Jej Wysokość Marionetka

Cykl: Córka Zjadaczki Grzechów (tom 3)
Wydawnictwo: Zielona Sowa
7,62 (91 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
13
8
19
7
23
6
17
5
2
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Scarecrow Queen
data wydania
ISBN
9788380733619
język
polski
dodała
bunixx21

Ostateczna bitwa nadchodzi… Poznajcie losy Errin i Twylli, które po raz ostatni zmierzą się ze swoim przeciwnikami. Czy uda im się zwyciężyć?

Trzecia część bestsellerowej serii „Córka zjadaczki grzechów” autorstwa angielskiej pisarki Melindy Salisbury, uznanej i wielokrotnie nagradzanej w Wielkiej Brytanii. To fantastyczna, uzależniająca powieść fantasy, która wciągnie nie jednego czytelnika!

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: https://www.facebook.com/ZielonaSowa/photos/a.1757...»

Brak materiałów.
książek: 991
zlatawiecz | 2017-12-30
Przeczytana: 23 listopada 2017

"Jej Wysokość Marionetka" to finał trylogii "Córka Zjadaczki Grzechów" Melindy Salisbury. Oba poprzednie tomy przeczytałam z ogromną przyjemnością.

Pierwsza część była historią Twylli, która jako potomkini bogów, Daunen Wcielona mieszkała w zamku Lormere i była zaręczona z następcą tronu. Na skutek manipulacji i oszustw bliskich jej osób jej życie skrajnie się zmieniło.
Druga część "Śpiący książę", to historia Errin, siostry Liefa-ukochanego Twylli, a jej akcja dzieje się w kilka miesięcy później po finale pierwszej.

Los obu bohaterek splótł się z sobą już w drugim tomie przygód, ale szybko zostały brutalnie rozdzielone. Teraz każda z nich musi radzić sobie z nowymi wyzwaniami.

Errin zostaje uwięziona przez Aureka(Śpiącego Księcia) w zajętym przez niego zamku Lormere, ale nie poddaje się i dalej szuka sposobu na: zabicie go, ucieczkę, uwolnienie Silasa... W każdym razie ma sporo do roboty, ale sama nie jest...
Errin przypadła zaledwie 1/3 narracji w tym tomie, ale wykorzystała je w pełni. I choć jej punkt widzenia zajmuje środkową część książki, to początkowe rozdziały są rozdzielane krótkimi epizodami z jej losów.
Dziewczyna budzi naprawdę sporo sympatii i choć jej romansik jest od czapy to szczególnie nie przeszkadza.

Mówiąc szczerze, choć polubiłam Errin i uważam, że II tom trylogii był lepszy od I, to jednak miałam nadzieję, że finał trylogii będzie poświęcony w większej mierze Twylli. I tak się stało.

Córka Zjadaczki Grzechów znajduje się na początku "Jej Wysokości Marionetki" w sytuacji nawet gorszej od Errin. Została sama w podziemnym mieście, które stało się już jedynie miastem trupów. Otacza ją śmierć i pustka, a w jej głowie biją się myśli. Teoretycznie wie już wszystko, ostatnia rozmowa z matką dała jej oczekiwaną prawdę, ale co z nią zrobi? I jak ma zrozumieć ludzi, których los postawił na jej drodze?

W finale trylogii autorka świetnie wytonowała z sobą wydarzenia i nadała im właściwe tempo. W tym tomie, zaledwie trochę obszerniejszym od poprzednich, dzieje się naprawdę wiele. Pisarce udało się to jednak zgrabnie sklecić w całość i ani przez moment nie mogłam marudzić na to, że dzieje się za mało bądź za dużo. Pani Salisbury doszła też do mądrego wniosku, że nie wszystko trzeba opisać bądź streścić, a po prostu zostawić w spokoju. Więc w miejsce szczegółowych działań powstańców i relacji z podróży, poświęciła miejsce na psychikę bohaterów.

