Egzorcysta

Seria: Klasyka grozy
Wydawnictwo: Vesper
7,44 (1416 ocen i 180 opinii) Zobacz oceny
10
117
9
214
8
352
7
421
6
189
5
73
4
30
3
15
2
1
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Exorcist: 40th Anniversary Edition
data wydania
ISBN
9788377312506
liczba stron
356
kategoria
horror
język
polski
dodał
Hrosskar

Georgetown w Ameryce, lata 70. XX wieku, dwunastoletnia Regan bawi się spirytystyczną tabliczką ouija. Nawiązuje kontakt z bytem przedstawiającym się jako Kapitan Howdy. Wkrótce w jej otoczeniu dochodzi do paranormalnych zjawisk, a dziewczynka przejawia objawy opętania. Zaniepokojona drastycznymi zmianami w zachowaniu córki oraz niewytłumaczalnymi zdarzeniami Chris MacNeil, uwielbiana...

Georgetown w Ameryce, lata 70. XX wieku, dwunastoletnia Regan bawi się spirytystyczną tabliczką ouija. Nawiązuje kontakt z bytem przedstawiającym się jako Kapitan Howdy. Wkrótce w jej otoczeniu dochodzi do paranormalnych zjawisk, a dziewczynka przejawia objawy opętania.

Zaniepokojona drastycznymi zmianami w zachowaniu córki oraz niewytłumaczalnymi zdarzeniami Chris MacNeil, uwielbiana gwiazda filmowa, zabiera Regan do lekarza. Ponieważ ani ten, ani kolejni lekarze niczego nie potrafią ustalić, zdesperowana Chris prosi o pomoc znajomego duchownego, przechodzącego poważny kryzys wiary młodego ojca Damiena Karrasa. Ten podejmuje się odprawienia egzorcyzmów. Pomocy udziela mu doświadczony, schorowany ojciec Lankester Merrin, dla którego spotkanie z demonem okazuje się nie być pierwsze. Rozpoczyna się walka o uwolnienie dziewczynki z rąk demona…

Na podstawie powieści powstał wielokrotnie nagradzany (między innymi dwoma statuetkami Akademii Filmowej) jeden z najbardziej szokujących obrazów w historii, kultowy dziś film w reżyserii Williama Friedkina.

„Pamiętam, jak strasznie się bałam, kiedy kończyłam przepisywać na maszynie manuskrypt naszego z Jankiem Kałużą pierwszego przekładu »Egzorcysty«. Minęło prawie czterdzieści lat, a ja pracując teraz nad nową, poszerzoną wersją, bałam się jeszcze bardziej... To jest naprawdę horror wszech czasów!”.
– Dagmara Chojnacka, współautorka przekładu

 

źródło opisu: www.vesper.pl

źródło okładki: www.vesper.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 996
Marcin Knyszyński | 2017-06-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 czerwca 2017

Recenzja została przygotowana we współpracy z Carpe Noctem i tam pierwotnie opublikowana (http://carpenoctem.pl/teksty/teodycea-na-co-dzien/)

Można ją też przeczytać na http://plejbekpisze.blogspot.com/

TEODYCEA NA CO DZIEŃ

Gdy skończyłem czytać najnowsze wydanie „Egzorcysty”, pojawiła mi się przed oczyma scena z ostatniego filmu Martina Scorsese, zatytułowanego „Milczenie”. Pewien Jezuita, siedemnastowieczny misjonarz, poświęca swe ideały i symbolicznie wypiera się wiary, aby uratować życie japońskich chrześcijan, skazanych na śmierć w męczarniach. Był to jedyny sposób na ich ocalenie, na Boga nie mógł liczyć. On bowiem konsekwentnie milczy i nie daje żadnego znaku, który mógłby w jakiś sposób uzasadnić bezgraniczne zło Japończyków. Co to wszystko ma wspólnego z najgłośniejszą powieścią Williama Petera Blatty’ego?

Blatty w „Egzorcyście” też przedstawia postać księdza Jezuity, też zadaje pytania o naturę i przyczyny istnienia zła. Główny bohater powieści, ojciec Damien Karras, to psychiatra w sutannie, przeżywający poważny kryzys wiary. Jako główny spowiednik zakonu Jezuitów i źródło otuchy dla jego członków, wysłuchał wielu opowieści o ludzkich tragediach i wielkim złu, które im się przytrafiło. Obojętność Boga i sam fakt, że takie zło w ogóle istnieje, odsuwa go od wiary, powoduje zwątpienie w sens jego posługi. Po tym, jak zostaje zaangażowany w pomoc w wyjaśnieniu sprawy rzekomego opętania Regan – dwunastoletniej córki filmowej supergwiazdy Chris MacNeill – erozja jego rozpadającego się świata nabiera tempa.

Karras jako wykształcony, światły i nowoczesny duchowny, w pierwszej kolejności nie dowierza. Zgodnie z doktryną Watykanu, musi najpierw całkowicie wyeliminować naturalne przyczyny horroru, jaki rozgrywa się w domu rodziny MacNeilów. Dopiero gdy znajdzie niepodważalne dowody opętania (według szczegółowych zaleceń kościelnych), może starać się o egzorcyzmy. Tym bardziej dotyka go informacja o tym, że, owszem, do egzorcyzmów dojdzie, ale nie on je przeprowadzi. Nie może tego zrobić jako „człowiek małej wiary”, a zastąpić go ma specjalista poznany w prologu powieści, legendarny już egzorcysta ojciec Merrin. A przecież matka Regan, opisując osobę ojca Karrasa, mówi, że nie widziała nigdy w nikim tak wielkiej wiary. O co zatem chodzi?

