Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lucky Luke - 52 - Fingers

Tłumaczenie: Maria Mosiewicz-Szrejter
Cykl: Lucky Luke (tom 52)
Wydawnictwo: Egmont Polska
6,69 (16 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
8
6
5
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Fingers
data wydania
ISBN
9788328118980
liczba stron
48
słowa kluczowe
western, dziki zachód
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
kendo777

Kolejny tom humorystycznego cyklu przygód komiksowego kowboja Lucky Luke’a, którego postać wymyślili sławni autorzy francuscy – Morris i René Goscinny. Dla dobrego iluzjonisty nie ma rzeczy niemożliwych – potrafi uwolnić się z więzów, uciec z więzienia, niepostrzeżenie wyjąć z czyjejś kabury rewolwer czy nawet spętać ozdobnym sznurkiem grupę wojowniczych Indian. Właśnie tak świetnym...

Kolejny tom humorystycznego cyklu przygód komiksowego kowboja Lucky Luke’a, którego postać wymyślili sławni autorzy francuscy – Morris i René Goscinny.

Dla dobrego iluzjonisty nie ma rzeczy niemożliwych – potrafi uwolnić się z więzów, uciec z więzienia, niepostrzeżenie wyjąć z czyjejś kabury rewolwer czy nawet spętać ozdobnym sznurkiem grupę wojowniczych Indian. Właśnie tak świetnym prestidigitatorem jest Fingers – i na pewno zdobyłby sławę na deskach wielu scen, gdyby nie pewna przywara, przez którą wciąż wpada w kłopoty. Lucky Luke będzie musiał bardzo się natrudzić, aby zapanować nad przesympatycznym, lecz niezwykle kłopotliwym magikiem Fingersem.

Seria Lucky Luke została stworzona przez dwie legendy frankofońskiego rynku komiksowego: pisarza René Goscinnego (1926–1977, autora bestsellerowych książek o Mikołajku i scenariuszy do słynnych cykli komiksowych takich jak Asteriks czy Iznogud) oraz rysownika Morrisa (właśc. Maurice’a de Bevere’a, 1923–2001). Po śmierci Goscinnego scenariusze kolejnych odcinków serii były tworzone przez kontynuatorów.

 

źródło opisu: http://www.egmont.pl/

źródło okładki: http://www.egmont.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (21)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4785
Wkp | 2017-02-01
Przeczytana: 02 lutego 2017

MAGIA DZIKIEGO ZACHODU

Przyznam, że trochę obawiałem się tego tomu „Lucky Luke’a”. Chociaż René Goscinny nie był autorem postaci i dołączył do tworzenia kolejnych przygód najszybszego kowboja Dzikiego Zachodu dopiero w roku 1956 (czyli równo dekadę po debiucie serii), to jego nazwisko zawsze kojarzyło mi się z tym tytułem i najbardziej przyciągało. Dlatego też zmiana scenarzysty na Lo Hartoga Van Bandę nie szczególnie mnie ucieszyła. Na szczęście moje obawy okazały się bezzasadne, a „Fingers”, 52 tom „Lukcy Luke’a” godnie kontynuuje to, co w cyklu najlepsze.

Pewnego dnia w teksańskim więzieniu o zaostrzonym rygorze, z którego nikt jeszcze nigdy nie uciekł, pojawia się pewien elegancki mężczyzna prowadzący skutego szeryfa. Pod bramą zwraca stróżowi prawa jego odznakę i kluczyki do kajdanek, po czym przedstawia się jako więzień, dodając że chce spędzić w zakładzie noc. Kim jest? Imion ma wiele, choćby „Niepodrabialny Gaston” czy „Król Magii”, jednakże tutaj znany jest pod...

książek: 553
Northman | 2017-02-26
Przeczytana: 26 lutego 2017

Lucky Luke i iluzjonista

Najbardziej znany komiksowy rewolwerowiec Dzikiego Zachodu stawia tym razem czoło perypetiom związanym z poznaniem pewnego iluzjonisty imieniem Fingers... którego sztuczki prowokują co najmniej problematyczne sytuacje, mając swój finał ...w sądzie. A na deser mamy atak Indian... :)

