Horimiya 10

Tłumaczenie: Aleksandra Kulińska
Cykl: Horimiya (tom 10)
Wydawnictwo: Waneko
7,73 (30 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
1
8
13
7
7
6
1
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
ホリミヤ
data wydania
ISBN
9788365229168
kategoria
komiksy
język
polski
dodała
Dejikos

W przeddzień Nowego Roku Hori wraz z Miyamurą idą do świątyni. Czy to w ten szczególny dzień, czy też kolejnego, zwykłego spędzonego w szkole, w życiu zdarzają się takie chwile, których nie zamienilibyśmy na nic w świecie i które chcielibyśmy, aby trwały wiecznie…

 

źródło opisu: Waneko, 2017

źródło okładki: http://waneko.pl/

Brak materiałów.
książek: 5133
Wkp | 2017-07-12
Przeczytana: 11 lipca 2017

SZYBKO MIJA „HORIMIYA”

To już dziesiąty tom „Horimyi”. Szkoda, bo na chwilę obecną 11 jeszcze nie powstał, a co za tym idzie historia na pewien czas się kończy. A nie łatwo jest zostawiać sympatyczne postacie, z którymi spędziło się jednak sporo czasu, do których się przyzwyczaiło i których polubiło, a wraz z nimi ich pokręcone losy i perspektywy na przyszłość. Szczególnie, że zabawa z tym tomem jak zwykle jest znakomita.

Święta minęły, ale oświadczyny Miyamury wciąż zdają się pobrzmiewać w powietrzu. Jednocześnie nie wpłynęły zbytnio na obecną sytuację – wszystko jest po staremu. Chłopak wciąż nocuje w domu dziewczyny, czas spędzają głównie na nauce i lepszym poznawaniu siebie, w Nowy Rok wybierają się razem do świątyni, ale także kłopoty o nich nie zapominają. Kiedy przypadkiem Miyamura uderza Hori w pierś, dziewczyna dochodzi do wniosku, że ma za mały biust. Do tego dochodzi wreszcie do spotkania ojca Sengoku z ojcem Hori, co prowadzi do wyjaśnienie ich wzajemnych, specyficznych relacji. Tymczasem przewodniczący zaprzyjaźnia się z Ayasaki i Sakurą, ale to relacje z tą pierwszą zaczynają wykraczać poza koleżeństwo.

Co jednak z tego wszystkiego wyniknie, nie do końca jeszcze wiadomo. Na razie opowieść kończy się w tym miejscu, a że tom 10 był naprawdę znakomity, apetyt na ciąg dalszy jest jeszcze większy. Wróciła bowiem Sawada, z większą rolą i z paroma problemami, sprzeczki między ojcami bohaterów dostarczając dużo humoru i udzielają odpowiedzi na pytanie co zaszło między nimi, a całość jak zwykle oparta została na emocjach i uczuciach.

Spoglądając jednak na serię z perspektywy tych dziesięciu tomów, autorki dość szybko zmieniły wiele jej cech. Charakter bohaterów stał się inny, często wręcz parodystyczny, drugie oblicze Hori czyli kura domowa, zostało zapomniane, podobnie niektóre związki między postaciami jakby stały się mniej ważne także dla nich samych. Ale to i tak bez znaczenia, kiedy zabawa jest tak znakomita, a od mangi nie można oderwać się nawet na chwilę.

W trakcie serii ewoluowała także szata graficzna. Od początku nie zmieniły się charakterystyczne cechy rysunków Hagiwary, jest więc lekko, przyjemnie i zwiewnie, ale jej kreska stała się wyraźniejsza, przybyło detali i lekkości samego rysowania. Poza tym ilustracje dobrze współgrają z tytułem, są klimatyczne i przyjemne dla oka.

Jeśli lubicie niebanalne komedie romantyczne z nastoletnimi bohaterami, pełne żartów często wynikających z różnic płci, specyficznej japońskiej atmosfery i uroku, „Horimiya” jest dla Was. Poznajcie tę serię i przekonajcie się, jak wiele ma do zaoferowania. Polecam.

Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2017/07/12/horimiya-10-hero-daisuke-hagiwara/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Beskidnicy

"- A Chudym z Żabnice za spoloną kolibe na Prusowie dałeś? - Doł-ek! - A Kąkolowi z Milówki, że mu rzyka kęs pola wziyna, dałeś? - Doł-ek!&qu...

zgłoś błąd zgłoś błąd