Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nic do stracenia. Początek

Cykl: Guarded Hearths (tom 1.1)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
7,34 (596 ocen i 128 opinii) Zobacz oceny
10
88
9
85
8
133
7
120
6
70
5
48
4
26
3
18
2
2
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nothing Left to Lose
data wydania
ISBN
9788327624697
liczba stron
464
język
polski
dodał
HarperCollins

W dniu szesnastych urodzin Anna Spencer bawi się w klubie ze swoim chłopakiem. Wyjątkowy wieczór szybko się kończy, a poznany przypadkiem Carter Thomas, handlarz broni i narkotyków, zamienia kilka lat jej życia w piekło. Dzięki jej zeznaniom Carter zostaje skazany, ale z więzienia wciąż wysyła listy z pogróżkami. Ojciec Anny, wpływowy senator i kandydat na prezydenta, zrobi wszystko, by...

W dniu szesnastych urodzin Anna Spencer bawi się w klubie ze swoim chłopakiem. Wyjątkowy wieczór szybko się kończy, a poznany przypadkiem Carter Thomas, handlarz broni i narkotyków, zamienia kilka lat jej życia w piekło.
Dzięki jej zeznaniom Carter zostaje skazany, ale z więzienia wciąż wysyła listy z pogróżkami. Ojciec Anny, wpływowy senator i kandydat na prezydenta, zrobi wszystko, by zapewnić jej bezpieczeństwo.
Ochroną Anny zajmie się przystojny komandos, Ashton Taylor. Aby nie wzbudzać podejrzeń, ma udawać jej chłopaka. Cierpliwie stara się sprawić, by pokonała dręczące ją koszmary i pogrzebała przeszłość. Anna zaczyna czuć się bezpiecznie, a udawanie zakochanych powoli przestaje być grą.
Jednak kolejne dni przynoszą złe wiadomości. Wkrótce ma odbyć się rozprawa apelacyjna i Carter może wyjść na wolność. Jeśli tak się stanie, Ashton i Anna znajdą się w niebezpieczeństwie.

 

źródło opisu: https://www.ravelo.pl/nic-do-stracenia-poczatek-ki...(?)

źródło okładki: https://www.ravelo.pl/nic-do-stracenia-poczatek-ki...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 42
Alicja | 2017-05-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 maja 2017

