Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przenośne drzwi

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Cykl: J.W. Wells & Co (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,21 (250 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
23
8
23
7
56
6
66
5
44
4
14
3
13
2
3
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Portable door
data wydania
ISBN
9788376482507
liczba stron
317
słowa kluczowe
Przenośne, drzwi
język
polski

Start w nowej pracy jest zawsze stresujący, zwłaszcza, kiedy tak naprawdę jej nie chcesz. Gdy Paul Carpenter przychodzi do biura, od razu czuje się znudzony. Wkrótce jednak odkrywa, że zarząd, który będzie wypłacać mu pensje, jest w rzeczywistości przykrywką dla „lewej” organizacji o niezwykle osobliwym porządku dziennym. Paul widzi, że dookoła dziwnie się dzieje, a w sobie (o zgrozo!) odkrywa...

Start w nowej pracy jest zawsze stresujący, zwłaszcza, kiedy tak naprawdę jej nie chcesz. Gdy Paul Carpenter przychodzi do biura, od razu czuje się znudzony. Wkrótce jednak odkrywa, że zarząd, który będzie wypłacać mu pensje, jest w rzeczywistości przykrywką dla „lewej” organizacji o niezwykle osobliwym porządku dziennym. Paul widzi, że dookoła dziwnie się dzieje, a w sobie (o zgrozo!) odkrywa niepokojące pokłady czarodziejskich talentów. Nasz bohater odnosi wrażenie, że jego szefowie potrafią czytać w myślach, a przedmioty ot tak, po prostu pojawiają się i znikają. Znajduje też pozornie zwykłe drzwi biurowe...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 17
aeble | 2012-04-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 kwietnia 2012

Zwabiona obietnicami świetnej zabawy, pratchettowskiego stylu, jak również ładną, charakterystyczną dla Prószyńskiego i S-ki okładką, zabrałam się za „Przenośne drzwi” Toma Holta ze sporym zainteresowaniem i nie mniejszymi oczekiwaniami. Skończyłam natomiast nieco skonsternowana, z jednej strony zawiedziona, z drugiej usatysfakcjonowana. I do tej pory nie mogę się zdecydować, czy książka Holta podobała mi się trochę, bardzo czy wcale.
Paul Carpenter to typ fascynujący niczym błoto na kaloszach - niezbyt przystojny, sympatyczny czy rozgarnięty. Wydaje się, że nawet jego prywatni rodzice raczej za Paulem nie przepadają i zostawiają go w Londynie, podczas gdy sami używają życia na słonecznej Florydzie. W takich niesprzyjających okolicznościach pozostało mu jedynie – o zgrozo – znaleźć pracę, i tu na scenę wkracza tajemnicza firma J.W. Wells & Co. Czym się zajmuje, tego Paul nie wie, ale w samym budynku, jak i we wspólnikach jest coś niepokojącego. Niepokojące staje się również uczucie, którym bohater zaczyna darzyć koleżankę zza biurka obok. Stara się więc zdobyć Sophie (trzeba dodać, że dość nieudolnie) i dowiedzieć się czegoś o swoich nowych szefach, ale czy wyjdzie mu to na zdrowie?
W „Przenośnych drzwiach” znajdziemy magię, miłość, i nawet wątki lekko kryminalne; a wszystko poprzeplatane ze sobą w sposób niezwykle chaotyczny. Trzeba jednak przyznać, że fabuła prowadzi się gładko, więc mimo całego tego miszmaszu książkę czyta się przyjemnie. Podoba mi się, że rozwiązanie zagadki poznajemy razem Paulem, co więcej – rozwiązanie to może zaskoczyć. Do mocnych punktów zaliczam też dużą intertekstualność, którą autor doskonale się posługuje – nawiązania do ikon popkultury czy celtyckiej mitologii wplecione są bardzo wprawnie i z dużym poczuciem humoru. A jeśli już przy humorze jesteśmy, to niestety zdarza mu się kuleć. Wbrew pozorom liczne przaśne żarciki i przerysowane gagi niecałkiem pasują do groteskowej konwencji „Przenośnych drzwi”, choć na pewno niektórym przypadną do gustu.
Podobne wątpliwości mam odnośnie głównych bohaterów, Paula i Sophie. On jest do bólu stereotypowy, ona – zwyczajnie antypatyczna, a oboje miejscami nudni. Natomiast postacie drugoplanowe to historia zupełnie odmienna, bowiem Holt stworzył barwną galerię osobowości, którą poznaje się z zaciekawieniem i przyjemnością. Wspólnicy w firmie, sekretarki czy nawet długi zszywacz w dużej mierze stanowią o atrakcyjności książki, i warto zwrócić na nich uwagę.
Generalnie rzecz ujmując, to mimo wszelkich wad „Przenośne drzwi” są naprawdę niezłą lekturą, dostarczającą sporej dawki rozrywki. Natomiast rozczarują się ci, którzy oczekiwali drugiego Pratchetta; zalecam jednak zignorowanie szalonych (i krzywdzących książkę) reklam wydawnictwa, a wtedy wszyscy będą, mniej lub bardziej, ale zadowoleni. Holt stworzył całkiem smaczną ‘wielkomiejską fantastykę’, a przy tym zgrabną satyrę na korporacje, którą warto przeczytać. Przyjemną, ale nie porywającą.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kiedy cię poznałam

Przeczytałam, ze jest to mądra, podnosząca na duchu książka... Jak dla mnie stek bzdur. Ciągnęła się jak flaki z olejem. Nie mogłam się doczekać kiedy...

zgłoś błąd zgłoś błąd