Kura i zaklinacz deszczu

Wydawnictwo: Muza
8 (19 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
3
8
4
7
5
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328705463
liczba stron
288
język
polski
dodała
malena

Przejmująca opowieść o dwojgu ludziach, ale przede wszystkim historia o okrucieństwie i nietolerancji, o wykorzystywaniu innych, o handlu żywym towarem i o braku miłości w rodzinie. Luba od dzieciństwa wie, że jej ciało nie jest jej własnością. Do bicia przyzwyczaiła się już dawno, na Ukrainie. Reszty tego, co ją spotkało, nie może sobie przypomnieć. Najpierw biła babka, później matka,...

Przejmująca opowieść o dwojgu ludziach, ale przede wszystkim historia o okrucieństwie i nietolerancji, o wykorzystywaniu innych, o handlu żywym towarem i o braku miłości w rodzinie.

Luba od dzieciństwa wie, że jej ciało nie jest jej własnością. Do bicia przyzwyczaiła się już dawno, na Ukrainie. Reszty tego, co ją spotkało, nie może sobie przypomnieć. Najpierw biła babka, później matka, która zabrała Lubie męża i dziecko, następnie Cyryl, po którym zostały lata bez wspomnień. Teraz dziewczyna ma szansę zacząć wszystko od nowa. Od przeszłości jednak nie sposób uciec. Którejś nocy powróci krzyk, a wraz z nim okrutna, wypierana przez lata prawda. Kim jest mężczyzna, który codziennie przebrany za inną osobę wyznacza sobie wciąż nowe trasy wędrówek? Czy tożsamość człowieka jest przypisana do jednego ciała. Jak wielka jest siła pozwalająca wyjść z traumy?

Powieść Anny Janyskiej traktuje o duszy i ciele. Bohaterowie zanurzeni w magicznym cyklu natury wierzą, że ochroni ich ludowa mądrość, jednak dążąc do szczęścia, sami z niej rezygnują, a wtedy zdani są już tylko na siebie.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1663

Pan cierpi, pani cierpi, wszyscy cierpimy

Punktem wyjścia pierwszego spośród dwóch głównych wątków „Kury i zaklinacza deszczu” (tego, który powiązany jest z tytułowym, cóż rzec, drobiem) jest prowincja, miejsce w ostatnim czasie wykorzystywane przez polską literaturę regularnie. Czy ta z powieści Anny Janyski różni się widocznie od wizji kreowanej na przestrzeni lat przez Pawła Potorczyna w „Ludzkiej rzeczy”, Brygidę Helbig w „Niebku”, Wiolettę Grzegorzewską w „Gugułach” i „Stancjach”, Aleksandrę Zielińską w „Kijankach i kretowiskach”? Na pierwszy rzut oka tak, toż to wieś ukraińska, nie polska, ale strukturalnie okazuje się bardzo podobna: bieda, ale nie skrajna nędza, oschłość i niechęć do wyrażania uczuć, kilka magicznych obrazów, które pojawiają się w prologu tylko po to, aby bohater mógł powrócić do nich z rozrzewnieniem w połowie lektury, wszak strzelba Czechowa musi w końcu wystrzelić. Wiejski temat się wyczerpuje, a najlepszym pożegnaniem wydaje się „Toast na progu” Andrzeja Mencwela, dlatego trudno nie chwalić Janyski za to, że z prowincji bardzo szybko ucieka i przenosi ciężar narracyjny w zupełnie inne rejony.

„Kura i zaklinacz deszczu” to opowieść o rozdzieleniu człowieka od jego ciała i zrodzonym z tej dychotomii bólu. Główna bohaterka dzień po dniu pozbawiana jest szacunku do samej siebie, co prowadzi ją na granicę rozpaczy, a przed ostatnim krokiem w pustkę powstrzymuje ją tylko głębokie – choć całkowicie sztuczne – przekonanie o tym, że jest w stanie oddzielić „siebie” od swej fizyczności. Protest...

Punktem wyjścia pierwszego spośród dwóch głównych wątków „Kury i zaklinacza deszczu” (tego, który powiązany jest z tytułowym, cóż rzec, drobiem) jest prowincja, miejsce w ostatnim czasie wykorzystywane przez polską literaturę regularnie. Czy ta z powieści Anny Janyski różni się widocznie od wizji kreowanej na przestrzeni lat przez Pawła Potorczyna w „Ludzkiej rzeczy”, Brygidę Helbig w „Niebku”, Wiolettę Grzegorzewską w „Gugułach” i „Stancjach”, Aleksandrę Zielińską w „Kijankach i kretowiskach”? Na pierwszy rzut oka tak, toż to wieś ukraińska, nie polska, ale strukturalnie okazuje się bardzo podobna: bieda, ale nie skrajna nędza, oschłość i niechęć do wyrażania uczuć, kilka magicznych obrazów, które pojawiają się w prologu tylko po to, aby bohater mógł powrócić do nich z rozrzewnieniem w połowie lektury, wszak strzelba Czechowa musi w końcu wystrzelić. Wiejski temat się wyczerpuje, a najlepszym pożegnaniem wydaje się „Toast na progu” Andrzeja Mencwela, dlatego trudno nie chwalić Janyski za to, że z prowincji bardzo szybko ucieka i przenosi ciężar narracyjny w zupełnie inne rejony.

