Wyszedł z siebie i nie wrócił

Wydawnictwo: Czarna Owca
6,91 (45 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
13
7
18
6
1
5
4
4
4
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380157545
liczba stron
192
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Oto literackie świadectwo naszego czasu. Powieść niewielka, ale gęsta, dużo się w niej dzieje. Bohater ma na imię Franciszek i jest malarzem. Zaczyna się starzeć, przeżywa artystyczny kryzys, nęka go dramat upływu czasu i problemy ze zdrowiem. Jego małżeństwo jest w ruinie, a wokół trwa zimna wojna domowa. Temat zatem nie wydaje się wesoły, mimo to książka pełna jest ironii i serdecznej...

Oto literackie świadectwo naszego czasu. Powieść niewielka, ale gęsta, dużo się w niej dzieje. Bohater ma na imię Franciszek i jest malarzem. Zaczyna się starzeć, przeżywa artystyczny kryzys, nęka go dramat upływu czasu i problemy ze zdrowiem. Jego małżeństwo jest w ruinie, a wokół trwa zimna wojna domowa. Temat zatem nie wydaje się wesoły, mimo to książka pełna jest ironii i serdecznej kpiny. Bo też ironia i sztuka są jak modlitwa – nie tylko dla bohatera powieści, lecz także dla autora. We współczesność czasami wkrada się przeszłość, kiedy Franciszek wspomina swoją działalność opozycyjną, zastanawiając się, czy to wszystko nie zostało zmarnowane. Sprawy osobiste mieszają się z publicznymi. W efekcie otrzymujemy zapis odczuć polskiego inteligenta w chwili, kiedy kończy się jego świat, a on sam atakowany jest przez samotność, komercję i obłęd polityczny.

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/literatura_piekna/wyszedl...(?)

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/literatura_piekna/wyszedl...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (136)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 585
Hana | 2018-08-04
Na półkach: Jastrun Tomasz, Przeczytane
Przeczytana: 04 sierpnia 2018

Malarz Franciszek stracił natchnienie i malowanie przychodzi mu z trudnością. Co prawda miał niedawno wystawę, ale nie odniosła ona spektakularnego sukcesu. Franek ma sporo czasu, więc obserwuje i analizuje rzeczywistość. Szczęśliwie podzielam poglądy autora, więc jego podsumowania rzeczywistości nie przyprawiały mnie o nerwową irytację. Malarz ma kłopoty małżeńskie, depresję i andropauzę. Trudny do przejścia mix. Polecam bo to bardzo dobrze napisana , życiowa historia.
--------
Spojrzałam z ciekawością na obrazy Balthusa , o którym wspomina bohater książki. Propozycja dla pedofila . Tylko jemu może podobać się nagie dziewczęce łono, czy dziewczynki z rozsuniętymi nogami omdlewające na sofach. Oburzające. Do tego jeszcze Balthus utrzymywał, że jest malarzem religijnym (sic!) a te dziewczynki i to anioły!

książek: 428
maradiego | 2018-02-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 lutego 2018

Naprawdę mam szczęście do dobrych książek
Wszystkiego o treści można dowiedzieć się z ostatniej okładki/tyłówki. Mnie zainteresowała kolejna próba "mówienia prozą" przez poetę. jest takie zdanie T.Peipera: "...proza nazywa, poezja pseudonimuje"; ja zgadzam się z nim , oczywiście. Ale...autor jakby nie do końca. bo , na ten przykład, pojawia się w powieści słowo: łakomstwo. W znaczeniu....o nie, weźcie i przeczytajcie. Powieść poety "mówiącego" prozą tak minimalistycznie ścieśnioną, że niejeden poemat może pozazdrościć lapidarności. Że to sprzeczne jest, jakoś, wewnętrznie, to zdanie? Kto czytał, nie odpowie, kto nie czytał bardzo dobrej współczesnej powieści, niech przeczyta. dla zachęty i bez porównywania: RDZA...starsza o dwadzieścia lat życia bohatera. Franciszka znaczy. bez kozery: polecam.
Gwiazdek daje osiem, należą się jak psu zupa. Albo nie, jedna więcej, dziewięć. Z objaśnieniem: moje dziewięć gwiazdek oznacza : błyskotliwa". No. Raczej.

książek: 594
tajemniczeksiazki | 2017-06-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 czerwca 2017

Czasami życie zaczyna nas przytłaczać. Wszystko to, co wcześniej miało jakikolwiek sens zaczyna być po prostu nijakie. Poczucie beznadziei i brak perspektyw na przyszłość to uczucia, które zaczynają być codziennością. W tak trudnym położeniu znalazł się niejaki Franciszek, główny bohater najnowszej powieści Tomasza Jastruna pt "Wyszedł z siebie i nie wrócił".