O głównych bohaterkach już pisałam. Są to postacie kobiece, jakie chciałabym stale spotykać na kartach książek. Z przyjemnością stwierdzam, że te panie nie mają problemów z problemami z powodu problemów. I zamiast rozwodzić się nad swoimi uczuciami - rozmawiają. Piękne.
Trzecią bohaterką, o której nie mogę nie wspomnieć jest Nadzieja. To dojrzała i rozsądna kobieta, która robi w tej historii nie tylko za mentorkę młodocianych, ale i wojowniczkę z ogromnym doświadczeniem i ostrym charakterem. Kilka scen z jej udziałem i książka zyskuje na jakości.

Ale, ale... Panie grają pierwsze skrzypce, ale męska część bohaterów też robi ile może, aby nie zostać definitywnie zepchniętym na margines.
Lief to typ faceta, który wszędzie wlezie i wszyscy mają go szybko dosyć. W życiu rzeczywistym są to osoby niezwykle nieznośne, ale w książkach często wypadają pozytywnie. Powód? To proste: to co nas irytuje, gdy musimy to znosić osobiście, na odległość bawi i dodaje smaku do historii. Ale nie tym razem. Lief to jedna z bardziej zagadkowych postaci powieści młodzieżowych w ostatnim czasie, co mu siedzi w głowie pozostaje tajemnicą, ale z pewnością ta gnida napędza akcję w całej trylogii.
Aurek, czyli sam Śpiący Książę we własnej osobie, to czarny, wręcz diaboliczny charakter, który w tej książce jest głównym złym i to by było na tyle. Tego pana w książce jest tyle co kot napłakał, a może i mniej. Zdecydowanie najsłabszy element historii.
Merek, czyli mój ulubiony bohater tej historii, z którego powodu zdenerwowałam się w drugim tomie, na szczęście żyje. I byłam pod dużym wrażeniem tego, jak dojrzała jest to postać. Młody król jest niezwykle dobrze napisanym bohaterem, który potrafi podejmować mądre, przemyślane decyzje i jest przeuroczy. Jeśli wrócę(a wrócę) do tej trylogii, to głównie dla niego.

Podsumowując całą trylogię, to zdecydowanie jest ona moją numer 1(na współę z "Malfetto") w tym roku serią fantasy.
Po pierwsze to trylogia, a trylogia jest uznawana przeze mnie za najlepszą formę serii. A po drugie wypadła naprawdę świetnie na tle innych, a autorka stworzyła niesamowitą historię, umieszczając ją w zrozumiałym i przedstawionym w pełni świecie.
Dodatkowo(jak na ironię) napisała trzeci, finałowy tom serii, tak jak miała to zrobić Victoria Avejard, co tej drugiej zdecydowanie nie wyszło(czasem to dobrze, że seria nie robi zbyt dużo szumu, przynajmniej pisarze nie kombinują, jakby tu z(a)robić więcej;)).

Całą trylogię
POLECAM
i to z serduszkiem

PS: Takie tam a propos. W tym tomie jedna z bohaterek pobiła chyba jakiś rekord w zmienianiu koloru włosów w jednym tomie. Z moich obserwacji wynika, że bohaterki robią to góra dwa razy na serię, a ścinają włosy raz na serię w ramach zasady: zmienię swoje życie - zacznę od fryzury. Z jakiegoś powodu zwykle zmienianie swojego życia kobiety zwykle zaczynają od fryzury, nie rozumiem tylko dlaczego zwykle na tym też ten proces kończą(a jestem kobietą). Na szczęście w tym wypadku tak do końca nie było...
Choć(spojler spojler spojler) zaczynam tęsknić za ślubami na końcu bajki:(

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Drogami myślących. Wykłady o nauce, wszechświecie i nieskończoności

Wysłuchałem tej książki w formie audiobooka czytanego przez samego autora. Muszę powiedzieć, że było to jak spijanie ambrozji, czysta rozkosz. Choć ak...

zgłoś błąd zgłoś błąd