Allegro - kampania grudzień kat. współczesna

Numer 11

Tłumaczenie: Marek Fedyszak
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
6,14 (14 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
2
7
5
6
2
5
0
4
2
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Number 11
data wydania
ISBN
9788365613080
liczba stron
418
język
polski
dodała
Ag2S

Rachel i jej przyjaciółka Alison, lat 10, są zaintrygowane domem numer 11 i jego właścicielką nazywaną Szaloną Kobietą Ptasznikiem, szczególnie od czasu, gdy zauważyły w oknie jego piwnicy dziwną sylwetkę… Kilka lat później Rachel rozpoczyna pracę dla bogatej rodziny Gunnów, której ogromny dom jest położony w bogatej dzielnicy Londynu. Gunnowie chcą dobudować do niego kolejnych 11 pięter… pod...

Rachel i jej przyjaciółka Alison, lat 10, są zaintrygowane domem numer 11 i jego właścicielką nazywaną Szaloną Kobietą Ptasznikiem, szczególnie od czasu, gdy zauważyły w oknie jego piwnicy dziwną sylwetkę…

Kilka lat później Rachel rozpoczyna pracę dla bogatej rodziny Gunnów, której ogromny dom jest położony w bogatej dzielnicy Londynu. Gunnowie chcą dobudować do niego kolejnych 11 pięter… pod ziemią. Basen z trampoliną i palmami, sala zabaw, kino, niczego nie brakuje w tej olbrzymiej siedzibie. Ale im bardziej robotnicy zbliżają się do poziomu 11, tym dziwniejsze rzeczy zaczynają się wydarzać. Są one tak dziwne, że Rachel czuje, że traci zmysły…

Ta powieść skonstruowana wokół liczby 11 jest tyleż gorzką co zabawną satyrą społeczną i polityczną na temat szaleństwa naszych czasów. Jonathan Coe szkicuje swoich brytyjskich współobywateli rządzonych przez wszechwładną rodzinę Winshawów; chwyta w swoją sieć zarówno bogaczy, jak ich podwładnych, ich frustracje, pragnienia, przesadę we wszystkim, a robi to z wirtuozerią niemal diaboliczną.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 115
ksiazkawprezencie | 2017-10-25
Na półkach: Przeczytane

Wiara w to, że rządzą nami ludzie honoru to, według jednej z bohaterek najnowszej powieści Jonathana Coe, coś podobnego do wiary w Świętego Mikołaja, który przynosi prezenty. „Niewinność jest przereklamowana” – dodaje dobitnie.

Książka podzielona jest na kilka części. Poszczególne watki swobodnie przenikają się, tworząc panoramę naszej codzienności przesiąkniętej cynizmem i żądzą pieniądza, w której nadmierny sentymentalizm i tęsknota za przeszłością to droga ku zatraceniu.

Wszystkie wątki spina klamra w postaci wątku przyjaźni pomiędzy przeciętną nastolatką Rachel i Alison, czarnoskórą lesbijką z protezą u nogi oraz pojawiający się w kilku sytuacjach, numer 11, który interpretować można na różne sposoby, ale dwa wydają się tu najważniejsze.

W pierwszym skojarzeniu, co sugeruje okładka, ma przywoływać siedzibę brytyjskiego ministra skarbu, którego postać zostaje zresztą przywołana w książce. Ale niemal od razu „jedenastka” przywodzi również na myśl atak na World Trade Center i wojnę z terroryzmem, tym bardziej, że jak pisze autor, w każdym pokoleniu przychodzi moment, kiedy traci ono swoja niewinność.

Coe z całego spektrum tematów związanych z tymi wydarzeniami wybiera i czyni takim symbolicznym momentem samobójczą śmierć Davida Kelly’ego, brytyjskiego eksperta od broni biologicznej. Zebrane przez niego dane (wyolbrzymione) posłużyły jako casus belli w inwazji na Irak, co samego Kelly`ego doprowadziło prawdopodobnie do samobójstwa. Ta śmierć stała się kanwą utworu z solowej płyty jednego z czołowych głosów współczesnego pokolenia, Thoma Yorka, lidera Radiohead („Harrowdown Hill”) – trudno się więc dziwić, że równie mocno zapadła w pamięć wspomnianych na początku powieściowych przyjaciółek, które usłyszały o niej w trakcie wakacji u dziadków.

Ustanowiwszy w ten sposób dwa fundamenty współczesności – chciwość i kłamstwo – Coe porusza szereg kluczowych dla jej obrazu tematów.

Ukazuje sytuację na rynku pracy po kryzysie finansowym, na przykładzie bibliotekarki, której obcięto godziny pracy, co z kolei popycha ją do udziału.w reality show razem z celebrytami. I chociaż pozwala jej to spłacić długi, to z Internetu wylewa się na na nią fala cyberagrasji.

Problem wykluczenia w w różnych wymiarach uosabiany jest przez niepełnosprawną czarnoskórą lesbijkę. Coe ciekawie komplikuje tę sytuację , bo bohaterka (w wyniku własnej nieuwagi) pada również ofiarą intrygi uknutej przez żadną sukcesu dziennikarkę.

Ważnym wątkiem jest też pokazanie mechanizmów działania mediów za pomocą analizy filmów o potworze z Loch Ness, które zostają określone jako sposób na „spieniężenie zdumienia”, czyli mechanizm w wyniku którego strach staje się normalnym towarem.

Na kartach książki przewija się też motyw uprzedmiotowienia człowieka i utraty kontroli nad własnym wizerunkiem – pojawia się tu przykład mężczyzna odgrywający rolę żywej karty dań – recytuje ją, wystawiwszy głowę przez dziurę wyciętą w środku restauracyjnego stolika.

"Zatem zbliża się rewolucja? Ludzie szykują się do obsadzenia barykad i odkurzenia gilotyn? Nie sądzę. Wystarczy zapewnić im dużo gotowych dań i dużo czasu na oglądanie w telewizji, jak upokarza się celebrytów w dżungli, a nie zechcą nawet wstać z kanap"

Ale „Numer 11” nie jest, mimo niewesołej oceny naszych czasów, książką ponurą. Dzięki inteligentnemu humorowi i wprowadzeniu wątków kryminalnym, świetnie się ją czyta, a absurdy dzisiejszego świata pokazane są za pomocą groteski. Jako przykład można tu wymienić postulowaną przez jednego z bohaterów konieczność powołania specjalnego instytut ds. wyceny jakości, który szacowałby ile może być wart na przykład piękny widok, by w ten sposób zwrócić uwagę ludzi na piękno przyrody; byłby on również w stanie oszacować wartość ludzkiego życia, biorąc pod uwagę jego jakość. Coe opisuje również pewne bogate małżeństwo, które omija ograniczenia prawne dotyczące wysokości budynków, rozbudowując piwnice nawet do 11. pietra w dół – robią to tylko dlatego, „bo mogą”.

Humor nie jest tu tylko narzędziem służącym krytyce. Stanowi też temat sam w sobie, bo autor pokazuje jaką rolę pełni on w społeczeństwie i dlaczego zawód komika może być „niebezpieczny” – pojawia się tu bowiem motyw zabójstwa dwójki przedstawicieli tej profesji (prowadzonego zresztą przez detektywa, który uważa studiuje klasycznych filozofów).

Choć mogłoby się wydawać , że powieść Coe, ze względu na sporą liczbę wątków, inteligentnie skonstruowaną z epizodów fabułę, mnóstwo erudycyjnych i popkulturowych odniesień nie jest typową książka na lato, to satyryczny zmysł autora i umiejętność wciągnięcia czytelnika w kolejne historie sprawia, że czyta się ją świetnie a gorzka refleksja nad niesprawiedliwością świata jest nieco łatwiejsza do przełknięcia, tym bardziej że autor nie pozostawia i nas, i swoich bohaterów bez nadziei. Jego książka niesie bowiem pozytywny program minimum pokazując, że wybór nie musi być wcale naszą codzienną udręką. Wystarczy zacząć postrzegać go jako przywilej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Baśnie: Na wygnaniu

Kryminał w krainie pogranicza baśni i doczesności. Oryginalnie, choć ciutkę naiwne. Fajna kreska, przecudne strony tytułowe rozdziałów. Jednak nie jes...

zgłoś błąd zgłoś błąd