Franciszek miał wszystko : piękną i kochaną żonę, dzieci, satysfakcjonującą pracę i życie "na poziomie". No właśnie - miał. Wszystko to bowiem przestaje go cieszyć. Dodatkowo ten stan beznadziei potęgują coraz większe problemy ze zdrowiem i... żoną, która to okazuje się być alkoholiczką o niezbyt czystym sumieniu. Radość i chęć do życia są zatem ostatnimi uczuciami, jakie mogą mu towarzyszyć. W związku z tym wyjście jest tylko jedno. Pytanie tylko, czy jest na to gotowy?

Tomasz Jastrun to polski poeta, prozaik, eseista i dziennikarz. W latach 1990-1994 dyrektor Instytutu Polskiego w Sztokholmie. Autor takich książek jak...

książek: 643
jolasia | 2017-09-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Nie jestem mężczyzną, tym bardziej pięćdziesięciosześcioletnim. Ale Tomasz Jastrun pozwolił mi się nim poczuć. Jego proza jest sugestywna. Esencjonalna. Gęsta. A jednocześnie bardzo prosta. Autor dobitnie udawadnia, że prostota to siła trafiania w sedno. I nie zapomina przy tym o poczuciu humoru. O ironii, królowej intelektu. Życie człowieka przypomina wspinanie sie na górę. Wspinaczka jest wprawdzie męcząca, ale jakże ekscytująca, bycie na szczycie zapiera dech w piersiach, podczas gdy schodzenie jest jedynie i li tylko męczące. Tomasz Jastrun opisuje schodzenie. Lęki w całej ich grozie i śmieszności. A że nie należy do grona optymistów... wybaczam mu to, bo poprowadził mnie w mrok ludzkiej egzystencji i przeżyłam, chociaż mocno poharatana. I wybuchając przy tym śmiechem od czasu do czasu. Wielki szacun, panie Jastrun, jakby powiedział mój syn!

książek: 272
Justyna | 2017-07-11
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 07 lipca 2017

Bardzo dobra polska proza. Głównego bohatera poznajemy w momencie kiedy wszystko zaczyna się psuć. Jego obrazy nie sprzedają się najlepiej, żona zaczyna pić coraz więcej, a w kraju panuje zimna wojna domowa. Mimo smutnego wydźwięku, książka pełna jest ironicznego humoru i kpiny.
Tomasz Jastrun ceniony poeta, prozaik, dziennikarz i eseista. Autor podobnie jak Franciszek w latach 70 i 80 związany był z opozycją. Przez wiele lat pisał do paryskiej Kultury. Jego najnowsza książka Wyszedł z siebie i nie wrócił, to inteligentna opowieść o Franciszku, który w pełni odzwierciedla leki wielu Polaków. Rewelacyjna narracja i doskonale opowiedziana historia. Jedna z najlepszych książek jaką miałam przyjemność czytać. Tomasz Jastrun z pewnością Was nie zawiedzie. Polecam!
http://ksiazkinaszapasja.blogspot.com/

książek: 434
Elżbieta | 2017-07-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 lipca 2017

Bardzo dobry, niespełna 200 stronicowy kawałek współczesnej polskiej prozy.
Tomasz Jastrun z dowcipem i ironią przedstawia polską rzeczywistoŚć, realia poprzez swojego bohatera Franciszka..." brat jest zwolennikiem PIS-u (...)Taki brat to rzeczywiŚcie nieszczęŚcie, rozumiem ja mam taką ciotkę";)
Poza tym" bogatsi są coraz bogatsi, biedni coraz biedniejsi. A pierwsi mają w dupie drugich. Internet, komórka i telewizja porwały związki międzyludzkie. Każdy jest sam ze swoją złoŚcią. WpędziliŚmy się w pułapkę. Cała nasza cywilizacja przeżywa kryzys. Tyko, że nikt nie ma pomysłu jak to poprawić".

