Lokatorka

Tłumaczenie: Mariusz Gądek
Wydawnictwo: Otwarte
7,07 (3355 ocen i 562 opinie) Zobacz oceny
10
185
9
340
8
804
7
987
6
594
5
258
4
94
3
60
2
18
1
15
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Girl Before
data wydania
ISBN
9788375150780
liczba stron
460
język
polski
dodał
maitiri

Idealne mieszkanie. Wymarzona lokatorka. Doskonała zbrodnia. Emma już nie mieszka przy Folgate Street 1, na jej miejsce wprowadza się Jane. Obie lokatorki, obecna i była, są do siebie bardzo podobne: kolor włosów, rysy twarzy, pragnienie rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Ultranowoczesne mieszkanie wymaga dostosowania się do surowych reguł narzuconych przez właściciela, ale wydaje się idealne...

Idealne mieszkanie. Wymarzona lokatorka. Doskonała zbrodnia.

Emma już nie mieszka przy Folgate Street 1, na jej miejsce wprowadza się Jane. Obie lokatorki, obecna i była, są do siebie bardzo podobne: kolor włosów, rysy twarzy, pragnienie rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Ultranowoczesne mieszkanie wymaga dostosowania się do surowych reguł narzuconych przez właściciela, ale wydaje się idealne do porządkowania życiowego chaosu. Kobiety łączy coś jeszcze – enigmatyczna więź z właścicielem apartamentu. Jednak po pewnym czasie obok pożądania pojawia się niepewność i niepokój. Co różni Emmę i Jane? Emma już nie żyje, Jane jeszcze tak.

Doskonały thriller psychologiczny, który podbił listy bestsellerów w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1080
malena | 2017-09-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 sierpnia 2017

"SmartDom"

"PRZYMUS POWTARZANIA". Pojęcie wprowadzone przez Zygmunta Freuda cieszy się - jak można zaobserwować podczas lektury "Lokatorki - zainteresowaniem JP Delaneya. Autor w znacznym uproszczeniu ukazuje nam destrukcyjną siłę działania naszej podświadomości i świadomości. Człowiek dotknięty traumatycznym, bolesnym doświadczeniem, odtwarza je z niezwykle precyzyjną dokładnością (zazwyczaj nie zdając sobie sprawy z popadania w pewien schematyzm, automatyzm) w teraźniejszości (swoisty psychiczny masochizm, nieudolna próba przejścia z bierności do działania). Mechanizm jednak zacina się ciągle w tym samym miejscu. Powtarzamy te same błędy, bo nie rozpoznajemy ich jako wcześniej popełnionych. Dopóki nie zdamy sobie sprawy z powtarzalności, dopóty nie wyrwiewy się z tego zaklętego kręgu. Delaney pokazuje nam, co się wydarzy, jeśli zdecydujemy się zerwać definitywnie z przeszłością i zacząć wszystko od nowa, w nowym specyficznym miejscu.

OBSESJE. Wachlarz obsesji, którymi Delaney obdarza swoich bohaterów jest imponujący, a przez to mało przekonujący, wiarygodny. Znajdziemy tu m.in. obsesje: na punkcie porządku i kontroli, dominacji lub chęci bycia zdominowanym (w tym także a może przede wszystkim w sferze seksualnej), uczuć (miłości, zazdrości), kłamstw, manipulowania innymi, autodestrukcji.

DOM. Każdy dom ma swoją historię, historia domu przy Folgate Street 1 skończyła się, zanim tak naprawdę się zaczęła, tragiczne wydarzenia spowodowały, że pierwotna koncepcja uległa zmianie i stała się odzwierciedleniem pustki, którą architekt odczuwał w chwili tworzenia. W jej wyniku powstała sterylna, nieomal ascetyczna, przestronna, ale niezwykle unowocześniona (skomputeryzowana) przestrzeń do zamieszkania. Dom z naszych marzeń czy dom z naszych koszmarów? Dający siłę, a może odbierający ją? Tym razem to dom miał nadawać ton osobom, które się w nim znalazły. Jedynie wybrańcy, a raczej wybrańczynie mogły przekroczyć jego próg. Przed przekroczeniem zaś trzeba było porzucić dawne "ja", dawne przyzwyczajenia i nawyki, podporządkować się panującym w nim regułom i zasadom, przestrzegać nakazów i zakazów i... można było zacząć wszystko od nowa, z czystą, nieskalaną bolesnymi doświadczeniami z przeszłości - kartą. Dom miał pomagać w tych przeobrażeniach. Taką nadzieję miały wprowadzające się do niego lokatorki. Taką nadzieję miał właściciel, a zarazem pomysłodawca tego psychologiczno-architektonicznego eksperymentu. Mieszkaniowe urzeczywistnienie brzytwy Ockhama, które można sprowadzić do stwierdzenia, że przedmiotów nie należy mnożyć. Chaos wnętrza sprzyja chaosowi myśli. Przywiązywanie się do rzeczy zaś nieodłącznie wiąże nas z przeszłością.

Czy zatem otoczenie, nowe miejsce jest w stanie sprawić, że człowiek będzie w stanie porzucić podświadomy (rzadziej świadomy) schemat przenoszenia przeszłych, negatywnych doświadczeń do teraźniejszości? Czy jesteśmy skazani na "przymus powtarzania"? Czy jesteśmy w stanie zapanować nad swymi obsesjami? Aby poznać odpowiedzi na te pytania, trzeba sięgnąć po "Lokatorkę". Ze swej strony posłużę się cytatem z "Ostatniego rozdziału" Wiesława Myśliwskiego (mój egzemplarz gdzieś wędruje po znajomych, więc tymczasowo nie mogę podać strony): "Tylko czy człowiek z istoty swej potrafi być wolny? Czy to nie on sam jest najdotkliwszym dla siebie zniewoleniem? A wszystkie wyjazdy są jedynie ucieczką od siebie? Tylko że taka ucieczka to złudzenie, bo gdziekolwiek wyjeżdżamy, prócz bagaży zabieramy z sobą zawsze siebie. A to najcięższy bagaż". Żaden zatem dom, nawet "smart", nie jest w stanie uwolnić nas od siebie samych. Przykład jednej z bohaterek każe jednak mieć nadzieję, że czasem udaje się przerwać zaklęty krąg i wyrwać się z okowów bolesnych przeżyć. Trzeba jednak wykazać się siłą, determinacją, żelazną konsekwencją. Nawet los nie jest wówczas w stanie z nas zadrwić. A przebywanie w takim miejscu, jak mieszkanie przy Folgate Street 1, jest jedynie próbą wytrzymałościową, próbą przygotowującą do zmierzenia się z samym życiem, z samym sobą, z zagrożeniem rzeczywistym i tym urojonym. Krzepiąca konkluzja, wprost idealna na zakończenie tej skomplikowanej akcji, w którym najlepszym rozwiązaniem było po prostu przecięcie węzła niż stopniowe go rozplątywanie (próby "rozplątywania" wypadają bardzo słabo i nieudolnie).

LOKATORKA NR 1 - Emma (przeszłość). Poznajemy Emmę i jej partnera życiowego - Simona, gdy szukają mieszkania. Oferta wynajmu domu przy Folgate Street 1 zdaje się idealna dla kobiety, która próbuje odzyskać utracone poczucie bezpieczeństwa, uporządkować swoje chaotyczne życie i spróbować je zacząć od nowa. Czy związek z zakochanym w niej do szaleństwa Simonem ma szansę trwać w nowym otoczeniu? Czy jest w nim dla niego miejsce, zwłaszcza gdy chęć bycia zdominowaną (zwłaszcza w sferze seksualnej) pcha ją w ramiona właściciela wynajmowanego domu? Czy Emma jest taką kobietą, za jaką uważają ją inni? Narracja pierwszoosobowa sprawia, że wiemy o niej tyle, ile skłonna jest sama o sobie opowiedzieć. Oddawanie głosu zmarłej jest moim zdaniem kiepskim rozwiązaniem, w którym nie można doszukać się logicznego uzasadnienia w fabule. Prosty chwyt, ostatnio nagminnie wykorzystywany przez autorów.

LOKATORKA NR 2 - Jane (teraźniejszość). Traumatyczne doświadczenia związane z porodem, strata dziecka, niezaspokojone pragnienie macierzyństwa sprawiają, że mieszkanie przy Folgate Street 1 jawi się jako oaza spokoju, miejsce, w którym można uporać się z demonami przeszłości. Delaney na jej barki nakłada ciężar odkrywania tajemnic, sekretów pozostałych bohaterów. Wiele łączy ją z Emmą, a jeszcze więcej dzieli (podobieństwo fizyczne, odmienne charaktery). Jane wprawdzie ma skłonność wikłania się w związki bez przyszłości, więc siłą rzeczy romans z właścicielem mieszkania jest nieunikniony, ale nie robi tego bez konkretnego celu.

WŁAŚCICIEL - Edward. Pomysłodawca domu i panującego w nim regulaminu. Poznajemy go jedynie w sposób pośredni. Delaney nie daje mu w swym thrillerze prawa głosu, co nie znaczy, że charakterystyka bohatera jest pobieżna. Przeciwnie, jego osoba zdaje się kluczowa, centralna. Stanowi też swoistą przeciwwagę dla chaotycznych bohaterek i chaosu panującego w ich życiu. Na jego podstawie autor pokazuje, że przymus powtarzania dotyka też osoby zorganizowane, poukładane, z wysoką samooceną, z potrzebą dominacji i ciągłej kontroli sytuacji, innych. Lokatorki domu przy Folgate Street 1 nie są wybierane przypadkowo. Edward poszukuje takich kobiet, które przypominają jego żonę, ale też takich, nad którymi będzie mógł dominować, sprawować kontrolę. Co się stanie, gdy związek nie zmierza wytyczoną przez niego drogą, a obiekt jego zainteresowania nie podporządkowuje się przewidzianemu schematowi? Czy Edward jest osobliwym, ale nieszkodliwym maniakiem, czy świetnie kamuflującym się socjopatą?

Thriller bardzo przypominający "Dziewczynę z pociągu" Pauli Hawkins. Ani specjalnie zły, ani szczególnie dobry. Przeciętny. Początkowe wrażenie świeżości, oryginalności, zaproszenia do intelektualnej zabawy stopniowo zastępuje znużenie. Te niezbyt ciekawe sekrety z przeszłości, ich szczegółowe analizowanie pod różnymi kątami (usilne próby zmylenia czytelnika), absurdalnie skrajne zachowania bohaterek, epatowanie scenami seksualnymi rodem z romansideł w stylu "Pięćdziesiąt twarzy Greya" E. L. James - sprawiają, że zainteresowanie akcją i jej zmierzaniem do punktu kulminacyjnego przestaje interesować. Samo rozwiązanie (w tym wyjaśnienie śmierci Emmy) też nie można zaliczyć do udanych i określić je jako oryginalne, trudne do przewidzenia.

Każdy rozdział poprzedza pytanie psychotestowe, taka niezobowiązująca zabawa dla czytelników: i tych znudzonych akcją, i tych, którzy czytają ten thriller z wypiekami na twarzy. Ponadto mnóstwo ciekawostek dotyczących kuchni i kultury japońskiej (widać, że autor nie chciał zrezygnować z ulubionego tematu).

Na marginesie odnotuję, że bardzo ujęły mnie podziękowania napisane przez autora, szczególnie zaś zdanie: "Książkę tę dedykuję mojemu niezłomnemu i niezmiennie radosnemu synowi Olliemu, jednemu z niewielu ludzi, którzy urodzili się z zespołem Joubert typu B, a także pamięci jego starszego brata Nicholasa, naszego chłopaka z przeszłości". [1] "Naszego chłopaka z przeszłości"...

1 - JP Delaney, "Lokatorka", tłum. M. Gądek, Kraków 2017, s. 457.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
W żywe oczy

Opinie czytelników


O książce:
Spowiedź Hitlera. Szczera rozmowa z Żydem

Genialna książka! Polecam każdemu kto interesuje się historią III Rzeszy a w szczególności Adolfem Hitlerem.

zgłoś błąd zgłoś błąd