Koszmar, którego uczestnikami stali się bohaterowie „Egzorcysty” to jeden z najbardziej przerażających i najlepiej rozpisanych dramatów, z jakim się spotkałem w literaturze horroru. Wszystko zaczyna się od dziwnych odgłosów ze strychu i przedmiotów w niewyjaśniony sposób zmieniających swoje położenie. Stopniowo groza się nasila – Regan zaczyna bać się swojego wyimaginowanego przyjaciela Kapitana Howdy’ego i przestaje przypominać samą siebie. Jej ustami przemawiać zaczyna nieznany, demoniczny, groźny byt, który mówi wyraźnie, że jego celem jest zamęczenie małej dziewczynki na śmierć. Blatty przeraża na kilku poziomach – ofiarą jest osoba zupełnie bezbronna i niewinna, zło które ją spotyka jest całkowicie nieuzasadnione i dodatkowo nie pozwalające w żaden sposób umocować się w świecie realnym, wytłumaczalnym naukowo i zdroworozsądkowo. Ojciec Karras przez cały czas zadaje sobie pytanie o to, z czym ma do czynienia – z autosugestią i chorobą psychiczną czy z prawdziwym demonem? Okazuje się, że ważniejsze niż dotarcie do prawdy jest przyjęcie wersji, która pozwoli dobrać odpowiednie środki do wyleczenia Regan oraz – co znamiennie – do uzdrowienia ojca Karrasa.

„Egzorcysta” to powieść parabola, teodycea wyłożona językiem codzienności, przypowieść wskazująca wyraźnie, czym powinna być prawdziwa wiara. Spójrzmy przez chwilę na niektórych bohaterów powieści. Każdy jest czymś opętany: Karras – zwątpieniem i wyrzutami sumienia; Chris – tanatofobią, lękiem przed śmiercią, którego przyczyną jest tragedia sprzed lat i z którym kobieta radzi sobie uciekaniem w karierę, spychając córkę na margines; Karl – toksyczną tajemnicą. Wypadki w domu MacNeillów egzorcyzmują ich wszystkich; okazuje się, że walka ze złem absolutnym nie może być oparta na zawierzeniu w jakiś ideał absolutnego dobra. Rozwiązaniem jest zwykła praca nad sobą, bycie dobrym i umiłowanie bliźniego. Losy Jezuitów Blatty’ego i Jezuitów Scorsese są na to żywym przykładem.

Ludzie szukają Boga nie tam, gdzie powinni. Szukają w purpurze, ornamentyce, rytuałach, w świecie idei. Blatty i Scorsese mówią, że to niewłaściwa droga, tam Boga nie znajdziemy, tam nie uporamy się z zagadnieniem zła. Za „Egzorcystą” i „Milczeniem” stoi ta sama filozofia – dobro to nie jakaś abstrakcyjna idea, teodycea musi być sprowadzona na ziemię, zdefiniowana językiem codziennego życia. W konfrontacji ze Złem, ale takim bezgranicznym i nie znajdującym swojego uzasadnienia, szczytne ideały i wzniosłe hasła są bezużyteczne. Liczy się konkretne działanie, tu i teraz, poparte osobistym poświęceniem, zwłaszcza gdy jest to poświęcenie ostateczne. Zresztą, takie podejście jest podstawowym sposobem na niedopuszczenie do tego, aby Zło w ogóle się pojawiło.

To dlatego zło w „Egzorcyście” jest Złem – piekielnym absolutem. Dla kontrastu. Autor mówi, że taka potworność może wyrosnąć w wyniku kumulacji, na glebie nawożonej podłościami codziennie produkowanymi przez ludzką małość. Wszyscy zaniedbali wiarę w Boga, ale taką jaką zdefiniował ojciec Merrin – dla niego najwyższym aktem wiary jest zwyczajna dobroć dla drugiego człowieka. Bóg nie wymaga od nas niczego, co przekraczałoby nasze możliwości, my sami jesteśmy zdolni do tego, aby kochać bliźnich i poświęcić się dla nich. Tu właśnie można odnaleźć Boga – w powszedniości, w najdrobniejszych przejawach miłości i altruizmu. Żaden szatan nie wytrzyma konfrontacji z takim faktem.

Pomyślałem, że przy okazji wznowienia Vespera warto spojrzeć na „Egzorcystę” w ten właśnie sposób. William Peter Blatty napisał powieść głęboko religijną i humanistyczną zarazem. Napisał ją dla człowieka wątpiącego, dla którego kościelne doktryny nie stanowią wiarygodnego uzasadnienia potrzeby wiary.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Plastic Man: Ścigany

Plastic Mana pamiętam jak przez mgłę z kreskówki, która leciała w TV w czasach mojego dzieciństwa. W zasadzie o postaci nie wiedziałem nic i zawsze za...

zgłoś błąd zgłoś błąd