Przy okazji bardzo ładna szata graficzna.

książek: 417
Madame Booklet | 2017-07-27
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: maj 2017

Wyszedł z siebie i nie wrócił, to książka napisana przez ironię życia, lekkim i bezpośrednim piórem Tomasza Jastruna – dziennikarza, poety, prozaika, autora m. in. Rzeki podziemnej, Gry wstępnej, aktualnie felietonisty Przeglądu oraz miesięcznika Zwierciadło.

W książce poznajemy Franciszka – artystę przytłoczonego ciężarem własnego pięćdziesięcioletniego życia, które w jego oczach przybierało głównie czarne barwy. To spojrzenie komentuje wieloma gorzkimi słowami, które chwilami brzmią niezwykle zabawnie, niekiedy dziwnie znajomo, gdyż sprawiają wrażenie zwierciadła, w którym wszyscy się przeglądamy. Dlatego też jego myśli wciąż krążą wokół polityki, trudów małżeństwa, które należą do jeszcze trudniejszej codzienności, marności zawierającej się w dokuczliwej starości, niepewności o przyszłość oraz tęsknoty za przeszłością.

To wszystko wpędza bohatera w nostalgiczny nastrój i zmusza do bolesnych przemyśleń, zwłaszcza o sztuce, która w jego oczach: (...) skurczyła się, jakby ją...

książek: 172
Marthe | 2017-08-21
Przeczytana: 21 sierpnia 2017

Franciszka poznajemy na jego życiowym zakręcie - ma 56 lat i na głowę walą mu się problemy polskiego inteligenta anno Domini 2016. Dotykają go choroby prawdziwe (nadciśnienie) i wyobrażone (guz na dłoni), niemoc twórcza i seksualna; małżeństwo z Marzeną popada w ruinę, co więcej, żona stacza się w alkoholizm. Z dziećmi kontakt nie najlepszy, kredyt nie spłacony, a krytycy uważają malarstwo Franciszka za epigońskie, słowem - czy może być gorzej? O tak - władzę w Polsce przejęli szaleńcy, którzy rujnują dorobek Solidarności, co Franciszka boli szczególnie jako opozycjonistę. Franciszek szuka pocieszenia nie tylko u psychiatry, ale również u innych kobiet i nawet one w pewnym momencie go odtrącają. Odtrąciłby go - neurotyka i hipochondryka - pewnie i czytelnik, gdyby nie narracyjne usytuowanie Franciszka pośrodku sceny i skierowanie na niego reflektorów, z czego zresztą może zdawać sobie sprawę. „Czasami Franciszkowi zdaje się, że bierze udział w jakimś wielkim spektaklu” - mówi, do...

książek: 948
lotosu_kwiat | 2017-08-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 sierpnia 2017

W zasadzie całe życie czuję się starsza niż wskazuje na to moja metryka i dlatego dylematy Franciszka były dla mnie całkowicie zrozumiałe, co więcej sama nieustannie się zamartwiam i mam ,,kryzys twórczy"... Chyba nastały takie czasy, ze prędzej się wypalamy, a kult młodości udziela się nawet 30-latkom. Książkę czyta się niezwykle lekko, podoba mi się w niej humor i ironia dzięki którym starość i podsumowanie życia udaje się troszkę oswoić. Główny bohater ma dystans do siebie i świata, przez co różne dziwactwa i dylematy starszego Pana zdają się ukazywać, że starość dotyka każdego a lęk przed nią jest całkowicie uzasadniony. Dodam, że sama od dziecka panicznie boję się starości i przemijania, dlatego lektura ukazała mi ten strach w krzywym zwierciadle. Wszystko zaserwowane na wesoło - niestety moje literackie doświadczenia jednoznacznie pokazują ze dziadki starzeją się fajniej niż babcie :( Nadal czekam na jakiś kobiecy wzorzec tego, że emerytka nie musi być zahukaną starszą panią...

książek: 184
Piotr | 2017-05-27
Na półkach: Przeczytane

"Dzień świra", ale w wersji na serio, może nawet za bardzo.

zobacz kolejne z 126 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd