7,21 (19 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
4
7
8
6
2
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Batman and Robin Eternal, Vol. 1
data wydania
ISBN
9788328119703
liczba stron
288
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
toka

Pierwszy tom serii będącej kontynuacją monumentalnej sagi o wiecznym Batmanie. Choć Bruce Wayne przestał być Batmanem, dzieło jego życia jest podtrzymywane przez dawnych pomocników, partnerów oraz ich sprzymierzeńców. Kiedy zaś pojawia się tajemniczy zabójca i bierze na cel Robinów, ci muszą zjednoczyć siły, by rozwikłać tajemnicę sięgającą początków kariery Mrocznego Rycerza. Przed laty...

Pierwszy tom serii będącej kontynuacją monumentalnej sagi o wiecznym Batmanie. Choć Bruce Wayne przestał być Batmanem, dzieło jego życia jest podtrzymywane przez dawnych pomocników, partnerów oraz ich sprzymierzeńców. Kiedy zaś pojawia się tajemniczy zabójca i bierze na cel Robinów, ci muszą zjednoczyć siły, by rozwikłać tajemnicę sięgającą początków kariery Mrocznego Rycerza. Przed laty Batman napotkał handlarkę ludźmi zwaną Matką. Ówczesny Robin, Dick Grayson, niewiele wiedział o tym wydarzeniu. Obecnie pozbawiony wsparcia Bruce’a dorosły Grayson i jego sojusznicy mogą liczyć tylko na pomoc milczącej zabójczyni Cassandry Cain. Podejmują trop, chcąc pokrzyżować straszliwe plany Matki. Otoczeni zastępami uśpionych agentów przeciwniczki nie mogą ufać nikomu - nawet sobie nawzajem! Pomysłodawcą serii jest Scott Snyder (Amerykański Wampir, Swamp Thing), a głównymi autorami scenariusza są James Tynion IV (Szpon, Detective Comics) i Tim Seeley (Grayson, G. I. Joe).

 

źródło opisu: Egmont 2017

źródło okładki: http://www.swiatkomiksu.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 625
Marek Adamkiewicz | 2017-06-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Wieczny Batman” na pewno nie był komiksem idealnym. Co więcej, w mojej opinii ledwie wystawał ponad przeciętność, jednak widocznie osiągnął wystarczającą popularność, by powstał tytuł będący po części jego kontynuacją. To, że „Wieczni Batman i Robin” ukazuje się w Polsce, stanowi pewną niespodziankę – jest ona w gruncie rzeczy serią dosyć niszową i trudno, by trafiła do innych fanów niż ci, którzy stawiają Nietoperza na szczycie swoich zainteresowań. Na szczęście wydawnicza ofensywa Egmontu sprawiła, że w ofercie znalazło się miejsce także na drugi „wieczny” cykl. Dlaczego na szczęście? Bo okazuje się, że jest to zaskakująco dobra opowieść.

W Gotham City nie działa już oryginalny Batman. Po wydarzeniach przedstawionych w „Ostatecznej rozgrywce” kostium przywdział Jim Gordon, który swoją misję prowadzi pod kuratelą zwierzchników. Jednak wartości, jakie reprezentował sobą kryjący się za maską Bruce Wayne, są wiecznie aktualne. Duchową schedę po swoim mentorze przejęli byli Robinowie. Młodzi bohaterowie znajdują się jednak na celowniku niebezpiecznych sił. Na ich życie dybie zabójca powiązany z Matką, tajemniczą kobietą, którą Batman i pierwszy Robin, Dick Grayson, już kiedyś spotkali. Okazuje się, że Nietoperz miał swoje mroczne tajemnice, a ich konsekwencje mogą być zabójcze.

Pomysł na tę konkretną bat-serię, tak jak w przypadku „Wiecznego Batmana”, wyszedł od Scotta Snydera i Jamesa Tyniona IV. Tym razem panowie ograniczyli jednak o połowę liczbę zeszytów, na które rozpisano opowieść. Jest ich dwadzieścia sześć, a pierwszy tom zbiera pierwsze trzynaście z nich. Ta redukcja wyszła zdecydowanie na korzyść całości – fabuła co prawda wciąż jest dosyć rozbudowana, ale nie sprawia już wrażenia na siłę rozwleczonej. Kolejni scenarzyści nie muszą aż tak bardzo szukać efektownego zawieszenia akcji, byle tylko odrobinę odsunąć w czasie finał. Również w tym tomie wątki bywają, bo mimo wszystko trudno inaczej zakończyć zeszyt w wydawanym co tydzień cyklu, ale nie są to ordynarne cliffhangery, tylko sceny autentycznie skupiające uwagę odbiorcy na fabule.

