Achromatopsja

Seria: Uniwersum Metro 2033
Wydawnictwo: Insignis
6,38 (220 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
12
8
20
7
58
6
82
5
23
4
10
3
5
2
4
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365315939
liczba stron
424
język
polski
dodał
Sponsor

„Od dwudziestu lat życie jest nieustanną licytacją, w której los wciąż niestrudzenie podbija stawkę pochłaniającego wszystko codziennego koszmaru. Jednak tu, w ciemnych tunelach warszawskiego metra, udaje nam się przynajmniej utrzymać pozory normalności. I choć wiem, że to już koniec naszego świata, to rozłożony na raty jest łatwiejszy do zaakceptowania – oswojony i znajomy”. Warszawa, rok...

„Od dwudziestu lat życie jest nieustanną licytacją, w której los wciąż niestrudzenie podbija stawkę pochłaniającego wszystko codziennego koszmaru. Jednak tu, w ciemnych tunelach warszawskiego metra, udaje nam się przynajmniej utrzymać pozory normalności. I choć wiem, że to już koniec naszego świata, to rozłożony na raty jest łatwiejszy do zaakceptowania – oswojony i znajomy”.

Warszawa, rok 2033. Skłócone stacje metra wysyłają wspólną ekspedycję, która ma przynieść ocalenie wymierającej powoli społeczności. Nadzieja na ratunek jest całkiem realna i budzi powszechny entuzjazm. Jednak rzeczywistość czasami odstaje od wyobrażeń, a ludzie nie zawsze są tymi, za których się podają.

Achromatopsja – spowodowana chorobą siatkówki wada wzroku polegająca na nierozróżnianiu lub zupełnym niewidzeniu barw. Cierpiący na achromatopsję postrzegają świat niemal całkowicie w odcieniach szarości.

Wiem, że fani od dawna czekali na warszawską powieść Uniwersum Metro 2033… I oto jest! Za sprawą Artura Chmielewskiego trafia w Wasze ręce „Achromatopsja”. I wbrew znaczeniu tytułu wcale nie jest pozbawiona kolorytu! Przeciwnie: trzyma w napięciu i zaskakuje. Dobra robota!

 

źródło opisu: www.metro2033.pl

źródło okładki: http://metro2033.pl//uploaded/photo/148780175100.png

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 11
aleksander | 2017-08-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 sierpnia 2017

Biorąc pod uwagę Polskie miasta, które stały się lokacjami dla książek z uniwersum Metro 2033, mamy już Wrocław, Kraków... i oczywiście nie może zabraknąć Warszawy. Pojawił się człowiek, który wpadł na ten diaboliczny pomysł, aby stalica stała się kolejnym miejsce rozgrywki dla post apokaliptycznego horroru. Pomysł wydaje się jak najbardziej w porządku. Warszawa jako miejsce akcji ma ogromny potencjał: biorąc pod uwagę jej straszliwą przeszłość oraz różnego rodzaju mroczne i tajemnicze wątki. Jedyne Polskie miasto z metrem, rozbudowany system kanałów, którymi poruszali się Warszawscy Powstańcy w 1944. Ale dla Pana Chmielewskiego to nic, trzeba iść po schemacie: ludzkość, która ocalała ukrywa się w metrze. Pierwszy składnik na zupę już jest w garnku.
Metro Warszawskie podzielone jest na frakcje, które stanowią jakby oddzielne państwa. Czym charakteryzują się poszczególne frakcje oraz z czego wynika ich podział? Nie pamiętam i mało to obchodzi czytelnika, w sumie wpływ na fabułę ma to znikomy. Inne mankamenty świata przedstawionego pozostawię w spokoju, zainteresowanych odsyłam do książki.
Kolejnym składnikiem zupy "Metro 2033: Warszawa" są bohaterowie, którzy "po prostu" są. Nie znamy ich przeszłości, ani wraz z rozwojem fabuły nie dowiadujemy się niczego istotnego o nich. W sumie to nawet nie pamiętam jak się nazywali. Główna postać, wokół której kręci się fabuła jest z frakcji, która jest spadkobiercom Politechniki Warszawskiej. Pozostali bohaterowie tworzą drużynę, która została sformułowana, aby dojść do tajemniczej lokalizacji. W skład drużyny wchodzi tajemnicza dziewczyna oraz jej chłopak, dresiarze, ksiądz, bardzo tajemniczy przewodnik Franz i parę osób, których nie pamiętam bo szybko giną (lub są nie istotni). Wymienione osoby są sztampowe, aż do bólu: ksiądz to jest typowym lewicowym wyobrażeniem katolickiego kapłana, dresiarz jest cwaniakiem i tak dalej. Szkoda ich wypisywać, bo i tak się o nich nie pamięta, ani nie odczuwa się w ich kierunku żadnej empatii.
Chcąc porównać twór Pana Chmielewskiego z książkami Panów Schmidta i Majki to muszę powiedzieć, że wspomniani panowie udźwignęli ciężar post apokaliptycznego uniwersum. Stworzyli interesujące społeczności oraz charyzmatycznych bohaterów, z których losem czułem się związany czytając kolejne strony ich książek. Pamiętam Ducha, Ninel, Szurniętego Stacha, Nauczyciela, Iskrę i wielu innych przemierzających zgliszcza Krakowa i Wrocławia... Natomiast w Achromatopsji to będąc po przeczytaniu połowy książki oczekiwałem śmierci głównego bohatera (zresztą, tak jak on sam).
Moja recenzja już prawie przy końcu, a do zupy brakuje jeszcze fabuły i intrygi, które prawda mówiąc są nieświeże, co gorsza nie trzymają się kupy. W przemieszczaniu się bohaterów zachodzi jakaś dziwna dylatacja czasu. Brak konsekwencji w działaniu postaci, a dialogi są wyssane z palca. Rozwiązanie jest trywialne i można się go domyślać od samego początku.
Kraków doczekał się dwóch książek z uniwersum metra, Wrocław jak na chwilę obecną ma też dwie pozycję i jest nadzieja na trzecią. Warszawa ma jedną i lepiej niech na tym pozostanie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miś Koralik. Rysa

Książeczki skierowane są do maluszków około drugiego roku życia, ale, co przetestowałam na swojej czteroletniej córeczce, zainteresują również nieco s...

zgłoś błąd zgłoś błąd