Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,92 (74 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
10
8
32
7
18
6
4
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Punisher Max vol. 1
data wydania
ISBN
9788328118607
liczba stron
288
słowa kluczowe
punisher, castle
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
Łukasz

Inne wydania

Pierwszy tom mrocznej i pełnej przemocy opowieści, której bohaterem – a może antybohaterem – jest Frank Castle, czyli słynny Punisher. Kiedyś brutalnie zamordowano jego żonę i dzieci. Teraz w pojedynkę wymierza sprawiedliwość wszelkiej maści przestępcom. Jedna z dokonanych przez niego masakr burzy równowagę zbrodniczego półświatka i – jak się okazuje – ściąga na niego uwagę nie tylko mafii....

Pierwszy tom mrocznej i pełnej przemocy opowieści, której bohaterem – a może antybohaterem – jest Frank Castle, czyli słynny Punisher. Kiedyś brutalnie zamordowano jego żonę i dzieci. Teraz w pojedynkę wymierza sprawiedliwość wszelkiej maści przestępcom. Jedna z dokonanych przez niego masakr burzy równowagę zbrodniczego półświatka i – jak się okazuje – ściąga na niego uwagę nie tylko mafii. Czego chce od samotnego mściciela CIA? I co zamierza Micro, dawny wspólnik Punishera, który najwyraźniej ma dla niego propozycję nie do odrzucenia?

Twórcą tej przez wielu uważanej za kultową opowieści jest laureat Nagrody Eisnera, scenarzysta Garth Ennis (Kaznodzieja, Hellblazer, Hitman). Za rysunki odpowiadają Lewis LaRosa (The Immortal Iron Fist, Citizen V and the V-Battalion Everlasting) oraz Leandro Fernández (Wolverine, Spider-Man: Splątana sieć, Deadpool: Wojna Wade’a Wilsona).

Punisher Max tom 1 zawiera zeszyty Punisher #1-12.

 

źródło opisu: Egmont 2017

źródło okładki: Egmont

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3918
eR_ | 2017-06-03
Na półkach: Przeczytane, Współpraca
Przeczytana: 01 czerwca 2017

Punisher pojawił się w świadomości komiksomaniaków w 1974 roku. Wymyślony przez dwójkę twórców, z miejsca stał się ulubieńcem rzeszy czytelników. Frank Castle, bo tak właśnie nazywa się Punisher, to weteran wojny w Wietnamie, który po stracie rodziny staje się sędzią i katem w jednej osobie. Mści się na gangsterach którzy pozbawili go rodziny, ale to dużo uproszczenie. Na kanwie jego przygód powstały, jak dotąd trzy filmy i liczne nawiązania w serialach, czy innych komiksach. Dla mnie komiksy z tą postacią są zupełną nowością. Oglądałem jedynie jeden z filmów.

"Punisher Max-Tom 1" opowiada w gruncie rzeczy to samo, o ile się orientuje. Frank nadal morduje bez opamiętania gangsterów i różnego rodzaju zbirów. Trup ściele się gęsto, ręka noga, mózg na ścianie, a nasz bohater z podziwu godną konsekwencją podąża dalej swoją drogą. To tak w skrócie.

Bohater, który wymierza własną sprawiedliwość różnego rodzaju szumowinom. W jego zbrodniczej misji przydatne zdają się umiejętności które nabył będąc żołnierzem. Całkiem ciekawe historie, ale moim zdaniem żadnych istotnych wartości tutaj nie ma. Krew wylewa się z każdego kąta, a Castle ciągle z tym samym grymasem na twarzy.

Plansze są bardzo przyjemne dla oka. Gdyby tylko nie przedstawiały takich okropności... Do rysunków nie mam żadnych zastrzeżeń, ale scenariusz poszczególnych opowieści jest po prostu przewidywalny. Chciałbym dostać jakąś nutę zaskoczenia, ale niestety się zawiodłem. Oczywiście, większość jest zachwycona, ale nie każdy lubi to samo. Na pewno polecam, z pewnością zajrzę do kolejnego tomu. Być może zostanę zaskoczony.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jutro będziemy szczęśliwi

Życie pisze własne scenariusze. Czy oznacza to, że mamy bezczynnie przyglądać się temu, co dzieje się wokół nas? Czy w takim razie mamy być tylko b...

zgłoś błąd zgłoś błąd