„Kura i zaklinacz deszczu” to opowieść o rozdzieleniu człowieka od jego ciała i zrodzonym z tej dychotomii bólu. Główna bohaterka dzień po dniu pozbawiana jest szacunku do samej siebie, co prowadzi ją na granicę rozpaczy, a przed ostatnim krokiem w pustkę powstrzymuje ją tylko głębokie – choć całkowicie sztuczne – przekonanie o tym, że jest w stanie oddzielić „siebie” od swej fizyczności. Protest Janyski wobec odczłowieczającej przemocy wyrażony przez niemy krzyk Luby koresponduje w oczywisty sposób z feministycznym sprzeciwem Agnety Pleijel z „Zapachu mężczyzny”: nie ma w nim nawet odrobiny neurozy, nie ma prób analitycznego podejścia do krzywdy, jest za to ból człowieka prostego. Te dwa całkowicie różne sposoby wyrażania cierpienia tworzą komplementarną skargę kobiecości wobec prób jej ograniczenia; opresja dotyka zarówno kobiet urodzonych w rodzinie zaangażowanych intelektualistów, jak i tych z zabitej dechami prowincji. Symptomatyczne zdaje się to, że krzywdzicielami nie zawsze są mężczyźni – to oni najczęściej stoją za przemocą, ale same kobiety także zdają się nie zwracać uwagi na potrzeby swoich towarzyszek.

W wątku, zostańmy przy tym, kury przeszkadza jedna rzecz: nagromadzenie tragedii. Janyska i Robert Rient doszli najwidoczniej do bardzo podobnych wniosków, bo oboje – ona w „Kurze i zaklinaczu deszczu”, on w „Duchach Jeremiego” - nie pozwolili swoim bohaterom nawet na jeden pewny krok. Rzucają im kłody pod nogi zupełnie nie przejmując się losem lasów deszczowych i Puszcz Białowieskich – liczba owych kołków jest tak wielka, że inne źródła ciężko sobie wyobrazić – a tragedia czai się za każdym winklem. Nie wierzą pisarze w swoich czytelników, jakby ci nie byli w stanie przejąć się „zwykłym” nieszczęściem i potrzebowali potężnego kopa, a przez to zbyt śmiało igrają z rachunkiem prawdopodobieństwa; licentia poetica dopuszcza zbiegi okoliczności, ale to co czasami dzieje się w książce Janyski to istne szaleństwo. Luba słusznie robi, że nie pozwala sobie nawet na chwilę rozluźnienia, bo jej kreatorka nie ma dla niej nawet odrobiny litości.

Owo szaleństwo tworzy jedyny most między dwoma głównymi wątkami. Drugi z tytułowych bohaterów, zaklinacz deszczu, zajmuje zdecydowanie mniej miejsca na kartach powieści, co wydaje się zabiegiem zamierzonym i wypada naprawdę świetnie. W krótkich, kilkustronicowych rozdziałach Janyska snuje tragiczną – tak, znowu – historię człowieka, który stracił wszystko. Prowadzi ją jednak tak zręcznie, że czytelnik niemal do samego końca nie może powiedzieć, czym owo „wszystko” jest. W kreowaniu efemerycznej atmosfery pomaga Janysce niepewna tożsamość płciowa protagonisty – podobnie jak Słoneczko w „Niepełni” Anny Kańtoch, bezpłciowy (a może obupłciowy? A może zwyczajnie niepewny?) zaklinacz deszczu okazuje się symbolem tajemnicy. Szkoda tylko, że jego historia połączona jest z opowieścią kury tak słabo.

„Kura i zaklinacz deszczu” to dobra powieść, która z pewnością wstrząśnie wieloma czytelnikami. Anna Janyska złączyła dwie przejmujące historie w jedną całość – i choć splot czasami okazuje się nieco zbyt luźny, to trudno jej ambitnego zamysłu nie doceniać.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (116)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1888
korcia | 2017-09-26
Przeczytana: 02 września 2017

Anna Janyska to doświadczona pisarka i to czuć w trakcie tej lektury. Widać, że sprawnie posługuje się słowem pisanym, bawi się nim, eksperymentuje, zbierając nas w niecodzienną literacką podróż, w której wszystko jest możliwe, która nie oszczędza bohaterów ani czytelników. To trudna powieść, dająca do myślenia, momentami wzruszająca, ale też bardzo wciągająca, chociaż wymagająca skupienia. Ma niepowtarzalny klimat, intrygujący tytuł i nie mniej ciekawą okładkę. Jestem zauroczona.

http://korcimnieczytanie.blogspot.com/2017/09/anna-janyska-kura-i-zaklinacz-deszczu.html

książek: 2406
Matylda Saresta | 2017-07-16
Na półkach: Przeczytane

Dwie historie.
Jedna mnie nie urzekła za bardzo (ta o zaklinaczu deszczu), ale druga, a właściwie pierwsza, o "kurze" - jest rewelacyjna.