Szaleję za tą serią :) Miło jest znów poczuć się dzieciakiem. I jeszcze raz pojechać z Lucky Lukiem w stronę zachodu słońca. "I'm a poor lonesome cowboy and a long way from home" plus Luke na swoim wierzchowcu wlokący się w stronę czerwonej kuli na horyzoncie...:) Piękny obrazek. Jak każdy zresztą z miłych dla oka, ładnie wykonanych części tego komiksu na każdej z 48 stron. Nie odmówię sobie ani jednego komiksu z tej serii, który wpadnie mi w ręce.

Polecam!

Dziękuję Egmont Polska za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Recenzja znajduje się także na moim blogu:
http://cosnapolce.blogspot.com/2017/02/fingers-morris.html
Zapraszam!

książek: 4083
eR_ | 2017-01-31
Przeczytana: 31 stycznia 2017

Chyba nie ma osoby, która nie słyszała o Lucky Luke'u. Rewolwerowiec ten, szybszy od swojego cienia wpisał się już na stałe w nasze wyobrażenie o prawym kowboju, który z wprawą rozprawia się z bandytami. Nasz Luke oczywiście najczęściej zmaga się z bandą niezbyt inteligentnych braci Daltonów, którzy nie mogą pokonać dzielnego strzelca. Niemniej istotny jest pełen ironicznego humoru dzielny rumak, oraz pojawiający się od czasu do czasu troszkę głupkowaty pies.

Oczywiście, nie mogła się ta historia komiksowa obyć bez licznych adaptacji, nie tylko animowanych ale także pełnometrażowych filmów. Któż z nas nie widział Lucky'a w interpretacji Hilla? Nakładem Wydawnictwa Egmont ma się ukazać wszystkie 70 tomów przygód rewolwerowca.

A o czym jest "Finger"? Lucky spotyka na swojej drodze niezwykle zręcznego iluzjonistę, który cierpi na pewnego rodzaju kleptomanię. Potrafi ukraść wszystko, od krawatu ze szpilką, po rewolwer samego Luke'a! Nasz przyjaciel będzie miał przed sobą spore...

książek: 5398
AnnaSikorska | 2017-04-30
Na półkach: Przeczytane

Zwinne rączki mogą być problemem. Zwłaszcza, kiedy nie mamy złych zamiarów. Jednak, kiedy chcemy szybko się wzbogacić pozwalają na szybkie akcje. Fingers to z jednej strony pozytywny bohater chcący dobrze oraz mający nienaganne maniery, a z drugiej marzący o przechowywanym w banku złocie rabuś. Poznajemy go w dość dziwnej sytuacji: przed bramą więzienia prosi o nocleg. Odprowadza go szeryf, któremu dał się złapać. Pozbawiony odznaki i kluczy od kajdanek przedstawiciel prawa z radością uwalnia się od iluzjonisty. Pozostaje on problemem strażników, którzy nie wiedzą jak się zachować na entuzjazm Fingersa i traktowanie więzienia, jako miejsca rozrywki. Aby odechciało mu się więzienie trafia do celi z Daltonami kopiącymi łyżeczkami tunel, przez który będą mogli uciec. Wszystkie więzienne obyczaje dziwią Fingersa, dla którego zabranie kluczy strażnikowi nie stanowiło problemu. Dzięki jego zwinności Daltonowie mogą uciec. Nie zamierzają jednak robić tego sami. Uwalniają wszystkich...

książek: 133
Katarzyna_Es | 2017-03-18
Na półkach: Przeczytane

Wkradła się nuda.

książek: 3701
QUEENfan | 2018-05-06
Na półkach: Przeczytane
książek: 99
Włodi | 2018-03-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 marca 2018
książek: 3701
QUEENfan | 2018-02-28
Na półkach: Przeczytane
książek: 302
allela | 2017-07-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 lipca 2017
książek: 377
Ireksamb | 2017-05-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 maja 2017
zobacz kolejne z 11 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd