Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Carpe Jugulum

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Świat Dysku (tom 23)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,42 (2554 ocen i 94 opinie) Zobacz oceny
10
187
9
377
8
538
7
941
6
309
5
161
4
15
3
22
2
3
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Carpe Jugulum
data wydania
ISBN
9788374693301
liczba stron
304
język
polski

Inne wydania

Wielce Oats trafił na nie najlepszy moment, by zostać kapłanem. Sądził, że przybywa do Lancre na prostą ceremonię. Tymczasem znalazł się na wojnie między wampirami a czarownicami. Jest tu młoda Agnes, która naprawdę czasem nie jest sobą. Magrat, która stara się połączyć czarownictwo i pieluchy. Niania Ogg… i babcia Weatherwax, która jest prawdziwym problemem. Wampiry są inteligentne. Mają styl...

Wielce Oats trafił na nie najlepszy moment, by zostać kapłanem. Sądził, że przybywa do Lancre na prostą ceremonię. Tymczasem znalazł się na wojnie między wampirami a czarownicami. Jest tu młoda Agnes, która naprawdę czasem nie jest sobą. Magrat, która stara się połączyć czarownictwo i pieluchy. Niania Ogg… i babcia Weatherwax, która jest prawdziwym problemem. Wampiry są inteligentne. Mają styl i wykwintne kamizelki. Wyszły z trumien i pragną kęsa przyszłości. Wielce Oats wie, że ma modlitwę, ale wolałby topór.„Carpe Jugulum” to dwudziesta trzecia powieść Terry’ego Pratchetta o Świecie Dysku – ale pierwsza, w której wampiry grają główne role.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4931)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1660
Ola | 2016-10-25
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 25 października 2016

Kolejny tom Pratchetta, który zapewnił mi wyśmienitą rozrywkę. Historia sama w sobie nie wywołała mojego zachwytu, ale czarownice owszem. To dla nich czytam tego autora i dzięki nim, świetnie bawię się przy lekturze. A babcia Weatherwax jest moją ulubienicą. Dołożywszy do tego inteligentne poczucie humoru pana Terrego, jesienne dni stają się całkiem przyjazne. Było lekko, przyjemnie, zabawnie. Fabuła mnie nie powaliła, ale też nie oczekiwałam tego. Relaks przy lekturze był skuteczny :)

książek: 702
Magnis | 2016-05-06

Kolejna część opowieści o trzech czarownicach, ale tym razem autor serwuje nam pastisz powieści grozy. Historia zaczyna się kiedy grupa arystokratów - wampirów została zaproszona do Lancre, gdzie też zawsze przebywają czarownice. Miało być tak pięknie, ale niestety wampiry opanowały krainę.
Książka zawiera wiele smaczków z wampirycznych opowieści grozy. Jest więc grupa wampirów, a w niej Vlad zakochany w Agnes - czarownicy. Są motywy mrocznego zamczyska, służącego i postępu (choć Igor tego nie pochwala).
Mamy odniesienie do Le Fanu nawet, ale najbardziej podobała mi się tutaj (oprócz może czarownic) postać Igora. Zapracowuje się jak tylko może żeby zamek w Lancre przypominał ten w Uberwaldzie co nie jest proste. Wprowadza to wiele zabawnych sytuacji. Spotykamy trójkę czarownic znaną z poprzednich książek, które tym razem postanawiają walczyć z wampirami.
Powieść zabawna z mrocznym klimatem i ciekawymi postaciami. Zabawa konwencją opowieści o wampirach została w pełni wykorzystana i...

książek: 439
Ardilla | 2010-05-29
Na półkach: Przeczytane

Hm... Zaczęłam przygodę z fantastyką Pratchetta od "Carpe Jugulum" i coś czuję, że na tej jednej książce się ona nie skończy. Powiem więcej - łapię się na tym, że ostatnio każdą wolną chwilę spędzam zagłębiając się w tą niezwykłą literaturę. Ewidentnie mnie zafascynowała. I to poczucie humoru Pratchetta - rewelacja. Śmiałam się w głos podczas czytania:) Książka naprawdę godna polecenia.

książek: 310
Kokos | 2016-04-20
Przeczytana: 19 kwietnia 2016

Tym razem Pratchett wziął się na poważnie za jednych z najbardziej popularnych przedstawicieli kultury popularnej - wampiry. Wiadomo, że w zderzeniu ich z wiedźmami musi być ciekawie. Przyznaję jednak, że jak na Pratchetta miejscami jest tutaj naprawdę mrocznie. Nie żeby same wampiry były aż tak straszne (chociaż chwilami ich potęga robi wrażenie), ale pojawia się trochę trudniejszych tematów i przemyśleń. Są to refleksje bardzo życiowe, podane w sposób mniej abstrakcyjny niż to w Świecie Dysku bywa. Albo trafiłam ostatnio na taki okres twórczości Pratchetta, który jest najbliższy mojemu gustowi, albo dojrzałam do innego spojrzenia na jego powieści, bo ostatnio patrzę na nie z innej perspektywy. Kiedyś po przeczytaniu kilku w krótkim czasie miałam przesyt, teraz chciałabym ciągle więcej, bo znajduję w nich zarówno czystą rozrywkę i radość czytania, jak i podstawę do refleksji.

książek: 463
Wiedźma | 2011-06-07
Przeczytana: 03 czerwca 2011

Jeśli kiedykolwiek wcześniej lubiłam babcię Weatherwax, to po tej części zyskała mój absolutny szacunek i uważam, że jest fenomenalna.

