Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Accelerando

Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
7,45 (253 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
23
9
50
8
69
7
55
6
23
5
15
4
9
3
3
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Accelerando
data wydania
ISBN
9788374801157
liczba stron
412
słowa kluczowe
sfinks, s-f
język
polski

W "Accelerando" Stross przedstawił wizję przyszłości człowieka wygenerowaną w oparciu o ekstrapolację nie tylko poziomu nauki, ale przede wszystkim rozwoju ekonomii, co dotychczas pomijano w klasycznej fantastyce naukowej. Stross mocno opiera się na prawach ekonomii, czyniąc z głównego bohatera międzynarodowego przedsiębiorcę. Ewolucja ekonomiczna w ujęciu Strossa doprowadza w przyszłości do...

W "Accelerando" Stross przedstawił wizję przyszłości człowieka wygenerowaną w oparciu o ekstrapolację nie tylko poziomu nauki, ale przede wszystkim rozwoju ekonomii, co dotychczas pomijano w klasycznej fantastyce naukowej. Stross mocno opiera się na prawach ekonomii, czyniąc z głównego bohatera międzynarodowego przedsiębiorcę. Ewolucja ekonomiczna w ujęciu Strossa doprowadza w przyszłości do uzyskania świadomości przez korporacje. "Accelerando" Charlesa Strossa jest doskonałym przykładem poważnej spekulacji na temat przyszłości człowieka i cywilizacji, co dawno porzuciła polska fantastyka.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 378
deprywacja | 2015-11-13
Na półkach: Przeczytane

"Sto Lat Osobliwości"

Pewnie jest wiele sag o dziwacznych familiach rodem nie z tego świata, ale zamknięcie opisanych w Accelerando losów rodziny Macxów w ramach XXI stulecia naturalnie wywołało u mnie skojarzenie z prozą Marqueza. To nie tak, że te książki są do siebie podobne - u Strossa wiemy, co ma wpływ na Manfreda i wszystkich jego potomków. Technika kształtuje bohaterów na każdym możliwym poziomie: emocjonalnym, intelektualnym, wreszcie i cząsteczkowym. Tu nie ma miejsca na magię, choć im dalej w las, tym bardziej przedstawiona rzeczywistość odbiega od tego, co znamy z naszej codzienności. Robi się naprawdę dziwnie. Ale po kolei.

Z dziewięciu opowiadań/rozdziałów pierwsze trzy wydają się odcinać od kolejnych. Osadzone w cyberpunkowej stylistyce kipiały cudacznymi pomysłami. Kolejne to już raczej space opera hard sci-fi, ale o zdecydowanie mało przygodowym charakterze. Zresztą to chyba najważniejsze co trzeba wiedzieć: to nie jest książka przygodowa. Jest trochę akcji, ale niezbyt wciągającej. Sednem powieści (jej warstwy dramatycznej) są losy bohaterów, miłości, lęki, mariaże, przymierza i kłótnie. To one pchają akcję do przodu. I przyznam, że dla mnie było to odrobinę męczące, nie pozwalało mi poczuć skali opisywanych wydarzeń, które jakby nie patrzeć były dosłownie epickie. W tle mamy SI, obcych, grzebanie w osnowie rzeczywistości, ale Stross nie robi z tego clou tej historii. Może to tylko moje wrażenie, bo w końcu te wszystkie cudeńka kreują świat przedstawiony i motywują bohaterów, ale jakimś cudem w ostatecznym rozrachunku okazują się tylko zabawkami - gra toczyła i toczyć się będzie o akceptację, miłość i przyjaźń. O poczucie ciągłości z przodkami i dziećmi. Zresztą jeden z bohaterów stwierdza, że ludzie są owszem zajmujący i ciekawi, ale jest z nimi jeden problem: nie chcą przestać być ludźmi. Jest jakaś granica tego, co technologia może z nami i co my z nią możemy zrobić. Może o tym jest ta książka.

Jak się to czyta? Całkiem nieźle. Tu i tam straszy się w recenzjach, że to prawdziwy maraton dla mózgu, ale mam wrażenie, że gdy się przetrawi jakoś te pierwsze trzy rozdziały, to reszta już nie powinna stanowić problemu. Brakowało mi spójności; każde kolejne opowiadanie to przeskok o mniej więcej dekadę do przodu (choć pod koniec czas przestaje mieć znaczenie). Czy warto było czytać? Jasne, dla naprawdę ciekawych pomysłów - na pewno niektóre z nich na długo ze mną zostaną. Niemniej jednak po lekturze odczuwam raczej dumę z jej ukończenia niż zwykłą czytelniczą radość. Może o to właśnie chodziło.

7/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Znowu razem

Znowu razem bardziej podobało niż chodźmy razem była to lepszą druga część ale też nie coś łał co będę pamiętać rozmyślać jestem ciekawa jak się skońc...

zgłoś błąd zgłoś błąd