Mój przyjaciel Stefan

Tłumaczenie: Marta Wallin
Wydawnictwo: Zakamarki
6,27 (11 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
2
7
2
6
2
5
2
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Min vän Lage
data wydania
ISBN
9788377761151
liczba stron
28
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Pierwszy raz zobaczyłam go w telewizji w programie przyrodniczym. Potem spotkaliśmy się przed sklepem. Rozerwała mu się torba, więc pomogłam mu pozbierać zakupy z chodnika. Przez jakiś czas zarabiał wierceniem dziur, ale dziury zaczęły mu się śnić po nocach. Ma na imię Stefan. Jesteśmy przyjaciółmi. „Najbardziej codzienna codzienność i kompletny odlot” – tak szwedzki recenzent podsumował tę...

Pierwszy raz zobaczyłam go w telewizji w programie przyrodniczym. Potem spotkaliśmy się przed sklepem. Rozerwała mu się torba, więc pomogłam mu pozbierać zakupy z chodnika. Przez jakiś czas zarabiał wierceniem dziur, ale dziury zaczęły mu się śnić po nocach. Ma na imię Stefan. Jesteśmy przyjaciółmi.

„Najbardziej codzienna codzienność i kompletny odlot” – tak szwedzki recenzent podsumował tę książkę. Nic dodać, nic ująć. Eva Lindström bez mrugnięcia okiem potrafi opowiadać najbardziej absurdalne historie osadzone w najpospolitszej zwyczajności.

 

źródło opisu: http://www.zakamarki.pl/index.php/moj-przyjaciel-s...(?)

źródło okładki: http://www.zakamarki.pl/index.php/moj-przyjaciel-s...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 696
Netula_CK | 2018-03-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 marca 2018

Panieńskie nazwisko zobowiązało mnie do tego, aby dotrzeć do tej publikacji. W końcu przez długie lata nazywana byłam Stefką lub zwyczajnie Stefanem, a jeśli moja córa będzie miała kiedyś brata, będę się starała przeforsować dla niego to właśnie imię, wbrew temu, co mówi mąż. Tak więc niegdysiejszy Stefaniec sięgnął po książkę o wdzięcznym tytule „Mój przyjaciel Stefan”.

Na uwagę zasługuje dość nietypowa fabuła. W końcu nie na co dzień czytamy o sowie, która kiedyś występowała w TV, by następnie zarabiać na życie wierceniem dziur i rozkręcić własny biznes. Pomysł był lotny, dosłownie i w przenośni. A co powiecie na sowę na kasie w markecie? Stefan to naprawdę ciekawy gość i dobry przyjaciel – a jakże! – co potwierdza narratorka opowieści.

Wygląda na to, że spotkałam kolejną ciekawą przedstawicielkę skandynawskiej literatury dla dzieci. Eva Lindström stworzyła postać, która oddziałuje na wyobraźnię młodego Czytelnika, ale także wydaje się swojska, znajoma, mieszkająca w sąsiedztwie. Wykonuje w końcu prace takie, jak wszyscy wokół – czyjś tato pracuje na budowie, a mama czy ciocia w sklepie. Ktoś rozkręca własny interes, dzięki któremu może uczyć innych, by nie rezygnowali z marzeń. Nawet jeśli wydają się odległe czy niemożliwe. Stefan to trochę taki sowi mówca motywacyjny. Ludzie nie latają? Niby trudno się z tym nie zgodzić, a jednak ktoś kiedyś postanowił obejść przyrodzone ograniczenia i tak wynaleziono samoloty. Chcieć to móc i nasz bohater jest na to najlepszym przykładem.

Myślę, że dużym plusem tej książki jest to, że tak naprawdę trudno przewidzieć, co zastaniemy na kolejnej stronie. Stefan potrafi zaskakiwać i czyni to na każdym kroku, co dla lektury oznacza, że jest w stanie utrzymać uwagę Czytelnika na dłużej i na stałym, wysokim poziomie, co w przypadku kilkulatka wcale nie jest takie znów oczywiste.

zaczytana.com.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Crank

Kristina Snow jest zwyczajną szesnastolatką. Ma przyjaciół, dobrze się uczy, jest postrzegana za grzeczną i ułożoną. Mieszka z mamą, rodzeństwem oraz...

zgłoś błąd zgłoś błąd