Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nowy dom na Wyrębach

Wydawnictwo: Videograf SA
6,48 (163 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
9
8
23
7
44
6
40
5
22
4
7
3
7
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378355793
liczba stron
368
kategoria
horror
język
polski

Minęło kilka miesięcy od dnia, w którym Hubert Kosmala po raz ostatni odwiedził Wyręby, jednak wydarzenia, które miały tam miejsce na początku 1996 roku, zaczynają coraz mocniej odbijać się na jego życiu prywatnym i zawodowym. W pewnym momencie uświadamia sobie, że ucieczka od opuszczonego domu i związanych z nim wyrzutów sumienia to droga donikąd, wyjeżdża więc na jakiś czas do Wyrębów, aby...

Minęło kilka miesięcy od dnia, w którym Hubert Kosmala po raz ostatni odwiedził Wyręby, jednak wydarzenia, które miały tam miejsce na początku 1996 roku, zaczynają coraz mocniej odbijać się na jego życiu prywatnym i zawodowym. W pewnym momencie uświadamia sobie, że ucieczka od opuszczonego domu i związanych z nim wyrzutów sumienia to droga donikąd, wyjeżdża więc na jakiś czas do Wyrębów, aby zmierzyć się z własnymi demonami i odzyskać spokój ducha. Martwa cisza zalegająca nad tym miejscem jest trudna do zniesienia, a poczucie zagrożenia z dnia na dzień staje się coraz bardziej dojmujące. Czy wszystko zmieni się na lepsze wraz z przybyciem do Wyrębów nowych mieszkańców? A może to właśnie ich obecność sprawi, że Hubert uwierzy we wszystko, co Marek Leśniewski opisał w swoim pamiętniku…?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1529
Tomek | 2017-07-19
Na półkach: Przeczytane, E-book, Posiadam
Przeczytana: 18 lipca 2017

Stefan Darda zadebiutował w 2008 roku powieścią grozy zatytułowaną „Dom na Wyrębach”. Powieść ta, trochę na wyrost, porównywana była z prozą Stephena Kinga. Pamiętam, że książka wtedy urzekła mnie i autor ten jawił mi się jako doskonały pretendent do miana polskiego mistrza grozy.

Bardzo chciałem (pewnie nie tylko ja) aby Darda napisał kolejny tom związany z Wyrębami. Jednak na taką kontynuację przyszło czytelnikom czekać całe 9 lat. W tak zwanym między czasie pisarz stworzył kilka książek, które mnie jednak nie przypadły do gustu. Zafascynowałem się jedynie thrillerem zatytułowanym „Zabij mnie tato”, jednak nie o tej książce miała być tutaj mowa.

Jak wspomniałem, nie tylko ja oczekiwałem na kontynuację „Domu na Wyrębach”. Autor wiele razy ją obiecywał, a my cierpliwie czekaliśmy. W końcu jest! Okazuje się, że autor losy bohaterów „Nowego Domu na Wyrębach” przewidział na kilka tomów. W pierwszym z nich zaserwował czytelnikom trwający kilkaset stron prolog do kończącego książkę kilkustronicowego epilogu, w którym to można było dostrzec jakiekolwiek zalążki akcji. Nie tam żeby było od razu straszno, bo „Nowy dom na Wyrębach” w żadnym wypadku nie straszy, a taki jest chyba cel horroru. Powieść ta, to taka zwykła, nudna obyczajówka z lekkimi elementami grozy. Gdzieś tam ktoś słyszał o jakiś duchach, jakiejś strzydze, ale w sumie to nikt za bardzo nie wie, „w którym kościele dzwony dzwoniły”. Czytelnik, który nie przeczytał, lub nie pamięta szczegółów fabuły powieści z 2008 roku (a po dziewięciu latach ma prawo nie pamiętać), właściwie w nowym tekście nie ma za bardzo czego szukać. Niestety, trzeba znać „Dom na Wyrębach”, aby łapać o co idzie w „Nowym…” Przyswajania tekstu nie ułatwia też przekombinowana narracja i fakt, że całą książkę autor zaplanował jako zaznajomienie czytelnika ze swoimi bohaterami. I tak przedstawia Darda tych bohaterów przez bez mała 350 stron. (16 stron zostaje na epilog). Niestety zapomina o klimacie, o grozie, z którymi kojarzymy jego debiut. Przez większość powieści jeździmy sobie z głównym bohaterem - Kosmalą - po wschodnich terenach Polski, trochę tam dyskutujemy z ludźmi, moczymy w wodzie święconej świeczki, aby za chwilę przeskoczyć do dziennika innego z bohaterów (bohaterki), nieświadomego całego zła, jakie czyha na każdego, kto przekroczy próg przeklętego domu. A kiedy pojawiają się pierwsze ziewnięcia, następuje „straszny” epilog, a potem koniec. I czekaj sobie czytelniku na kolejny tom. Być może uda Ci się zapamiętać szczegóły fabuły, aby odnaleźć się w kolejnym, który pojawi się pewnie za jakiś rok.

Ja bardzo chciałem napisać, że „Nowy dom na Wyrębach” wciągnął mnie jak biebrzańskie bagna. Niestety, autor wyciągnął jedynie ode mnie pieniądze na coś, co miało być kontynuacją a okazało się zapowiedzią tej kontynuacji, której w takim wypadku nie zamierzam chyba już czytać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Klucz do Apokalipsy

Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Pod względem fabuły troszkę niedopracowana, co nie zmienia faktu, że sam wątek główny był dosyć ciekawy. Finał...

zgłoś błąd zgłoś błąd