Z autorką miałam już styczność przy czytaniu powieści „Chłopak, który chciał zacząć od nowa”. Recenzja jest dostępna na blogu i możecie się z nią zapoznać. Miałam mieszane uczucia, kiedy sięgałam po kolejną książkę tej autorki, ale chciałam dać jej drugą szansę.
No i tutaj mój błąd…
Jeśli po opisie książki spodziewacie się ciekawej lektury, to już mogę Wam powiedzieć, że tak nie będzie. Wciąż liczyłam na jakieś zapierające dech w piersiach sytuacje, sceny. W końcu mamy tutaj dziewczynę po okropnych przejściach, córkę przyszłego prezydenta USA i agenta SWAT. Ach, no i w tle psychola zwanego Carterem. Brzmi kusząco? Jasne, że tak. Tylko wykonanie już nie jest takie dobre.
Zacznijmy od początku.
Właśnie. Już wtedy możemy się przekonać, że autorka książki ani trochę nie przygotowała się do napisania jej. Nie ma żadnej wiedzy o pracy agentów, w tym SWAT. Wszystko jest bardzo nierealistyczny i komiczne, a czasem wręcz żałosne. Chciała stworzyć mroczną historię dla młodzieży, przeplataną romansem, a wyszedł sam romans dwójki irytujących bohaterów. Chyba coś poszło nie tak.
Poznajemy Annę, która jest na swoich szesnastych urodzinach z chłopakiem. Stoi przed klubem i czekają na wejście. I uwaga, nagle, znikąd, podchodzi do niej starszy mężczyzna, przystojny i zainteresowany nią, po czym mówi, że może ją wpuścić do środka. Ona jest tak podekscytowana, że jak najbardziej się zgadza. Zgrzyt powstaje, kiedy okazuje się, że Carter chce zabrać tylko ją i nie ma mowy o Jacku (chłopaku Anny). To nie jest za duży spojler. Tego dowiadujemy się na pierwszej stronie książki. Sytuacja mało realna i przerysowana. Naprawdę… Myślałam, że dorosła kobieta, która zabiera się za pisanie książek, nie bierze pomysłów z kosmosu. Trzymajmy się ziemi, chociaż trochę.
Idźmy dalej.
Poznajemy Ashtona Taylora, który ma dwadzieścia jeden lat i właśnie skończył szkołę SWAT. Jest najlepszy, bez doświadczenia, ale pobił rekordy itd… Czy w tej bajce były smoki? Chłopak dostaje przydział, by chronić Annę, córkę senatora. Okej. Rozumiem. Albo jednak nie. Młody chłopak, który wcześniej nie był na żadnej misji, akcji, dostaje PRZYDZIAŁ, aby chronić Annę – dziewczynę po tragicznych przejściach, która odsyła każdego kolejnego agenta. Wrócę jeszcze do tego, jaka jest bohaterka.
Ashton jest dziecinny i śmieszny. W pewnych momentach miałam ochotę rzucić książką przez okno. Prawie nie wytrzymywałam jego tandetnych tekstów i głupich myśli. Na dodatek od razu uznał, że bohaterka jest IDEALNA i mogłaby być modelką. Co śmieszne, ona pomyślała to samo o nim! No nie… Moja cierpliwość zaczęła się kończyć wtedy, gdy kolejne rozdziały były O TYM SAMYM. Powiedzcie mi ile razy możemy czytać o pobudkach, zasypaniu, jakiś sprzeczkach (mało istotnych) i oczywiście seksie, który uwierzcie, stał się najnudniejszy z całej książki. Ta lektura nie wniesie nic w Wasze życie, a na dodatek jedynie zirytuje.
Cała powieść wydaje się bujdą.
Anna również nie należy do ciekawych postaci. Myślałam, że lepiej ją ucharakteryzuje, ale tak się nie stało. Była płytka i bezbarwna. Zdaje sobie sprawę, że miała być trochę tajemnicza i mroczna, tylko, że kolejny raz nie wyszło. Annabell dużo przeszła, jej historia jest zawiła, lecz przedstawiona w wielkich skrótach, co też mnie denerwowało. I weź tu człowieku znajdź pozytywy…
Co chwila miała problem ze swoimi uczuciami. Chcę go, nie chcę go, odejdź, zostań i tak w koło. Niczym Ana Steel. Niby miała ukazywać skrzywdzoną postać, ale bardzo szybko „otworzyła się” przed Ashtonem. Zaledwie po trzech dniach poszła z nim do łóżka, choć wcześniej mówili o niej, jak o zimnej suce bez uczuć, która nie daje się nikomu dotknąć. Paradoks.
Fabuła jest nijaka. Nie ma żadnych wzlotów i upadków. Czekamy na jakiś wybuch, na coś ciekawego i… nic. PRZEZ CAŁĄ KSIĄZKĘ. To jest straszne, że ta lektura ma tyle stron, a jest o niczym.
Z całej książki najbardziej zaciekawił mnie wątek Cartera. I tak naprawdę wolałabym poznać historię jego i Any, niż Any i nudnego agenta Taylora.

Niestety nie mogę polecić tej książki. Odradzam brania się za nią. Chyba, że do snu, aby szybciej usnąć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wojna trzydziestoletnia 1618-1648. Tragedia Europy

Prawdopodobnie najstraszniejszy w przebiegu i w skutkach konflikt w dziejach XVII-wiecznej Europy... Opracowanie niniejsze jest iście...

zgłoś błąd zgłoś błąd