Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gdzie dawniej śpiewał ptak

Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Wydawnictwo: Solaris
7,25 (219 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
31
8
49
7
56
6
37
5
15
4
6
3
4
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Where Late the Sweet Birds Sang
data wydania
ISBN
83-89951-58-4
liczba stron
284
słowa kluczowe
science fiction, klonowanie
język
polski

Nadciąga kryzys, jakiego ludzkość jeszcze nie doświadczyła. Zmiany klimatu, choroby roślin, brak surowców, klęska głodu. Skazy genetyczne i napromieniowanie grożą plagą bezpłodności. Czy ludzkość może przetrwać? Grupa naukowców pracujących nad klonowaniem tworzy w górach enklawę, która pozwoli przetrwać nielicznym, ale jak uchronić się przed bezpłodnością, jak zachować ludzi przy życiu. Nauka...

Nadciąga kryzys, jakiego ludzkość jeszcze nie doświadczyła. Zmiany klimatu, choroby roślin, brak surowców, klęska głodu. Skazy genetyczne i napromieniowanie grożą plagą bezpłodności. Czy ludzkość może przetrwać? Grupa naukowców pracujących nad klonowaniem tworzy w górach enklawę, która pozwoli przetrwać nielicznym, ale jak uchronić się przed bezpłodnością, jak zachować ludzi przy życiu. Nauka podpowiada rozwiązania, ale w warunkach doświadczalnych eksperyment wymyka się spod kontroli, a zakładane cele są wciąż modyfikowane.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 946
Mamerkus | 2012-10-26
Przeczytana: 01 grudnia 2011

Jak to się człowiek od razu lepiej czuje, kiedy w ciągu kilku dni przeczyta dwie świetne książki :). Po przygodach wojaka Szwejka wziąłem się jednocześnie za bary z trzema pozycjami: "Wizje alternatywne 6", "Tomek w krainie kangurów" oraz właśnie "Gdzie dawniej śpiewał ptak". W tej konkurencji zdecydowanie przegrywają "Wizje", której opowiadania są drętwe, infantylne, wtórne i po prostu nudne, w szczególności w porównaniu z powieścią Kate Wilhelm.

"Gdzie dawniej śpiewał ptak" to pozycja świetna. Tematyka postapokaliptyczna, z nie do końca czytelnych dla mnie powodów, od dawna cieszy się moimi szczególnymi względami. Być może poszukuję w książkach tego typu pewnej nuty nostalgii, refleksji nad indywidualnym i społecznym człowieczeństwem w kontekście upadku cywilizacji. Bo czymże jest postapokalipsa, jak nie właśnie postawieniem współczesnego człowieka cywilizacji zachodniej wobec świadomości, że stary porządek upada?

Wilhelm opowiada historię kolonii klonów założonej przez grupę wizjonerów, którzy dostrzegali symptomy upadku nie tylko cywilizacji, ale i gatunku ludzkiego i postanowili mu przeciwdziałać. Obserwujemy wydarzenia na przestrzeni wielu lat, począwszy od tych z końca świata, a w tle rozpoczyna się nowa epoka lodowcowa na Ziemi, na której życie praktycznie nie istnieje.

To utwór z określoną tezą. Jestem zazwyczaj niezwykle sceptycznie nastawiony do tego typu podejścia do literatury, gdyż autor w takiej sytuacji nagina wedle własnego uznania rzeczywistość do potrzeb tezy, z wyraźną szkodą dla wiarygodności świata przedstawionego. Wilhelm także nie uniknęła jednej wyraźnej wpadki w tym zakresie, przyjmując odgórne, niewiarygodne założenie, że na postapokaliptycznej Ziemi nie przeżył żaden człowiek (oczywiście poza kolonią), żadne zwierzę lądowe, mimo istnienia lasów i innych źródeł niezbędnych do rozwoju życia. Niemniej poza tym jednym przypadkiem świat stworzony przez Kate Wilhelm jest wiarygodny i ciekawy, bohaterowie interesujący (choć nieco umownie scharakteryzowani psychologicznie), zaś wizja klonów fascynująca i niezwykle wiarygodna, co podkreśla w posłowiu Marek Oramus, podając przykład owieczki Dolly.

"Gdzie dawniej śpiewał ptak" stanowi wywyższenie indywidualizmu, samotności człowieka. Jeden z bohaterów, Marek, jest de facto jedynym (losy jego rodziców nie zostają wyjaśnione) człowiekiem na Ziemi, który potrafi samodzielnie myśleć i funkcjonować. Z jednej strony stanowi to dla niego źródło ogromnej samotności, ale z drugiej powoduje, że jest jednostką, odrębnym, samoświadomym i samodzielnie funkcjonującym i myślącym bytem, dzięki czemu jest w stanie egzystować w nieprzyjaznym i wrogim środowisku.

Wilhelm podaje swoją tezę w atrakcyjnej formie, jej opisy są zwięzłe, wręcz ubogie, ale plastyczne i pozwalają z łatwością wyobrazić sobie otaczający bohaterów świat po apokalipsie.

Bardzo ciekawa pozycja, szkoda, że na naszym rynku nie ukazało się więcej powieści autorstwa Kate Wilhelm.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Until November

Dawno nie czytałam czegoś tak... Czegoś, co tak bardzo mnie rozczaruje i zdenerwuje jednocześnie. Myślę, że pora znowu ponarzekać. Po tajemniczym wyp...

zgłoś błąd zgłoś błąd