Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Trylogia tatrzańska

Wydawnictwo: Wydawnictwo Sklepu Podróżnika
7,92 (37 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
4
8
14
7
11
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Trylogia tatrzańska
data wydania
ISBN
9788371361364
liczba stron
300
język
polski
dodała
nevamarja

Zebrane w jednym tomie klasyczne już opowiadania wybitnego taternika przed- i powojennego, Wawrzyńca Żuławskiego. Odkrywają przed czytelnikami sedno taternictwa i miłości do gór. Wskrzeszają lata, które odeszły w niepamięć. Pierwsze przejścia tatrzańskich ścian zimą i latem, pełne poświęcenia akcje ratunkowe, samotne włóczęgi wśród skalnych szczytów, schroniska z rodzinną atmosferą, braterstwo...

Zebrane w jednym tomie klasyczne już opowiadania wybitnego taternika przed- i powojennego, Wawrzyńca Żuławskiego. Odkrywają przed czytelnikami sedno taternictwa i miłości do gór. Wskrzeszają lata, które odeszły w niepamięć. Pierwsze przejścia tatrzańskich ścian zimą i latem, pełne poświęcenia akcje ratunkowe, samotne włóczęgi wśród skalnych szczytów, schroniska z rodzinną atmosferą, braterstwo liny… Po lekturze opowiadań Żuławskiego chciałoby się, żeby te czasy wróciły.

„Sygnały ze skalnych ścian” zawierają wspomnienia Żuławskiego z tatrzańskich akcji ratunkowych, w których brał udział już jako bardzo młody wspinacz. Opowiadania mają niesamowity klimat, smutek przeplata się ze śmiechem, śmierć z życiem. Na ich kartach ożywają wielcy wspinacze tamtych lat. „Tragedie tatrzańskie” kontynuują ten temat, autor w barwny sposób przywołuje najbardziej znane i jednocześnie najtragiczniejsze wypadki tatrzańskie, również te do dziś niewyjaśnione. Ofiarność i śmierć Klimka Bachledy w ścianach Małego Jaworowego, tajemnicza tragedia w Dolinie Jaworowej, krwawa historia Zamarłej Turni… W „Skalnym lecie” Żuławski wraca do początków swojego taternictwa, kiedy jego mistrzem był m.in. Zbigniew Korosadowicz, a wspinaczka z nim miała miejsce tylko w marzeniach.

Nowe wydanie wzbogacono niepublikowanymi zdjęciami z archiwum Żuławskiego oraz fotografiami znanego tatrzańskiego fotografa, Jana Sunderlanda. Zostało również opracowane tak, by współczesny czytelnik nie miał problemów ze zrozumieniem elementów z poprzedniej epoki.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sklepu Podróżnika, 2015

źródło okładki: podroznik.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 401
nevamarja | 2017-04-23
Przeczytana: 22 kwietnia 2017

Tak naprawdę są to trzy książki (trzy zbiory opowieści), ale nieprzypadkowo zebrane w jedną całość i bardzo słusznie zebrane, gdyż razem tworzą wyjątkowe, przekrojowe dzieło - jedną z najlepszych książek o tematyce górskiej, w tym chyba najlepszą tatrzańską. Literaturę, która nic się nie zestarzała. Ani jej treść, ani, o dziwo, język. I która wciąż może ludzi dużo nauczyć. Największe wrażenie robią oczywiście pasjonujące i przejmujące "Tragedie tatrzańskie" - idealnie wpasowane pomiędzy doskonale wprowadzające w temat i zaostrzające apetyt "Sygnały ze skalnych ścian" a tchnące młodzieńczym zapałem i miłością do wspinaczki "Skalne lato" (dzieła Żuławskiego są ułożone chronologicznie - w kolejności ich napisania - i opatrzone bezcennymi przypisami redakcyjnymi). Ano. Miejmy się na baczności, bądźmy przygotowani, nie wstydźmy się bać, ale nie bójmy się też cieszyć magią gór i górami napawać, kochajmy, po prostu z głową, a jednocześnie ze świadomością, że wypadki się zdarzają i czasem nie da się ich uniknąć. Jak to w życiu. Myślę, że Żuławski byłby zadowolony z takiego - nasuwającego się w trakcie lektury - przesłania.

Uwaga na marginesie: Od niedawna książka jest dostępna także w wersji elektronicznej, ale mimo iż nie powala jakością zdjęć (co innego ich treścią. na przykład Giewont widziany z niezabudowanej jeszcze Krupowej Równi robi ogromne wrażenie), a ja decyduję się na papier już tylko w drodze wyjątku, w tym wypadku wciąż wybrałabym papier. Chociaż wcale nie wykluczam dodatkowego zaasekurowania się ebookiem. Do pewnych fragmentów na bank będę wracać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kochając pana Danielsa

Książka jest dobra, ale nie na tyle bym chciała po nią sięgnąć ponownie. Szczerze mówiąc jest dosyć przewidywalna i jak na mój gust zbyt przesłodzo...

zgłoś błąd zgłoś błąd