Niania Ogg jak zwykle pokazuje, co potrafi "ukryć w zanadrzu", Magrat staje się troskliwą mamą, a Agnes... Cóż, jej wciąż jest dużo i wciąż potrafi śpiewać w chórze z samą sobą, do tego Perdita jej dokucza, czyli wszystko pozostaje we względnej normie. Akurat...
Cały Dysk staje na głowie, gdy wampiry zjawiają się w Lancre. Nie wierzycie? Wasza sprawa.

Myślicie, że wampiry już Wam się przejadły? Przeczytajcie Carpe Jugulum.

książek: 289
astaldohil | 2014-02-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 lutego 2014

Zdecydowanie najsłabsza z cyklu o Wiedźmach z Lancre, i jednocześnie jedna z najgorszych książek ze Świata Dysku, w ogóle. Są to fakty o tyle bolesne, że jest to niejako pożegnanie z Wiedźmami, jeśli nie liczyć ich epizodycznych ról w późniejszych książkach okołodyskowych. Z drugiej jednak strony, poziom tej pozycji pozwala snuć domysły, że Pratchett wyczerpał już potencjał tkwiący w Lancre - widać to po licznych żartach z dyskowego recyklingu, powtarzających się motywach, czy nawet dość pretekstowej fabule.

Na plus zaliczyć mogę jedynie dość całkiem udaną zabawę z motywem wampirów, wampiryzmu, tego, jak postrzegane one są w popkulturze, oraz satyrę na programów samodoskonalenia się i automotywacji. Fani klasycznych filmów i literatury grozy znajdą tu, dodatkowo, liczne do owego nawiązania, cytaty i zabawne parafrazy.

Żal było żegnać się z Wiedźmami, i to żal tym większy, że pożegnanie nie było takie, na jakie czarownice z Lancre zasłużyły. Owszem, jest to wciąż poziom...

książek: 315
Nitager | 2016-06-10
Na półkach: Przeczytane

Świetna parodia powieści grozy. A ściślej - opowieści o wampirach. Te ostatnie przybywają do Lancre na uroczystość. Są przyjacielskie, mają wykwintne maniery i nawet nie próbują dostać się do naczyń krwionośnych pozostałych uczestników uroczystości. Sienkiewiczowski Kmicic spytałby zapewne: "Prawda to, czy pozór jeno?".
Stereotyp wampira wyśmiany w genialny sposób - poprzez próbę zerwania z nim na zawsze. Co jednak nie do końca się udaje, bowiem przywiązany do tradycji Igor nie daje za wygraną, rozsypując kurz i wieszając pajęczyny. To chyba najzabawniejsza postać tej powieści, w której spotkamy starych znajomych, a właściwie - znajome. Kogo? Oczywiście, czarownice z Lancre!

książek: 543
Degamisz | 2014-04-15

Raz że uwielbiam twórczość Pratchetta, a dwa że znowu są Babcia Weatherwax i Niania Ogg - pełnia szczęścia :D a humor i dowcip? Jak zwykle na najwyższym poziomie

książek: 367
addam23 | 2015-01-14
Na półkach: 2015, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 stycznia 2015

Już myślałem, że po kilkunastu już chyba książkach ze Świata Dysku - temat już mi się znudził. Ostatnio czytane 3-4 średnio mnie już bawiły. Dałem jednak szansę Carpe Jugulum.
Bardzo mile się zaskoczyłem. Była to moja pierwsza książka Pratchetta traktująca o wiedźmach i bawiłem się przednio.
Igor, wampiry, Niania Ogg, Babcia, Wielce Oats, cały królewski dwór (bodaj 5-osobowy) - wszystkie wątki tryskają humorem.

Przeglądając recenzje nie da się nie zauważyć, że nie jest ona zbyt wysoko oceniana... Cóż, widać seria o wiedźmach wybitnie wpasowuje się w moje gusta :)
Polecam

książek: 572
Wiktoria | 2012-08-02

Generalnie nie przepadam za wampirami .. nic osobistego, po prostu ich nienawidzę :). Dlatego z obawą "zabierałam się" do tejże książki. Jednak miło się rozczarowałam.
Doskonały choć dość oryginalny humor i jak zwykle niezawodna postać Babci Weatherwax, która przetrzepie wampirom pewne części ciała i udowodni, że nie ma to jak herbatka ;). Książka, którą czyta się dosłownie w jedną noc.

zobacz kolejne z 4921 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd