

Ulotne chwile.
Nasze życie jest tylko ich sumą. Niektóre są bolesne, pełne cierpienia. Inne piękne, pełne nadziei i przyszłych obietnic.
Miałam w życiu wiele ważnych, zmieniających, stawiających przede mną wyzwania chwil. Momentów, które przerażały i pochłaniały. Jednak największe z nich – najbardziej wzruszające i chwytające za serce – dotyczyły jego.
Miałam dziesięć lat, gdy straciłam głos. Skradziono dużą część mnie, a jedyną osobą, która naprawdę mnie słyszała, był Brooks Griffin. Stanowił światło moich mrocznych dni, był obietnicą jutra, dopóki jego samego nie spotkała tragedia. Dramat, który zatopił go w morzu wspomnień.
Oto historia chłopaka i dziewczyny, którzy kochali siebie nawzajem, ale nie kochali samych siebie. Opowieść o życiu i śmierci. O miłości i niedotrzymanych obietnicach.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/217

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1055

„Woda, która niesie ciszę” to czwarta książka Brittainy C. Cherry, którą przeczytałam.
Pierwsza – Kochając pana Danielsa – podobała mi się, ale nie zachwyciła. Druga – Powietrze, którym oddycha – była dla mnie cudowną i porywającą lekturą, pełną wzruszeń i śmiechu. Trzecia – Art.&Soul – również mi się podobała, choć z racji tego, że głowni bohaterowie to licealiści, nie zachwyciła mnie, tak jakby mogła, gdybym była trochę młodsza.
Więc patrząc na to, że co druga książka autorki powinna wywołać we mnie efekt WOW, pełna dobrych przeczuć sięgnęłam po „Wodę, która niesie ciszę”.

Z entuzjazmem zabrałam się za lekturę i po ciekawych i wciągających pierwszych rozdziałach, nagle mój entuzjazm opadł. Dlaczego? O tym poniżej.
Ale od początku.

Akcja powieści rozpoczyna się gdy Maggie ma dziesięć lat i jest przypadkowym świadkiem morderstwa. Trauma jaką przeżywa sprawia, że dziewczynka przestaje mówić, a paraliżujący strach nie pozwala jej wyjść z domu.
Jej prawdziwym i wiernym przyjacielem jest Brooks, chłopak z sąsiedztwa, który będzie trwał przy niej przez wszystkie lata, kochał ją, wspierał, akceptował taką jaka jest.
Prócz Brooksa, Maggie ma również kochającego ojca, macochę i dwójkę przyrodniego rodzeństwa.
Łączące rodzinę więzi i uczucia będą wystawione na działanie niszczycielskiej siły, jaką okaże się trauma Maggie.

Narracja w powieści odbywa się z perspektywy dwójki głównych bohaterów, Maggie i Brooksa. Autorka bardzo dobrze kreuje ich postacie, pozwala czytelnikowi dobrze ich poznać. Znamy więc ich przemyślania, uczucia, smutki, lęki, oczekiwania i nadzieje.
Dobrze przedstawia również obraz rodziny, więzi, które ich łączą, a które będą wystawione na ciężką próbę. Pokazuje jak trauma Maggie wpłynęła na wszystkich członków rodziny, jak każde z nich próbowało sobie radzić z nieszczęściem, które dotknęło dziewczynkę.
Od tej strony nie mam powieści nic do zarzucenia.

Brittainy C. Cherry bardzo dużo pisze o uczuciach i emocjach. Skupia się na wnętrzu wykreowanych postaci, na przeżywaniu przez nich strachu, smutku, radości i miłości.
W powieści nie brakuje również akcentów humorystycznych, ale jest ich niewiele.
Przez to, w połączeniu z nagromadzonymi w książce tragediami, które spotkały głównych czy drugoplanowych bohaterów, powieść momentami mnie przygnębiała, sprawiała, że zastanawiałam się jak duże jest prawdopodobieństwo, że w jednym, małym miasteczku mogło się skumulować tyle nieszczęścia.
Obraz miłości łączącej Maggie i Brooksa, to piękna opowieść koncentrująca się bardziej na łączących ich emocjach niż na fizycznej stronie uczucia, choć i tej nie zabrakło.
Dobrze mi się czytało o rozkwitającym uczuciu młodych ludzi, o rodzącej się między nimi więzi i trosce, jaką sobie okazywali.
Autorka ma fajny styl i lekkie pióro, więc powieść ogólnie czytało się szybko i dobrze. Potrafi również obszernie opisywać uczucia, które targają jej bohaterami, i tymi pierwszoplanowymi i drugoplanowymi.
I niby wszystko mi odpowiadało, ale coś w tej powieści jednak zgrzytało.

Po pierwsze, nie udało mi się wciągnąć w losy bohaterów. Po kilku bardzo ciekawych pierwszych rozdziałach, miałam wrażenie jakby z fabuły uszła cała para i zamiast wzburzonej rzeki po ulewie, akcja snuła się jak skromny strumyk podczas suszy. Autorka wyhamowała bardzo gwałtownie, a potem już nie przyspieszyła.
Mój drugi zarzut, to ogromna przewidywalność kierunku, w jakim rozwinie się fabuła.
Praktycznie już po 1/3 lektury wiedziałam jak powieść się skończy, czy Maggie odzyska głos i wyjdzie z domu, a jeśli tak, to w jakich okolicznościach do tego dojdzie.
Bywały również momenty, gdy Maggie mnie zwyczajnie denerwowała, aż miałam ochotę krzyknąć „dziewczyno, co się z Tobą dzieje!”.
Z jednej strony rozumiałam jej paraliżujący lęk, wszechogarniająca traumę, która zmieniła jej całe życie w koszmar.
Z drugiej aż ciężko było mi uwierzyć, że nawet po 20 latach od czasu tamtych dramatycznych wydarzeń, po wielu godzinach terapii, dziewczyna wciąż nie potrafi zawalczyć o siebie, o swoje życie, o mężczyznę, którego kocha. Że dopiero inna tragedia zmusi ją do wzięcia swojego życia w swoje ręce.


Dlatego mimo, że sam pomysł był ciekawy, to już sposób jego ukazania nie do końca spełnił moje oczekiwania.
Brittainy C. Cherry potrafi z wyczuciem pisać o uczuciach i emocjach. Bardzo realistycznie przedstawiła obraz rodziny, która próbuje sobie poradzić z tragedią, która dotknęła jednego z jej członków.
Bardzo przekonywująco odmalowała również wewnętrzne zmagania ze swoim strachem Maggie i łączące ją z Brooksem uczucie.
Mimo to, czegoś mi w tej powieści zabrakło. Na pewno trochę bardziej dynamicznej akcji, może ciut mniej przegadania.
Sama do końca nie wiem, ale na pewno „Woda, która niesie ciszę” nie zachwyciła mnie tak jak „Powietrze, którym oddycha” która jednak nadal jest moim nr 1 jeśli chodzi o powieści tej autorki.
Na półce mam jeszcze jedną nieprzeczytaną powieść Brittainy C. Cherry. Ale chyba musi minąć trochę czasu, abym po nią sięgnęła.


Mój blog: Moje Czytanie, czyli czytelniczo - filmowy miszmasz

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tamtego Lata na Sycylii

Młode małżeństwo, podróżując w sprawach zawodowych po Sycylii, trafia do willi po ostatnim księciu d’Anjou. To dziwne miejsce jak i jego właścicie...

zgłoś błąd zgłoś błąd