W pierwszym tomie „Wiecznych Batmana i Robina” twórcy w interesujący sposób igrają z klasycznym wizerunkiem Batmana. Zawsze była to postać przedstawiana jako mentor dla swoich młodych pomocników, ktoś kto pomaga im w doskonaleniu swoich umiejętności, jest surowy, ale cechuje go także spora wyrozumiałość. Tutaj Tynion IV i inni scenarzyści obracają ten obraz o 180 stopni. Wciąż istnieje duże prawdopodobieństwo (w tomie numer dwa zostanie wykonana reszta obrotu), że powróci status quo, jednak na tę chwilę zmiana zaprezentowana przez twórców jest znacząca i przy okazji niezwykle intrygująca. Warto jednak pamiętać, że to po prostu zgrabne wykorzystanie motywu, który jest w komiksie superbohaterskim obecny nie od dziś – czyli grzechy przeszłości i ich konsekwencje. Chyba każdy z superbohaterów, tak z DC jak i z Marvela, mierzył się z nimi w swojej karierze.

Zaletę wymyślonej przez Snydera i Tyniona IV historii bezsprzecznie stanowi fakt, że bohaterowie zmagają się ze złoczyńcą dotąd w uniwersum nieznanym. Handlarka ludźmi, tajemnicza Matka, jest osobą intrygującą. Wydaje się być kobietą niemal wszechmocną, mającą dostęp do niezliczonej ilości sznurków, za które może pociągnąć, by osiągnąć to, czego chce. Ta postać wnosi spory powiew świeżości w nieco skostniałej galerii superłotrów. Na łamach „Wiecznych Batmana i Robina” pojawić się może także złoczyńca bardziej rozpoznawalny, Matka korzysta na przykład z pomocy Stracha na Wróble, jednak Crane jest tu postacią drugo-, jeśli nie trzecioplanową. Pierwsze skrzypce gra ktoś inny. Czy taka sytuacja utrzyma się do końca – na razie nie wiadomo, ale pewnym jest, że na razie w kwestii przeciwników nie ma na co narzekać.

Na kartach „Wiecznych Batmana i Robina” przewija się wielu bohaterów. Trudno uznać któregokolwiek z nich za tego głównego, „czasem antenowym” wszyscy dzielą się mniej więcej po równo. Ten zabieg łatwo mógł się zakończyć fiaskiem, bowiem czytelnik przyzwyczajony do wiodącej roli Batmana mógł łatwo odrzucić jego niedoświadczonych pomocników i nie przyjąć dobrze ich rangi w tej opowieści. Tak się jednak nie dzieje, ponieważ scenarzyści poprowadzili wszystkich z dużym wyczuciem i w satysfakcjonujący dla odbiorcy sposób. Postaci dobrze się uzupełniają i prezentują swoje mocne strony – kolejne „dwójki” (bo bohaterowie działają tu najczęściej w takich właśnie minigrupach) zazwyczaj przykuwają uwagę i nie irytują swoim zachowaniem.

Tak jak w przypadku wcześniejszego wielkiego projektu Snydera i Tyniona IV, także i tym razem nad tytułem pracowało całe mrowie rysowników. Nie ma większego sensu rozwodzić się nad jakością szaty graficznej – ta jest przede wszystkim różnorodna. Rozstrzelenie stylistyczne bywa momentami dosyć duże, ale każdy znajdzie tu coś, na czym będzie mógł zawiesić oko. Praktycznie każdy z artystów, którzy pracowali nad tym tytułem, ma odpowiedni warsztat i wstydu sobie nie przynosi.

„Wieczni Batman i Robin” to dosyć duże zaskoczenie in plus. Ta luźna kontynuacja idei „Wiecznego Batmana” okazała się o klasę lepsza od pierwowzoru. Stało się tak głównie dzięki bardziej zwartej formie, brakowi rozejścia się historii na wiele niepotrzebnych wątków pobocznych i interesującym bohaterom. Dobrze, że ta seria ukazała się po polsku, bo wydaje się, że jest to jeden z najciekawszych tytułów okołobatmanowych zaprezentowanych w ramach Nowego DC Comics. Mam ogromną nadzieję, że drugi tom nie rozwieje tego dobrego wrażenia i trzymam kciuki za dobrą formę scenarzystów w kolejnych trzynastu zeszytach.


Recenzja do przeczytania także na moim blogu - http://zlapany.blogspot.com/2017/06/wieczni-batman-i-robin-tom-1-recenzja.html
oraz na łamach serwisu Szortal - http://szortal.com/node/12337

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
9 i 1/2 tygodnia

No proszę, a jednak może być coś gorszego od powieści Pani E.L.James, ba, nawet powiedziałabym, że Grey mógł powstać na bazie tej lektury (oczywiście...

zgłoś błąd zgłoś błąd