Narracja jest ciut wymagająca, trzeba czytać w skupieniu, ale warto!

Realizm i ujmująca szczerość - polecam!

książek: 1240
Kayunia | 2018-01-06
Na półkach: 2018, Ebook, Przeczytane
Przeczytana: 05 stycznia 2018

Tytułowa Kura to Luba -  Ukrainka z zapadłej wsi, której los nie oszczędzał od wczesnego dzieciństwa. Matka nie dbała o jej uczucia, ojca nie znała, a szorstką miłość babki, niepozbawioną bicia i przykrych słów, trudno zaliczyć do typowych przejawów rodzinnego ciepła. Zdarzyło się jednak, że dziewczyna trafiła na mężczyznę, któremu na niej zależało, a gdy na świecie pojawiło się dziecko, Luba była najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Ale jak niespodziewanie to szczęście przyszło, tak samo szybko dobiegło końca, a najgorsze, że do tego końca przyczynili się ci, na których zazwyczaj możemy liczyć i którzy powinni być oparciem...
Zaklinacz deszczu - mężczyzna, Polak w wieku 50-60 lat, lubiący (???) przebieranki  w damskie ciuchy i peruki. Czasami też zmieniający się w postaci dziwaków, głoszących kontrowersyjne hasła, które wzbudzają zainteresowanie przechodniów. Kiedyś pracował jako meteorolog, stąd też doskonale rozróżnia i zna nazwy chmur, a do tego potrafi przewidzieć...

książek: 67
Soleilka | 2017-10-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 października 2017

ANNA JANYSKA - KURA I ZAKLINACZ DESZCZU.

Kupiłam ją całkowicie przypadkiem, tylko i wyłącznie dlatego,że spodobała mi się jej okładka. Nie wiedziałam natomiast czego spodziewać się po samej lekturze.

Okazała się być wymagająca, ciężka i szokująca.

Książka ta to opowieść dwojga ludzi - kury, czyli Luby, która stała się żywym towarem, sprzedana do burdelu musiała uciekać przed swoimi oprawcami, w tym własną rodziną oraz historia Zaklinacza deszczu, którym okazuje się tajemniczy mężczyzna, którego poznajemy na kartach tej książki.

Historia Kury wciąga od pierwszych stron, jest szokująca. Tyle zła od najmłodszych lat w życiu tej kobiety po prostu wstrząsa. Natomiast Zaklinacz deszczu..
Na początku mnie denerwował. Nie lubiłam stron, które opisywały jego dziwny stan, manię i nerwicę natręctw. Ale im dalej czytałam, tym bardziej wchodziłam w historię obojga. Mam wrażenie, że powoli dojrzewałam do niej...
Lektura ta była trudna emocjonalnie, jednakże okazała się być bardzo...

książek: 293
Maa | 2017-08-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Anna Janyska to dla mnie ewenement wśród polskich pisarzy. Takich autorów już nie ma. Wgryza się w naszą duszę i serce. Długo nie można zapomnieć o jej bohaterach. Historie są wzruszające, z życia wzięte. Wiele razy płakałam przy tej książce,mocno ją przeżyłam.

Poznajemy dwoje bohaterów-skrzywdzoną przez matkę i alfonsa Ukrainkę i tajemniczego mężczyznę, którego losy odkrywamy strona po stronie, przez całą książkę. Akcja dzieje się w Polsce, na Ukrainie i oczywiście w ukochanym kraju autorki - w Czechach. Wiele razy leciały mi łzy,tak działa ta książka.
Do tej pory nie jestem w stanie powiedzieć, która książka Janyski jest lepsza. Poprzednia "To nie opowieść dla młodych ludzi" czy jednak ta. Obie są fantastyczne, niesamowicie skonstruowani bohaterzy, ciekawe dialogi i zaskakujące zakończenie.Oczywiście wspaniała polszczyzna i ciekawa okładka biało-czarna. Polecam gorąco tę książkę, jeśli chcesz przeżyć głęboką duchowa wędrówkę.

książek: 75
Marta | 2019-03-07
Na półkach: Przeczytane
książek: 454
oluniaz15 | 2019-02-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lutego 2019
książek: 80
Mysth | 2018-12-14
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
książek: 586
kolysanka1 | 2018-10-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2018
książek: 612
Aleksandra | 2018-04-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 kwietnia 2018
zobacz kolejne z 106 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Angelus 2018 – lista zakwalifikowanych książek

Ogłoszono listę 51 książek zakwalifikowanych do tegorocznego konkursu. Literacka Nagroda Europy Środkowej ANGELUS – najważniejsza nagroda w dziedzinie twórczości prozatorskiej tłumaczonej na język polski – stanowi bezpośrednie nawiązanie do wielowiekowych tradycji Wrocławia jako miasta spotkań i dialogu.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd