Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Konkurs na żonę

Cykl: Konkurs na żonę (tom 1)
Wydawnictwo: Książnica
7,29 (258 ocen i 108 opinii) Zobacz oceny
10
28
9
27
8
72
7
60
6
40
5
18
4
3
3
3
2
3
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324582655
liczba stron
304
język
polski

Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan „Żona”. Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego...

Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan „Żona”. Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 168
CzasemTakJest | 2017-05-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kiedy sięgnęłam po "Konkurs na żonę" myślałam, że napisała to jakaś początkująca autorka, gdyż imię i nazwisko nic mi nie mówiło, ale... coś w głowie nie pozwalało przestać myśleć i mam... Beata Majewska to Augusta Docher, autorka mojej ukochanej "Anatomii uległości" :). I już wiedziałam, że nie będę żałować czasu spędzonego z lekturą.

Głównym bohaterem jest tutaj młody prawnik o oryginalnym imieniu Hugo. Ów mężczyzna planuje, albo wręcz musi założyć rodzinę zanim skończy magiczny wiek trzydziestu lat. Powodem tego jest testament zmarłego wuja, w którym właśnie takie warunki zostały zapisane. Nie mając "na oku" nikogo konkretnego, mężczyzna organizuje konkurs... konkurs na żonę... Jego "zdobyczą" staje się cicha i skromna studentka Łucja, która nieświadoma niczego, zakochuje się w nim. Hugo nie traktuje jej jednak dobrze. Jest sztywny, oschły i bezuczuciowy - typowy bogaty synalek. Z biegiem czasu coś jednak się zmienia, a prawnik przekonuje się, że nie zawsze plany się sprawdzają.

"Konkurs na żonę" to komedia romantyczna, ale nie taka słodka i cukierkowa, gdyż sporo w niej goryczy. Pokazuje ona też, jak ważne są wartości rodzinne i to, że należy ponosić odpowiedzialność za swoje czyny. Świetnym zabiegiem ze strony autorki okazały się zakończenia każdego z rozdziałów. Są one bowiem niezwykle intrygujące i powodujące chęć poznania dalszych losów bohaterów. Sama historia jest oryginalna, aczkolwiek przewidywalna. Każdy z bohaterów ma swoją indywidualność, co bardzo lubię w powieściach, do tego stopnia. Opisy - chyba jedyna rzecz, której przeważnie się czepiam, tutaj nie ma się czego przyczepić, bo są one świetnie zrównoważone z dialogami.

Język literacki autorki jest lekki jak piórko, o czym przekonałam się, czytając "Anatomię uległości" i dość prosty. Podoba mi się to, że Beata Majewska nie jest monotematyczna, a co za tym idzie, każda jej książka jest inna."Konkurs na żonę" jest powieścią typowo kobiecą, bo pełno w niej romantycznych marzeń, pocałunków i kobiecych dylematów, chociaż bywa też miejscami skomplikowana. Nie zabrakło też sporej dawki poczucia humoru, nie wieje też nudą. Czytając, płyniemy przez historię aż wręcz niezauważalnie dobijamy do portu, a tam... dowiadujemy się, że w celu poznania dalszych kolei życia Hugo, musimy zacumować w następnym porcie, który zwie się "Bilet do szczęścia".

Muszę też pochwalić okładkę, za jej prostotę i delikatność. Takie okładki lubię - eleganckie i miłe dla oka. Dodatkowym atutem jest różowa wstążeczką, którą jest obwiązana książka. To świetny i niespotykany dodatek.

Podsumowując - polecam powieść czytelnikom i czytelniczkom szukającym odprężenia przy sympatycznej lekturze, która czasem spowoduje mocniejsze bicie serca.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dunkierka

Dunkierka to skomplikowana akcja, którą sam Churchill nazwał cudem. jest ona motywem przewodnim książki Levine, w której znajdziemy też wiele więcej i...

zgłoś błąd zgłoś błąd