Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Julie i Julia. Rok niebezpiecznego gotowania.

Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Wydawnictwo: Świat Książki
5,5 (4 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
1
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Julie&Julia. My Year of Cooking Dangerously.
data wydania
ISBN
9788324712205
język
angielski
dodał
World_Of_Idea

 

źródło okładki: https://www.google.pl/search?biw=1366&bih=589&...»

Brak materiałów.
książek: 2755
Przebudzona | 2017-04-12
Przeczytana: 11 kwietnia 2017

Szczerze to zdziwiłam się bardzo, że ta książka była nieczytana przez czytelników LC?! Chyba że licznik wyzerowano czy cuś?! Bo to co działo się w powieści, a raczej w prawdziwym życiu Julie i jej całego projektu kulinarnego datuje się na rok 2002, a sama książka została wydana w 2005 r, a u nas w 2009 z tą okładką filmową ;) Dlatego takie moje zdziwko, że jakby nie istniała? A film z Meryl Streep z pewnością komuś się spodobał, bo widać, że jego to akurat pani Meryl zdominowała i to po samym trailerze mogę wywnioskować, a Julie zsunięto na boczny tor ;).

Co do książki, to wzięłam ją ze względu na okładkę filmową i bardziej dla mamy, niż dla mnie, bo skojarzyłam ją z owym filmem i wydawało mi się, że będzie lekka i przyjemna - w sam raz na rozluźnienie.

Zaczęłam czytać już jedną biografię "Człowieka z lodu", ALE pomimo tego, że wciągająca to jednak potrzebowałam czegoś w stylu ROZŚWIETL MI DZIEŃ ;) i tak to zamiast oddać ją mamusi to sama ją przygarnęłam i zaczęłam czytać i szczerze to zdziwiłam się, ALE się wciągnęłam i prawie 3/4 książki w jeden dzień poszło jak z płatka :).

I nie to, że Julie swoim zachowaniem tak bardzo mi przypadła do gustu, bo bywało, że czułam niesmak, jeśli chodzi o jej chwilami czarny humor i porównywanie różnych rzeczy. Zdecydowanie ma mentalność amerykańską ;). Ma dość pracy jako sekretarka w biurze, który zajmuje się chociażby sprawami z 11 września - całej tej tragedii np. obchody z okazji rocznicy. Chciała być aktorką, ALE tak naprawdę nic realnego w tym zakresie nie zrobiła. Ma 29 lat i czuje zbliżającą się wielkimi krokami 30, a do tego lekarz mówi, że ma PCOS (kobitki się domyślą o co mi biega) i ciężej będzie jej zajść w ciąże, ale nie jest to niemożliwe, więc w sumie to najlepsza pora do działania ;).

I tak po wizycie w rodzinnym domku wpada jej w oko stara książka kucharska, która była tam od "zawsze" i nawet miewa z nią dość interesujące młodzieńcze wspomnienia ;).

Co ciekawe wtedy blogowanie było ponoć jeszcze nie aż tak znane jak dziś, więc w jakimś stopniu przyczyniła się do jego rozwoju.

Trzeba przyznać, że była UPARTA i walczyła z jedzeniem, z poczuciem bezsilności, gdy coś jej się nie udawało. Cechowała ją aż chora DETERMINACJA, wręcz OBSESJA - nie mogę się poddać, bo zawiodę nie tylko siebie, ALE i tą garstkę czytelników! Szczerze to podziwiałam to całe jej SZALEŃSTWO :). Czasami trzeba zrobić coś tak szalonego, by otworzyć się, obudzić w sobie to co w nas drzemie od dawna i co chce aż wykrzyczeć "Co do cholery mam tak naprawdę robić w swoim życiu?!" ;)

Trzeba mieć świadomość sięgając po tę pozycję, że są tam wplecione przepisy kucharskie krok po kroku plus paleta odczuć, która towarzyszy Julie podczas całego procesu gotowania.

Książka podobała mi się najbardziej ze względu na SZCZEROŚĆ autorki. Nic nie koloryzowała - cała z krwi i kości. Czasami drażniła mnie bardziej, a czasami mniej, ALE przypominałam sobie, że halo halo przecież to prawdziwa osoba, a nie postać fikcyjna, więc nie muszę się z nią we wszystkim zgadzać.

Były wplecione krótkie rozdziały po 1-2 str o samej Julii Child, ALE one jakoś niezbyt mi się podobały. Wypadały sztywniej w porównaniu z lekkim stylem Julie.

Jeśli masz ochotę na kuchnię francuską z wykonaniu amerykańskim to POLECAM!!! :)

A tak naprawdę chodziło o odnalezienie RADOŚCI w życiu! Rób to co KOCHASZ ;) Niestety w dzisiejszym świecie to w większości iście amerykański sen (z czegoś trzeba opłacać rachunki) i nielicznym się to udaje.

DZIĘKI UPRZEJMOŚCI JEDNEJ Z CZYTELNICZEK (Kate) JUŻ WIEM, ŻE JEST TO NOWE WYDANIE, KTÓRE ŹLE DODANO - NIE POŁĄCZONO TAK JAK TRZEBA. CO ZABAWNE, MAM O WIELE LEPSZE WRAŻENIA PO LEKTURZE, NIŻ CI CO PRZECZYTALI STARE WYDANIE. WIDAĆ MI PODESZŁA I TRAFIŁA DO MNIE W IDEALNYM MOMENCIE ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najlepsze chwile w życiu

Na okładce książki znajduje się opis, z którym się w pełni zgadzam, "(...)Prowokacyjna, szczera, zabawna i inspirująca powieść, która zadaje pyt...

zgłoś błąd zgłoś błąd