Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostrze zdrajcy

Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Cykl: Wielkie Płaszcze (tom 1)
Wydawnictwo: Insignis
7,61 (230 ocen i 63 opinie) Zobacz oceny
10
29
9
37
8
55
7
68
6
22
5
10
4
4
3
4
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Traitor's Blade
data wydania
ISBN
9788365315991
liczba stron
420
język
polski
dodała
Tali

Wielkie Płaszcze. Sędziowie, bohaterowie… zdrajcy? Król nie żyje, Wielkie Płaszcze rozwiązano, a Falcio val Mond i jego towarzysze Kest i Brasti skończyli jako straż przyboczna szlachcica, który na domiar złego nie chce im płacić. Ale mogło być gorzej – ich chlebodawca mógłby leżeć martwy, podczas gdy oni musieliby bezradnie patrzeć, jak zabójca podrzuca fałszywe dowody wikłające ich w...

Wielkie Płaszcze. Sędziowie, bohaterowie… zdrajcy?

Król nie żyje, Wielkie Płaszcze rozwiązano, a Falcio val Mond i jego towarzysze Kest i Brasti skończyli jako straż przyboczna szlachcica, który na domiar złego nie chce im płacić. Ale mogło być gorzej – ich chlebodawca mógłby leżeć martwy, podczas gdy oni musieliby bezradnie patrzeć, jak zabójca podrzuca fałszywe dowody wikłające ich w morderstwo. Chwileczkę… Przecież to właśnie się zdarzyło!

W najbardziej zepsutym mieście świata zawiązuje się spisek koronacyjny, a to oznacza, że wszystko, o co walczą Falcio, Kest i Brasti, może lec w gruzach. Jeśli tych trzech zechce przeciąć intrygę, ocalić niewinnych i wskrzesić Wielkie Płaszcze, będą musiały wystarczyć im rapiery w dłoniach i obszarpane skórzane odzienie. Dziś bowiem każdy arystokrata jest tyranem, każdy rycerz – bandytą, a jedyne, czemu można ufać, to ostrze zdrajcy.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 310
czomicz | 2017-06-19
Przeczytana: 18 czerwca 2017

Conn Iggulden miał rację. To jest faktycznie "Piekielnie dobra książka."

Rzadko mi się zdarza, bym kupił książkę w ciemno. Ta mnie skusiła samą reklamą wydawcy. Dopiero po zakupie, mając ją w ręku, zerknąłem na recenzje z niniejszego portalu. Zerknąłem i jeszcze bardziej zapragnąłem ją przeczytać. Opowiastka z gatunku płaszcza i szpady (często porównywana do "Trzech Muszkieterów" z racji tego, iż głównych bohaterów "Ostrza Zdrajcy" również jest trzech) wepchnięta w brutalne realia dark fantasy. Moim skromnym zdaniem o wiele jej bliżej do "Piekła i szpady" Kresa niż do dzieł panów Dumasów. Co nie zmienia faktu, iż bawiłem się przy niej setnie.
Po "Ostrze Zdrajcy" Sebastiena de Castella sięgnąłem tuż po skończeniu pierwszej części "Nawałnicy Mieczy", i cóż... de Castell broni się w konfrontacji z Mistrzem Warczącym Martinem. Ba, stwierdzę nawet, iż bardzo dobrze mu owa obrona wychodzi. Debiutant, który potrafi dotrzymać kroku mistrzowi fantasy...
Czapki z głów Panowie i Panie!

Mnie osobiście zaintrygowały jeszcze zapożyczenia de Castella z tzw. popkultury (a dokładniej ze świata komiksu). Główni bohaterowie, sławetne Wielkie Płaszcze, czyli wędrowni trybuni, będący równocześnie prokuratorami, sędziami i katami bardzo dziwnym zbiegiem okoliczności są niemal toćka w toćkę zerżnięci z Sędziów znanych z komiksów o Dreddzie. Zaś "Święty od Mieczy" diabelnie mocno przypomina "Świętego od Morderców" z "Kaznodziei" Gartha Ennisa (którego wznowienie w twardych oprawach właśnie zaczął wydawać Egmont - i nie przyznam się, ile mi ów Egmont za niniejszą reklamę ofiarował :p ). Noo i jeszcze to iście marvelowate podejście do tematu śmierci... (kto doczyta do końca "Ostrze Zdrajcy", ten na pewno skojarzy o co mi chodzi*)...
Takie moje małe spostrzeżenia, które cieszą niezmiernie. Fajnie wiedzieć, iż nie tylko ja lubuję się i w fantasy i w komiksach.
Na zakończenie tego mojego jojczenia stwierdzę tylko, iż warto byście, Szanowni Państwo, zapamiętali sobie nazwisko Sebastiena de Castella, gdyż koleś, który potrafił w ten sposób zadebiutować, jeszcze nie raz zdrowo namiesza w literaturze fantasy. Czego sobie, Wam, a przede wszystkim samemu Sebastienowi szczerze życzę.

PS.
Oczywiście czekam z niecierpliwością na polskie wydania pozostałych powieści de Castella.

PRZYPISY:
* - "Wskrzeszać każdy może, trochę lepiej, lub trochę gorzej. Ale nie o to chodzi, jak co komu wychodzi..."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mirror, Mirror

MŁODZI, GNIEWNI I ROZBICI Główni bohaterowie powieści, na czele z dociekliwą i odważną Red, to młodzi ludzie, którzy wciąż nie odnaleźli jeszcze swoje...

zgłoś błąd zgłoś błąd